Susza na pewno nie pomoże

Tragiczne skutki epidemii koronawirusa jeszcze nie pokazały się w całości, a już w Polsce zaczyna się gigantyczna susza, która może dobić wiele gospodarstw rolnych i wygenerować prawdziwą karuzelę cen żywności. Kiedyś mówiło się, że nieszczęścia chodzą parami.

Tempo pomocy udzielanej przez polski rząd jest takie, że nie rozpatrzono jeszcze wniosków o pomoc złożonych na początku epidemii, a słyszałem nawet o rolnikach, którzy nie dostali przyznanego wsparcia w związku ze stratami spowodowanymi klęską suszy w roku ubiegłym. Za to w 2019 roku w wyborach do parlamentu europejskiego partia rządząca obiecała program „krowa+”, z którego skorzystało pewnie … całe mnóstwo rolników. Hi, hi, hi …

Od kilkudziesięciu lat jest jasne dla naukowców, że w Polsce konieczne jest budowanie zbiorników retencyjnych na głównych polskich rzekach, które mogłyby gromadzić wodę. Ktoś podawał ciekawą proporcję w Polsce i Hiszpanii, gdzie problemy z wodą są duże. Otóż Hiszpanie zatrzymują między innymi w zbiornikach retencyjnych około czterdziestu procent spływającej rzekami wody, natomiast w Polsce zatrzymuje się około sześciu procent. Czy władze polskie włączą wreszcie myślenie? Czy dalej zamiast zbiorników retencyjnych będą budować na przykład przekop mierzei?

Z oficjalnych danych statystycznych wynika, że władze polskie przeznaczają z każdym rokiem coraz mniej pieniędzy na gospodarkę wodną. Były powodzie w Polsce, teraz cyklicznie przychodzą susze. Ogólne zmiany klimatyczne spowodowały również w Polsce duże wahania poziomu wody i tylko działania na poziomie państwowym mogą pomóc.

Piotr Tomski

Najszybsze śledztwo w historii polskiej prokuratury

Dzisiaj padł rekord w szybkości umorzenia śledztwa w Polsce. Trzy godziny! Jestem pod wrażeniem możliwości prawnych PiS. Hi, hi, hi …

Ośmieszanie państwa polskiego i jego organów jest chyba największym osiągnięciem posła Kaczyńskiego. To już nie jest nawet upokorzenie funkcjonariuszy publicznych, to jest zrobienie z nich klaunów, pajaców i klakierów jednocześnie.

Nie wiem, do czego jeszcze są zdolni prokuratorzy służący ślepo partii rządzącej, ale mnie za wszystko wystarczy wszczęcie śledztwa przez jednego z prokuratorów i następnie umorzenie tego śledztwa po trzech godzinach przez innego, wymienionego specjalnie do tego umorzenia, bo śledztwo dotyczyło problemów wyborczych. Jeśli tak wygląda praworządność, to poseł Kaczyński jest już zapewne biskupem nowego, polskiego kościoła katolickiego, który już nie podlega pod papieża w Rzymie. Można już wszystko. Hi, hi, hi …

Najgorsze w tej sytuacji jest ślepe posłuszeństwo, które prowadzi do takich absurdalnych poczynań poważnych z założenia instytucji państwowych. Nie liczą się fakty, nie mają znaczenia logiczne analizy i nie istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek. Chodzi wyłącznie o wykonanie poleceń rządzących lub przypodobanie się rządzącym, za co otrzymuje się szybkie nagrody, awans i … poklepanie po plecach na pisowskich salonach przy fleszach pisowskich mediów.

W takim stanie ślepej służby znalazła się najpierw polska policja, później polska prokuratura i chyba też polskie wojsko. Wkrótce w ten ślepy przedział wejdą sądy, bo zgodnie z ostatnimi wypowiedziami prezes Gersdorf już nawet im skończyły się narzędzia do oporu. A poza służbą jest bieda i brak perspektyw, bo wolny rynek po epidemii jest rynkiem bezrobotnych. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

Zarejestrowałem się na wybory prezydenckie

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, czy wybory będą dziesiątego maja, oświadczam: zostałem dopisany do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą i poinformowano mnie, że w moim obwodzie „głosowanie odbywa się 2020-05-10”. No i już. Wszystko jest jasne. Hi, hi, hi …

Nie przypominam sobie tak dziwnej sytuacji wyborczej w Polsce. Głosowanie się odbędzie, ale kandydaci nie odbywają spotkań z wyborcami i nie mogą omawiać publicznie swoich programów wyborczych. Jedynie urzędujący prezydent dzięki wsparciu telewizji publicznej może się prezentować i przekonywać do siebie Polaków. Dobrze powiedział niedawno w jednej z telewizji poseł Kowal: to nie są wybory.

Bezczelne i aroganckie wystąpienie ministra Sasina dzisiaj w TVN przekonało mnie ostatecznie, że PiS ma świadomość końca swojej władzy i stawia wszystko na jedną kartę, którą może grać jeszcze przez kilka tygodni, póki Polacy … jeszcze mają co jeść. Tak. Podawanie przez ministra Sasina za podstawę prawną do druku kart wyborczych decyzji marszałek Witek o ogłoszeniu daty wyborów było żenującym przedstawieniem. Na dzień dzisiejszy nikt nie ma uprawnień do druku kart wyborczych i taki mam w Polsce „mały” problem. Hi, hi, hi … Prokurator Ziobro się kłania. Hi, hi, hi …

Zarejestrowałem się jako wyborca, bo przede wszystkim nie chciałbym, żeby organizacja polityczna, z którą sympatyzuję, straciła subwencję związaną z tymi wyborami. Nie mam nadziei na więcej, ale partia musi za coś pracować.  I tyle na razie. Hi, hi, hi … Niewielkie mam oczekiwania przy tych wyborach.

Piotr Tomski

 

 

Chaosu odsłony kolejne

W Polsce nie wystarcza politykom i prawnikom pandemia koronawirusa, dlatego ścigali się dzisiaj w zawodach, kto większy burdel w państwie zrobi. Hi, hi, hi … Nie wiem, kto wygrał, ale jeszcze kilka takich dni i nawet po nowych rozbiorach Polski ościenne państwa tego bałaganu nie uporządkują.

Najpierw spotkali się dawni koledzy partyjni w celu przedyskutowania pomysłów na wybory prezydenckie lub ich przełożenie, czyli doszło do rozmów Gowina z Budką. Wybory będą za rok, może będą za dwa lata, a może będą za miesiąc. Chaos.

Potem Trybunał Konstytucyjny oceniał uchwałę Sądu Najwyższego, co podobno było rozstrzyganiem sporu kompetencyjnego wskazanego w konstytucji, tyle że wielu prawników tego sporu nie dostrzegało albo dostrzegało go w zupełnie innym wymiarze politycznym. Dla jednych trybunał przekroczył swoje uprawnienia, a dla drugich uchwała sądu nie ma mocy. Chaos.

Wisienką na torcie chaosu było dzisiaj zarządzenie prezes Gersdorf, którym zablokowała funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, powołując się na zabezpieczenia TSUE. Na dziesięć dni przed końcem kariery sędziowskiej pani prezes pokazała, do czego jest zdolna.

Rząd w najlepsze odmraża dzisiaj gospodarkę otwarciem polskich lasów dla Polaków. Prezydent gwarantuje Polakom socjalne programy. Telewizja publiczna do tego prowadzi kampanię prezydenta i atakuje jego konkurentkę na konferencjach prasowych. Chaos. W Polsce już chyba nic nie odbywa się normalnie.

Piotr Tomski

 

 

 

Życie i ojczyzna

W polskiej historii bohaterowie umierali tysiącami dla ojczyzny. Dzisiaj nie ma takiej potrzeby i wreszcie przyszedł czas, w którym bezwzględnie trzeba dla ojczyzny żyć. I tu zaczynają się schody, bo Polacy nauczeni bohaterskiego patriotyzmu żyć dla ojczyzny, niestety, nie potrafią. Hi, hi, hi …

Powinniśmy przyjrzeć się naszym wielowiekowym współobywatelom, którzy byli bardziej pragmatyczni i za naszą wspólną ojczyznę nie umierali, a nawet często pomagali umierać właśnie naszej ojczyźnie. Dzisiaj jest rocznica powstania żydowskiego w getcie warszawskim. Mamy dobrą okazję do zastanowienia się nad różnymi postawami wobec ojczyzny i różnymi formami patriotyzmu. Żydzi rzeczywiście podjęli walkę z Niemcami i to było istotne wydarzenie. Po totalnym upodleniu tych ludzi doszło wreszcie do otwartego buntu, kiedy już nie było najmniejszej szansy na uwolnienie, ale skala tego powstania i liczba realnych uczestników były i tak niewielkie.

Żydzi mają prawo dbać o własne życie. Kiedy życie Żyda jest zagrożone, może on wiele poświęcić dla jego ratowania. Życie Żyda jest bowiem metafizyczne i śmierć Żyda jest metafizyczna. Hi, hi, hi … A Polacy żyli i umierali biologicznie. Kiedy te słowa padły z ust naukowca żydowskiego pochodzenia, to skończyła się pewna epoka, po której faszyzm nabrał nowego wymiaru, a antysemityzm stał się grzeczną „grą towarzyską”.

Polacy muszą zrozumieć, że obowiązuje zakaz umierania Polaków dla ojczyzny. Trudno będzie zmienić miliony Polaków zapatrzonych w historię na przykład Żołnierzy Wyklętych, ale współczesny świat naprawdę niesie inne wyzwania, inne potrzeby i nie pozostawia miejsca dla … bohaterów.

Piotr Tomski

W utopii wolnego rynku podczas pandemii

Politycy funkcjonujący dzisiaj, którzy chcieliby społeczeństwa podporządkowanego regułom wolnego rynku, są tak samo niebezpieczni, jak niebezpieczni byli komuniści na początku dwudziestego wieku. Hi, hi, hi … Dlaczego? Utopie są zawsze niebezpieczne, bo przede wszystkim teoretycznie zakładają, że ludzie są sobie równi i z tej równości ma wynikać reszta działalności ludzkiej. W efekcie nie ma na świecie wolnego rynku i nie ma komunizmu. Małgośka Thatcher przewraca się w trumnie, ale na pocieszenie napiszę, że resztki cielesnej powłoki Lenina robią w mauzoleum dokładnie to samo – przewracając się na myśl o upadku komunistycznego państwa szczęśliwości ogólnej w Rosji.

Wolny rynek jako model gospodarki globalnej nigdy nie istniał i nie będzie istniał, bo skala ogólnych regulacji społecznych czy kulturowych definitywnie zdominowała ludzkie poczynania. Wyobraźmy sobie transakcję handlową z odroczoną płatnością, w której zapłata jest wyższa od kosztu wynajęcia płatnego zabójcy, który zlikwidowałby wierzyciela. Wolny rynek?! A gdzie jest miejsce na dochodzenie zobowiązań, sądy, arbitraże i rozjemców albo egzekutorów. Nie ma mowy o wolnym rynku, a jedynie możemy zastanawiać się nad poziomem regulacji i wpływu polityki oraz różnych grup ludzi na gospodarkę. W tych grupach ludzi tkwi dzisiaj największy problem, bo to te grupy najchętniej dzisiaj mówią o wolnym rynku, chociaż rynek sobie podporządkowują za pomocą dziwnych narzędzi finansowych, które są dostępne dla wybranych, a przede wszystkim podporządkowują rynek sieci wielopoziomowych powiązań personalnych.

Pandemia koronawirusa chyba ostatecznie rozwiała mity wolnorynkowe i udowodniła, że tylko państwa narodowe poradzą sobie z potrzebami społecznymi i ratowaniem ludzi. Polscy zwolennicy wolnego rynku w pewnym momencie również zaczęli nawoływać do interwencji państwa i o wolnym rynku zapomnieli. Witaj nowa Konfederacjo. Hi, hi, hi … I co dalej?

Piotr Tomski

 

 

Są dobre strony rządów PiS

To nie jest żart. Uważam, że partia rządząca zrobiła kilka dobrych posunięć i podjęła kilka dobrych decyzji, które dla Polaków przyniosły pozytywne skutki. Nie zmienia to mojego ogólnego stosunku do PiS i mojego przekonania, że całe kierownictwo PiS powinno trafić przed trybunał stanu i również przed zwykłe sądy, a następnie powinno pójść do więzienia na długie lata.

PiS skonstruował „program 500+”, którym naprawdę zmniejszył poziom biedy w społeczeństwie. Nikt przed PiS nie zrobił tak ogromnego programu socjalnego. Problem jednak jest teraz w tym, że ten program rozminął się z własnymi założeniami, natomiast PiS nie wprowadza stosownych zmian, żeby zachować walory czysto socjalne tego przedsięwzięcia, co może je w całości pogrzebać.

PiS naprawdę zaczął dbać o seniorów. Pieniądze, które dostali emeryci już dwa razy w tak zwanych trzynastkach, były chyba pierwszym tak istotnym wsparciem dla tych ludzi. Nikt przed PiS tego nie robił. Rozumiem, że takie przeprowadzenie tych wypłat było kupowaniem głosów wyborczych, ale pieniądze znowu trafiły do potrzebujących. Niepotrzebne może były wypłaty dla wszystkich, bo emeryci z emeryturą powyżej pięciu tysięcy złotych miesięcznie nie potrzebują chyba specjalnego wsparcia w Polsce na tle o wiele niższych pensji przeciętnych pracowników.

PiS ukarał wreszcie zbiorowo esbeków. Zakończyło się co prawda na esbekach i, nad czym bardzo ubolewam, politycznych żołnierzy już nie rozliczono, chociaż zapowiedzi były. Może to zabranie emerytur było niezgodne z prawem, ale w dziejach ludzkości czasem ważna jest po prostu przyzwoitość, a źli ludzie nie powinni czerpać żadnych profitów z ich immanentnego zła.

PiS pokazał wiele słabości systemu sądownictwa w Polsce i przyczynił się do obnażenia wad czy niejasności sytuacji prawnej TSUE. Odkrycie to było bardzo ważne, ale na tym PiS zakończył swoją pozytywną rolę w tej kwestii, bo wszystkie „reformy” sądów były już tylko mnożeniem błędów i rozgrywkami personalnymi, które wymieniały obcych hochsztaplerów na własnych oszustów.

PiS zaangażował się w początkowej fazie rządzenia w zmianę historycznej polityki państwa. Dla mnie była to naprawdę istotna zmiana przynajmniej w sferze deklaratywnej i miałem nadzieję na więcej, co jednak po kolejnej nowelizacji Ustawy o IPN uleciało w wiedeńskich konszachtach PiS z Izraelczykami.

W porównaniu do innych rządów w Polsce po epoce peerelowskiej PiS zrobił bardzo duży postęp. Nie wiem już teraz sam, czy nie powinienem pokochać PiS. Hi, hi, hi … Złe strony PiS zajmowały mnie prawie bez reszty przez ostatnie dwa lata, dlatego pozostanę już w obozie wrogim wobec PiS.

Piotr Tomski

Samolot duży przyleciał

Na Okęciu wylądował samolot z transportem z Chin. Witany był ten samolot przez premiera polskiego rządu, a cały naród oglądał to powitanie na żywo w ulubionej telewizji publicznej. Hi, hi, hi … Teraz naród dostanie maski i będzie zabezpieczony. Hi, hi, hi …

Naród był indoktrynowany w okresie błędów i wypaczeń informacjami o bezużyteczności masek, ale rząd stan posiadanej wiedzy szybko zweryfikował i teraz maski są podstawowym przedmiotem ogólnego użytku w walce z pandemią, natomiast odpowiedzialna za błędy i wypaczenia WHO zostanie w swoim czasie przez rząd polski odpowiednio rozliczona; prawdopodobnie to Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie, jakie kary wobec WHO za szerzenie kłamstw o maseczkach zastosujemy. Naród i jego dobro dla rządu polskiego są zawsze najważniejsze. Hi, hi, hi …

W sprawie liczby wykonywanych testów w Polsce również rząd polski zajmie się rozpowszechnianiem przez WHO kłamliwych teorii o konieczności badania dużej liczby ludzi. Rząd uświadomił już naród, że testy nie leczą, a stwierdzenie u kogoś koronawirusa niczego nie zmienia i tylko sieje społecznie szkodliwy defetyzm. Testom mówimy w Polsce stanowcze: nie. Hi, hi, hi … Maski dostarczone dzisiaj na Okęcie w tej sytuacji najlepiej rozwiążą problem pandemii.

Prezydent Duda zagwarantuje dodatkowo, oczywiście, kiedy naród wybierze go w maju na drugą kadencję, stały napływ masek do Polski, ponieważ to właśnie uzgodnił niedawno z prezydentem Chin. Jeśli prezydent Duda przegra w zbliżających się wyborach, to zgodnie z powyższymi ustaleniami do Polski nie dotrze ani jedna maska z Chin. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

 

 

 

 

Bezludna wyspa posła Kaczyńskiego

Na bezludnej wyspie można się znaleźć po katastrofie statku na morzu, ale można też wybrać sobie taki los, kiedy chce się odizolować od ludzi. Można sobie tę bezludną wyspę zbudować w dowolnym miejscu, jeśli ma się moc sprawczą do usunięcia ludzi z tego miejsca. No właśnie. Poseł Kaczyński chciał mieć taką bezludną wyspę w Warszawie i ją dostał. Aha! Ochroniarze nie mają tu znaczenia dla posła Kaczyńskiego, a swoich politycznych podwładnych już od dawna nie traktuje jak ludzi. Hi, hi, hi …

Jestem przekonany, że wiele szczegółów z pomysłów izolowania Polaków powstało w głowie posła Kaczyńskiego. Skąd mam takie przekonanie? Poseł Kaczyński żyje w pewnym stylu, który do tej izolacji z małymi wyjątkami jest idealnie dostosowany. Hi, hi, hi … Nigdy nie brał udziału w normalnym życiu i nigdy nie ponosił odpowiedzialności za normalne czynności życiowe, dlatego łatwo mu jest ustalać nieżyciowe ograniczenia dla reszty społeczeństwa.

Ująwszy rzecz poważniej, poseł Kaczyński odizolował się od społeczeństwa i od większości swoich współpracowników, bo nie lubi ludzi. Taka ocena nie jest tylko moim wymysłem, bo wiele osób zwróciło na to uwagę, ale szczegółowe analizy zostawmy naukowcom. Poseł Kaczyński robi podobno wszystko dla Polski, bo tak ją kocha, tyle że podstawą tej miłości jest trzymanie władzy w jednym, własnym ręku i bezwzględne niszczenie wszelkiej konkurencji. Poseł Kaczyński nie ma przyjaciół i sentymentów. Hi, hi, hi … Bezludna wyspa.

Piotr Tomski

Prywatny folwark na Powązkach

Wprowadzenie zakazu odwiedzania grobów bliskich w czasie Świąt Wielkanocy było bolesnym doświadczeniem dla Polaków. Polacy bardzo dbają o pamięć o przodkach, a groby są elementem podstawowym tej pamięci. Nie dziwię się w sumie, że wielu Polaków złamało ten zakaz.

Zszokowało mnie jednak to, że zakaz złamał Wielki Geniusz z Żoliborza. Jestem przekonany, że najpierw moczył swoje brudne paluszki w skonstruowaniu tego absurdalnego przepisu prawa, a potem go złamał, bo przecież „państwo prawa w Polsce, to jest bajka”. Miliony Polaków uważa również, że państwo prawa w Polsce, to jest bajka, ale te miliony Polaków nie mają wpływu na tworzenie tej bajki od początku istnienia tak zwanej „czeciej erpe”. Niestety. To Wielki Bajkopisarz z Żoliborza ponosi pełną odpowiedzialność za tę polską bajkę o państwie prawa.

Dzisiaj chciałbym tylko dowiedzieć się, kto zarządza osobiście cmentarzem na Powązkach? Ten prywatny folwark z wahadłową boczną bramą powinien przejść w zarządzanie normalnego człowiek, to jest po pierwsze, a jeszcze jest po drugie – należy pozbawić polityków wszystkich szczebli wpływu na administrację cmentarzy. Aha, po trzecie jest, cmentarze i inne miejsca pochówku należące do Kościoła katolickiego należy znacjonalizować. Śmierć nie powinna mieć barw partyjnych ani religijnych.

I tak w duch świątecznym Polacy muszą znowu się podzielić, bo Wielki Strateg z Żoliborza musiał pokazać swoją wyższość nad resztą maluczkich.

Piotr Tomski