Rolnicy walczą o swoje

Dzisiaj w Warszawie odbyła się demonstracja, która wreszcie mogła zadziałać na wyobraźnię osób podejmujących w Polsce decyzje istotne dla polskich rolników. Zablokowano o ósmej rano duże ulice w centrum miasta i to w sposób dość drastyczny – rozrzuconymi świńskimi organami oraz jabłkami. No i się zaczęło ujadanie.

Rozumiałbym zastrzeżenia Żydów czy Arabów, bo wieprzowina ich prawie parzy, ale polscy politycy uchodzący za chrześcijan nie powinni tak szaleć. Hi, hi, hi… Każdy ma prawo protestować, a rozrzucanie zbędnych w końcu rzeczy nie powinno szokować, do tego chrześcijańskie poszanowanie żywności jest przeżytkiem nawet na wsi. Politycy mogą zatem pobudzonej dość mocno wyobraźni użyć teraz do opracowania takich rozwiązań systemowych, które zapewnią rolnikom godne i uczciwe dochody z ich pracy.

Rozumiem tych, którzy mówią rolnikom o ich urynkowieniu i o dostosowaniu się do ogólnych warunków biznesowych we wszystkich dziedzinach ludzkiej aktywności. Problem jednak jest właśnie w tym, że w całej Europie rolnicy nie podlegają tym rynkowym zasadom. Problem jest w tym, że rolnicy niemieccy, francuscy, belgijscy czy duńscy dostają dużo większe dotacje unijne, a ich produkty (na przykład wieprzowina) przetwarzane są bez przeszkód w polskich przetwórniach i sprzedawane w polskich sklepach, kiedy w niejasnych okolicznościach polscy rolnicy nie mogą sprzedawać swoich produktów. Rynek dla rolników nie istnieje i w Unii Europejskiej jeszcze długo nie zaistnieje.

Jedynym wyjściem jest interwencja państwa i jego służb. Interwencja musi doprowadzić do prawdziwej pomocy polskim rolnikom, a osoby odpowiedzialne za wspieranie na terenie Polski zagranicznych rolników i zagranicznych firm muszą ponieść karę.

Piotr Tomski

Jajecznica komisarzy Bieńkowskiej

Komisarza Bieńkowska przeszła w stan wyjątkowego wyciszenia po objęciu funkcji komisarzy w KE i już nic więcej z jej wyczynów nie zostało na żadnych taśmach uwiecznione. A szkoda! Bo jaja pani Bieńkowskiej były niczego sobie. Tyle tych jaj było, że wreszcie wyszła z tego ogromna jajecznica.

Myślałem już, że nie usłyszę o pani komisarzy niczego istotnego, ale się pomyliłem. Przyszedł dzień, w którym program „cela+” uderzył bardzo blisko pani komisarzy. Tak blisko uderzył, że aż zafurczało w całej Europie. Hi, hi, hi… W Europie zapewne nikogo nie obchodzą problemy rodzinne czy stare powiązania zawodowe pani komisarzy, zwłaszcza że pani komisarza jest „niesamowicie aktywna” w Brukseli. No właśnie. Po co miałaby pani komisarza aktywnie działać i zwracać na siebie uwagę, skoro w spokoju i ciszy można więcej… Z ostrożności procesowej nie napiszę już niczego więcej.

Dodam tylko, że w kontekście sprawy ludzi bliskich pani Bieńkowskiej ważne stają się wydarzenia sprzed kilku dni związane z odmową składania dalszych zeznań przez panią komisarzę w sprawie taśm od Sowy. Dwa razy jaśnie pani komisarza pozwoliła się przesłuchać i nagle odmówiła. Dlaczego? Teraz jeszcze straszy procesami wszystkich, którzy łączą jej nazwisko z zatrzymaniami przestępców.

Mam nadzieję, że sprawa będzie medialnie nagłośniona i nawet kasta sędziowska nie pomoże w jej „ukręceniu”. A dobre imię pani komisarzy to przecież i tak jaja jak berety.

Piotr Tomski

Chaos Brexit

Dłuższy czas obserwuję sprawę Brexitu i mimo tak krótkiego czasu do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie jestem w stanie przewidzieć, jak to się odbędzie i jakie będą konsekwencje tego wyjścia. Mało tego – nie wiem nawet, czy do tego dojdzie. Totalny chaos. Regularnie czytam w „The Times” obszerne artykuły o Brexicie i na chwilę obecną jestem w sytuacji nowo narodzonego dziecka albo przybysza z kosmosu.

Pani premier May dokonała cudów finansowych na wzór prezesa Kaczyńskiego i znalazła dwadzieścia miliardów funtów na wydatki państwa, które pokryją potrzeby wskazane przez parlamentarzystów brytyjskich. Pospolite przekupstwo polityczne ma zapewnić premier May poparcie we wtorkowym głosowaniu nad przedłużeniem negocjacji brexitowych do czerwca tego roku. Wielka Brytania zatem pozostałaby w Unii dalej i prawdopodobnie musiałyby odbyć się tam wybory do europarlamentu. Czy ktoś tam jeszcze myśli? A może w tym zamieszaniu chodzi właśnie o definitywne zakończenie Brexitu bez Brexitu?

Europejczycy mają sobie spokojnie obserwować ten taniec pajaców politycznych wokół Brexitu i czekać na efekty, wśród których może będzie największy kryzys ekonomiczny w historii ludzkości. W pierwszej wersji miał być kryzys na wyspach, w drugiej miał się rozłożyć równo po krajach unijnych, a w trzeciej wersji może zmieść strefę euro. Co zresztą mogą Europejczycy? Mogą jedynie w nadchodzących wyborach pomyśleć o deklaracjach polityków i odpowiednio je potraktować przy urnach wyborczych. Trzeba po prostu przewietrzyć brukselskie korytarze i wpuścić świeże powietrze polityczne na przykład z konfederacji polskiej.

Piotr Tomski

Konfederacja sprzeczności

Koalicja środowisk wolnościowych, narodowych i patriotycznych zebrała w końcu przedstawicieli większości formalnych grup politycznych z prawej strony sceny politycznej w Polsce. Niestety, w momencie takiego zjednoczenia zaczęły się pojawiać silne sprzeczności zwłaszcza we wcześniejszych wypowiedziach „skonfederowanych” polityków prawicy. No cóż! Napiszę szczerze: straciłem rozeznanie w tych deklaracjach i programowych założeniach poszczególnych składników konfederacji. Czy wobec powyższego mogę oddać głos na kogokolwiek z tej konfederacji?

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja muszę oddać głos na kogoś z tej konfederacji, bo dla mnie nie ma alternatywy w nadchodzących wyborach do europarlamentu. Muszę po prostu dobrze przyjrzeć się kandydatom konfederacji w moim okręgu wyborczym i wybrać tak zwane najmniejsze zło z konfederacji. Może będę miał szczęście i trafi się w Warszawie dobry kandydat z poglądami i propozycjami zgodnymi z moimi poglądami i oczekiwaniami.

Nie chcę być gołosłowny, dlatego napiszę o kilku konkretnych problemach, które mnie zniechęcają do konfederacji. Po pierwsze, przyjęto posła Marka Jakubiaka, który deklarował dotychczas pełne poparcie dla przynależności Polski do Unii, chociaż konfederacja programowo jest Unii przeciwna. Po drugie, pojawia się na horyzoncie kandydatura Mariana Kowalskiego, który jeszcze niedawno bardzo mocno atakował wielu polityków z konfederacji wspólnie z pastorem Chojeckim w sposób, delikatnie mówiąc, chamski i obrzydliwy, a teraz miałby „dać sobie z nimi buzi” i iść w jednym szeregu do wyborów. Po trzecie, toczy się spór o Jacka Bartyzela współtworzącego z Markiem Jakubiakiem Federację dla Rzeczpospolitej, który jeszcze niedawno chodził na tęczowe parady i występował w telewizji jako członek Nowoczesnej. I tyle.

Mam nadzieję, że konfederacja zostanie uporządkowana. Nie chciałbym zakończyć mojej przygody z konfederacją na wyborach do europarlamentu i myślę, że wielu Polaków myśli podobnie.

Piotr Tomski

Polskie prawdy w Gdańsku

W Gdańsku prezydentem miasta została osoba, która gwarantuje, że będzie tak, jak było. Przykra jest ta gwarancja, ale na naszych oczach tę gwarancję poparły wszystkie, główne siły polityczne w Polsce z wyjątkiem środowisk narodowych skupionych wokół Pana Brauna w gdańskich wyborach.

PiS wybrał na komisarza zastępczynię zamordowanego prezydenta, zamiast robić w Gdańsku porządki dzięki losowemu zdarzeniu, i nie wystawił w przedterminowych wyborach swojego kandydata, który mógłby użyć całej wiedzy o gdańskich układach na podstawie dokumentów błyskawicznie przejętych z biura prezydenckiego po wprowadzenie zarządu komisarycznego. PiS zachował się nieodpowiedzialnie i stchórzył. Tacy tchórze powinni odejść z polityki.

Środowiska narodowe stanęły na wysokości zadania i Pan Braun (w sferze światopoglądowej jestem o lata świetlne od tego pana) potrafił przekonać do swojej kandydatury 12% głosujących obywateli Gdańska. Jeśli ktoś nie docenia tego wyniku, to popełnia duży błąd. Sprawdzian idei narodowych w takim miejscu i takich okolicznościach został zdany celująco.

Zmowa głównych partii polskich i przeciwne jej jedynie organizacje narodowe to polska prawda polityczna. Prawda tragiczna to jest, bo dodany do tego brak ogólnej świadomości tej prawdy jest czynnikiem przesądzającym o losach Polaków w przyszłości tej bliskiej i tej dalszej. Tracimy powoli resztki suwerenności i mówimy, że tak trzeba, tak jest dobrze i nie ma alternatywy dla współczesnego niewolnictwa.

No właśnie. Rola środowisk narodowych jest zredukowana do przenoszenia prawd, których już nikt nie chce. Czy to jednak znaczy, że o polskich prawdach należy zapomnieć? Ja nie zapomnę.

Piotr Tomski

Kopanie się z koniem LGBT

Społeczność LGBT jest umowną zbiorowością ludzi, którzy mają w życiu konkretna hierarchię potrzeb i wypracowany zespół postaw wobec reszty ludzkości nie należącej do powyższej zbiorowości. Podstawą tej zbiorowości z mojego punktu widzenia jest autopromocja w różnych postaciach, która ma być tak głośna, żeby cały świat jej uległ. Jedni mają tę zbiorowość kochać, inni mają ją tolerować, natomiast ci niekochający i nietolerujący mają się po prostu bać tego wrzasku. Chodzi o to, że wszelki opór przeciw społeczności LGBT otoczonej ludźmi jej przychylnymi ma być działaniem podobnym do kopania się z koniem.

Postęp w realizacji potrzeb ludzi z LGBT jest niesamowity. W historii ludzkości chyba żadna ideologia nie rozwijała się tak szybko i w takim zakresie. Fenomen?! Jeśli przyjrzeć się dokładnie zjawisku i czynnikom wspierającym ten postęp, to wszystko zaczyna robić się jedynie zabawne. Światowa Organizacja Zdrowia zaczyna promować naukę masturbacji dla dzieci i jednocześnie orientowania tych dzieci w seksualnych preferencjach. Zapewne zajmą się tym ludzie z LGBT jako wybitni znawcy. Opór zakazany.

Co mogą robić przeciętni mieszkańcy Ziemi, którzy nie zgadzają się zostać przyjaciółmi LGBT? Poddać się eutanazji? Nie. Mamy takie same narzędzia prawne, z jakich korzystają wariaci z LGBT. Możemy zawiadamiać prokuratury o przestępstwach popełnianych przez ludzi LGBT i konsekwentnie demaskować ich chore intencje w kontaktach z naszymi dziećmi.

Piotr Tomski

Faszyści z Izraela według ONZ

ONZ opublikowała raport na temat ludobójstwa w Izraelu. Jasno z tego raportu wynika, że Izraelczycy mordują Palestyńczyków. Giną nawet palestyńskie dzieci. Niczym nie da się uzasadnić strzelania przez snajperów izraelskich do dzieci, które podchodzą do granicznego ogrodzenia. Bajki o żywych bombach i opasywaniu się materiałami wybuchowymi mogą działać na terenach zamieszkałych, ale strzelanie na gołym polu jest zwykłą zbrodnią ludobójstwa.

Izraelski rząd twierdzi, że korzysta tylko z prawa do obrony własnych granic, natomiast ONZ jest oskarżany o lewackie odchylenia i prześladowanie praworządnego państwa, które zapewnia swoim obywatelom bezpieczeństwo i dobrobyt. Podważa się nawet oczywiste dowody w postaci filmów z pasa granicznego, a zeznania świadków nazywa się manipulacjami wrogów Izraela. No cóż! Żydom w propagandzie mogli dorównać tylko Żydzi z III Rzeszy Hitlera.

Powyższy raport może nie zainteresowałby mnie, bo zbrodnicza działalność tego faszystowskiego państewka pożydowskiego jest mi doskonale znana od wielu lat, ale obecne obelżywe wystąpienia izraelskich polityków po niedawnej konferencji w Warszawie w relacji z tym raportem pozwalają Polakom na odpowiednie potraktowanie państwa Izrael. Reakcja Polski powinna polegać na całkowitym zerwaniu stosunków dyplomatycznych z faszystowskim Izraelem. I tyle.

Wiem oczywiście, że do takiej reakcji Polski potrzebni są politycy z … jajami. A mamy posła Kaczyńskiego z towarzystwem wzajemnej adoracji.

Piotr Tomski

Świat po żydowsku

Jedną z podstaw religii mojżeszowej jest twierdzenie, że Żydzi są narodem wybranym przez Boga. Jedną z podstaw religii chrześcijańskiej jest pokora i nadstawianie drugiego policzka, kiedy walą cię w pierwszy. Jeśli zauważymy przy tych podstawach, że obie religie stworzyli Żydzi, to mamy świat ułożony idealnie dla Żydów, bo pierwsza z podstaw dotyczy wyłącznie Żydów, natomiast druga z podstaw dotyczy całej reszty ludzkości poza Żydami. I tak jest przez dwa tysiąclecia. Żydzi zgarniają z drugiego albo trzeciego szeregu kasę, a reszta ludzkości się nawala po policzkach. No, może część lepiej zorientowana i lepiej znająca się na tak zwanej polityce potrafi te instrumenty wykorzystać dla siebie, wydzierając Żydom trochę pieniędzy, ale większość Polaków idzie jak w dym za nadjordańskimi gusłami.

Powyższa świadomość jest bardzo przykra, bo trzeba podobno podważyć całą cywilizację obecnie nam panującą, żeby oświecić tę większość Polaków, która tak pozwoliła Żydom wyprowadzić się w pole. No właśnie. Czy trzeba podważać cywilizację, żeby prawda dotarła do ludzi? Europa Zachodnia już dawno temu się opamiętała i stosuje przynajmniej wobec Żydów zdrowy rozsądek. Najlepszym przykładem jest mój obecny kraj, w którym władze są za zakazem obrzezania. Żydzi dostali szału i nic. Zamilkli po pewnym czasie, bo na nikim ten szał nie zrobił wrażenia, a okaleczanie dzieci ze względów religijnych w dwudziestym pierwszym wieku jest … śmiesznie nieaktualne i śmierdzi naftaliną, że użyję cytatu z klasyczki.

Szanuję ludzi wierzących i religijnych, ale narzucanie komukolwiek religijnych przekonań jako uniwersalnych zasad współżycia jest … żenujące. Dwieście lat od Oświecenia nie pozwoliło ludzkości na uwolnienie się od świata po żydowsku.

Jan Woliński

Tęczowa koniczynka PSL

Fascynująca Koalicja Europejska w Polsce zgromadziła partie na tyle różne, że o jej programie nie może być mowy. Dziwne połączenie interesów ludzi żądnych wpływów i nic więcej. Acha! Jeszcze ci ludzie z całych swoich serc pragną odsunąć od władzy PiS. Czekam teraz na hasła kampanii wyborczej tej koalicji nienawiści i żądzy.

Na szczególną uwagę od soboty zasługuje w tej koalicji PSL, bo jednak konserwatywny charakter tej wiejskiej przecież organizacji zupełnie nie łączy się ze swobodą obyczajową SLD, Zielonych czy pani Nowackiej z PO. Czy PSL może jest już za ślubami homoseksualnymi? Czy PSL chce wyprowadzać religię ze szkół? Czy, pójdźmy dalej, może PSL chce zamknąć na wsiach kościoły i grać w nich disco polo? Myślę, że PSL zrobił największą przysługę PiS i przekazał tej partii większość swoich wyborców. Nie wyobrażam sobie udziału w wyborach moich znajomych z wiosek w różnych częściach Polski, którzy popierają gejów, wegetarian i … cyklistów. Hi, hi, hi…  Tęczowa koniczynka nie przyjmie się w Polsce.

Analizowanie wystąpień przedstawicieli tej koalicji jest poniżające po ostatniej konwencji PiS. Twierdzenie, że PiS realizuje pomysły konkurencji z PO przy jednoczesnym podkreślaniu niebotycznych kosztów tych pomysłów, które mają pogrążyć budżet państwa, to chyba totalny brak rozumu. No chyba że własne pomysły uważa się za nierealizowalne.

Piotr Tomski

PiS idzie po bandzie wyborczej

Nic nie działa na wyborców tak dobrze, jak działają pieniądze podrzucone w odpowiednim momencie. Srebrny Prezes doskonale o tym wie i jest konsekwentny. Wierzę teraz, że PiS porządzi nam drugą kadencję. Emeryci i młodzież chyba zostali dzisiaj przekupieni. Hi, hi, hi …

Program 500+ nie działa, bo urodziło się w Polsce w 2018 roku zaledwie 388 tys. dzieci, a powinno się urodzić ponad 400 tys. dzieci. Nie wiem, czy rozszerzanie czegoś co nie działa, jest słuszną drogą, ale mam wrażenie, że nikomu nie chodzi o skuteczność demograficzną tego programu. Chodzi o wrzucenie w obieg dodatkowych pieniędzy, żeby ludzie to poczuli przed pójściem do urn. A co będzie później? To nie jest ważne.

Dodatkowe pieniądze na lepsze myślenie przy urnach dostaną też emeryci w postaci „trzynastki” w maju. No tego nikt się nie spodziewał. Genialny plan! Wniebowzięci staruszkowie masowo zgłosują na Srebrnego Prezesa. Żenada. Zwlekano z podwyżką emerytur do wyborów i to ma być wyraz dbałości o seniorów?

Na pewno dobrym pomysłem jest obniżenie podatków dla młodych pracowników, ale w ogólnym rozrachunku i tak pojawi się zarzut, że można było to zrobić wcześniej, gdyby chodziło o interes tych młodych ludzi.

Lista niezrealizowanych obietnic z poprzednich wyborów jest długa i jako były wyborca PiS nigdy tego nie zapomnę. Taka pamięć nie pozwala wierzyć i ufać. Niestety.

Piotr Tomski