Krowy przestały ryczeć

Zakończył się strajk nauczycieli. Podobno w ramach troski o uczniów z klas maturalnych nauczyciele zawiesili strajk do czasu następnej kampanii wyborczej we wrześniu bieżącego roku. I co? I nic. Jeśli ktokolwiek mówi wobec powyższego, że nauczyciele nie wyszli na idiotów po tych trzech tygodniach strajku, to po prostu jest idiotą.

Nauczyciele strajkowali, bo chcą podwyżki. Za trzy tygodnie strajku nie dostaną wynagrodzenia, a podwyżki też nie będzie, bo porozumienie z rządem zawarł tylko jeden związek zawodowy w dość ograniczonej formie. Nie będzie podwyżki i nie będzie wynagrodzenia. Same straty w tym widzę. Hi, hi, hi…

Dehumanizacja tego towarzystwa posunęła się bardzo daleko. Niektórzy przebrani za krowy postawili się nawet poniżej krów i świń w hierarchii ważności w „państwie PiS”. Takie poniżenie w relacji z autorytetem potrzebnym do wykonywania zawodu nauczyciela jest dziwne, chociaż we współczesnym świecie LGBT poniżenie ma wartość samą w sobie. Może nauczyciele chcą wejść jako podgrupa do seksualnych mniejszości i na tym zyskać następne przywileje? Dzieci będą przecież uczyć wkrótce masturbacji i może programowo dążą do całkowitego wyzwolenia seksualnego Polski? Tak. W szkołach nie będzie już edukacji, bo to przeżytek. Strata autorytetu jednak na razie jest gigantyczna, a dzieci powinny teraz na lekcjach muczeć i nie odpowiadać ludzkim głosem na niewygodne pytania.

Nauczyciele udowodnili jeszcze jedno: nie liczą się w ogóle z potrzebami uczniów. Gotowi byli poświęcić rok uczniowskiej pracy dla pieniędzy z podwyżek. I tyle.

Piotr Tomski

Kończy się islandzki sen o dobrobycie

Jeszcze niedawno Islandczycy, a razem z nimi większość mieszkających na Islandii Polaków, byli przekonani, że Islandia jest gospodarczą potęgą, która może się tylko rozwijać. Wszyscy zapomnieli już o kryzysie z 2008 roku i żyli w błogim przeświadczeniu o niekończącym się dobrobycie. Turyści mieli dostarczać wszystkim gotówkę w ilościach nieprzebranych. Ryby miały się łowić i przetwarzać masowo.

Sen się skończył i Islandia obudziła się plajtą linii lotniczych WOW, która niesie za sobą „pomór”. Widzę już mniejszą liczbę turystów, widzę już puste sale w restauracjach i puste pokoje hotelowe. Autobusy wożące turystów stoją, a zatem setki lub tysiące ludzi nie ma już pracy. Widzę już puste lokale po sklepach na głównej ulicy handlowej Rejkiawiku, których prawdopodobnie nikt nie chce wynająć.

Kryzys tym razem przychodzi powoli i spokojnie. Każdy może się z nim zapoznać, oswoić i do niego przystosować. Każdy może pozbyć się zbędnych obciążeń i przeszacowanych nieruchomości, które pewnie wkrótce stracą dużo na wartości wynikającej z bańki spekulacyjnej. Każdy może myśleć i reagować.

Spodziewałem się, że przysłowiowym gwoździem do trumny dla Islandii będzie brexit, ale do niego na razie nie doszło. Nie ma w najbliższym czasie żadnych spektakularnych zagrożeń (chyba że padną kredyty studenckie w USA albo wybuchnie wojna o Iran) dlatego Islandia ma jeszcze ostatnią szansę na przeżycie. Nie widzę wprawdzie na Islandii rozsądnych sił politycznych, które miałyby jakiś plan ratunkowy, ale cuda się zdarzają. Nadzieja umiera ostatnia.

Piotr Tomski

Bycie Polakiem jest antysemickie

Polska tradycja bicia kukły Judasza w czasie Wielkanocy stała się ostatnio przyczyną kolejnego ataku żydostwa na Polaków. Sam atak nie był może niczym szczególnym i nie zrobił na mnie dużego wrażenia, natomiast reakcje przedstawicieli rządu i hierarchii Kościoła katolickiego w osobie biskupa Markowskiego poraziły mnie. Poziom służalstwa i samoponiżenia w tych reakcjach przeszedł granice mojej wyobraźni, zwłaszcza w wykonaniu biskupa Markowskiego moja wyobraźnia okazała się skromna.

Był czas, kiedy ze łzami w oczach słuchałem piosenek w wykonaniu brata biskupa Markowskiego. Nie mogę zatem obojętnie patrzeć i słuchać tego, do czego doprowadza Polaków jakiś Markowski. Jeden wrzeszczy konstytucja, a drugi wypiera się tradycji i polskości. Pierwszy zresztą też wypiera się wszystkiego, co jest polskie, bo europejskie jest właściwe i słuszne.

Prokuratura prowadzi już postępowanie w sprawie … antysemityzmu czy rasizmu. Bardzo szybko! Może za chwilę będą pierwsze zatrzymania? A może lepiej uznać, że każdy Polak jest antysemitą, bo już z mlekiem matki przecież ten antysemityzm dostał? I znowu obozy stworzyć dla Polaków i „uwalniać” Polaków przez pracę? Niestety, polskie władze nie zrobią nic w obronie narodu. To jest już pewne.

Zdaniem Żydów tradycja bicia kukły Judasza jest barbarzyństwem. Czym wobec tego jest okaleczanie penisów małych chłopców na znak jedności z Bogiem? Większego barbarzyństwa i ciemnogrodu w dwudziestym pierwszym wieku nie znam.

Piotr Tomski

Telewizja w katolickim kraju według PiS

Wielki Piątek jest symbolicznie jednym z najważniejszych dni w roku dla katolików. W takim dniu w tym roku przytrafiła się rocznica żydowskiego powstania w getcie warszawskim, która symbolicznie od kilku lat znakuje papierowymi żonkilami potomków Żydów i wyznawców nowej, katolickiej religii judeochrześcijańskiej, która jest tworzona z ogromnym wsparciem polityków PiS oraz części hierarchii Kościoła katolickiego. Mówienie o męce Chrystusa z symbolem żydowskim na sukience jest po prostu obrzydliwe.

17891CFD-F1E5-4CD4-9B6F-271E213C7DE1

Nie jestem katolikiem i nie interesuje mnie teoretycznie Wielki Piątek. Jestem za to Polakiem i bardzo interesuje mnie polska tradycja, w którą Wielki Piątek jest wpisany od wieków, natomiast papierowy żonkil jest w niej wrogi. Radzę zatem politykom PiS ze Srebrnym Prezesem na czele rozważne używanie symboli w przestrzeni medialnej, bo wyjdzie na to, że Polska nie jest już polska.

Piotr Tomski

Podstępem euro w Polsce

Prezes Kaczyński wykonał dzisiaj pokerową zagrywkę i spisał epokową deklarację o niewprowadzaniu euro w Polsce do momentu wyrównania poziomu życia Polaków z poziomem życia Niemców, którą przesłał do podpisania szefom ugrupowań opozycyjnych. Ten ruch ma zapewnić PiS głosy przeciwników wprowadzenia euro w Polsce, ale co ten ruch ma wspólnego z realną polityką, to ja nie wiem. Polska konstytucja uniemożliwia wprowadzenie euro, natomiast żadna partia czy koalicja nie uzyskają samodzielnie większości konstytucyjne potrzebnej do zmiany konstytucji. Bicie wyborczej piany wchodzi zatem na nowy, wyższy poziom odrealnienia.

Przy okazji tej deklaracji pomyślałem sobie znowu, że należałoby wprowadzić odpowiedzialność karną polityków za składane w kampaniach wyborczych obietnice. Nie realizują obietnic i stają przed sądem, który oceni umyślność ich działania, a następnie wymierzy karę. Jedynie odpowiedzialność karna polityków zapewniłaby realizację takich deklaracji prezesa, a dopóki jej nie ma zapisanej w przepisach prawa, to takie deklaracje nie mają nawet wartości papieru, na którym są spisywane.

Srebrny Prezes wie, że Polacy boją się euro. Srebrny Prezes jednak nie wie, że Polacy stają się coraz mądrzejsi i rozsądniejsi, a więc prymitywne zagrywki wyborcze szybko dostrzegają. Po uległości wobec władz unijnych już nikt nie wierzy w obietnice Srebrnego Prezesa, a Polaków wstawanie z kolan w Europie jest najlepszym dowcipem trzydziestolecia po upadku komuny.

Piotr Tomski

Wielkie bujanie emerytów

Mówią, że lepsze cokolwiek niż nic. Trzynasta emerytura w kwocie około osiemset złotych na rękę raz na cztery lata daje miesięcznie około piętnaście złotych, co przy średniej tysiąc pięćset złotych miesięcznej emerytury daje jednoprocentową podwyżkę w ogólnym rozrachunku. Dużo? Rzucone niczym ochłap wyborczy ma dać dużo posłowi Kaczyńskiemu.

Jednocześnie z ochłapem Kaczyńskiego następuje likwidacja OFE, ale przy okazji znowu zginie w formie podatku czy opłaty piętnaście procent zgromadzonych stawek. Cudownie. Mówią, że mogą zabrać wszystko i przekazać do ZUS, zatem łaska w postaci tych piętnastu procent jest wielka. Cieszcie się wybujani w przyszłość emeryci.

Nigdzie na świecie nie ma uczciwego traktowania emerytów, którzy ostatnio w tak zwanym bonusie od nowoczesnych państw mogą dostać jedynie eutanazję. Nie znam wprawdzie zbyt wielu systemów emerytalnych czy ich słabości, natomiast funkcjonuję w systemie chyba jeszcze bardziej chorym od polskiego, bo opartym na bańce spekulacyjnej nieruchomościami islandzkimi. Przewartościowanie nieruchomości na Islandii waha się w pobliżu pięćdziesięciu procent, a udziały inwestycji funduszy emerytalnych na rynku nieruchomości sięgają sześćdziesięciu procent. Bańka pęknie i system spadnie do minimum gwarancji państwowych (jeśli państwo nie upadnie wcześniej) co da emerytom powolną śmierć w hospicjach, bo na własne mieszkania nie będzie ich stać i będą mogli zapomnieć o wyżywieniu indywidualnym przy tutejszych cenach systemowo utrzymywanych na poziomie dwa lub trzy razy wyższym od cen żywności w Europie. Niestety. Islandzki system państwowy można spokojnie nazwać „feudalnym socjalizmem”.

Socjalizm polski za PiS jednak budzi demony przeszłości tej bliższej i tej dalszej, zwłaszcza po zbliżeniu z faszystowsko-komunistycznym Izraelem. Nie wiem, do czego dąży Srebrny Prezes ze swoją partią, ale Polacy na pewno nie chcieli być uzależniani od woli panów z Waszyngtonu czy Tel- Awiwu. Polacy nie chcą ochłapów wyborczych, kiedy istnieje jawna presja na zaspokojenie przez Polskę żydowskich roszczeń o rozmiarach niebotycznych.

Piotr Tomski

 

Julian Assange został aresztowany

WikiLeaks i Julian Assange są symbolami pewnej epoki, która dzisiaj się zakończyła. Siedem lat ukrywania Assange’a w Ambasadzie Ekwadoru w Londynie dzisiaj dobiegło końca i policja za zgodą władz ekwadorskich wyniosła zbiega do ambulansu.

Idee służące powstaniu WikiLeaks były piękne i słuszne. Prawda musi być jawna za wszelką cenę. Ujawniający prawdę powinien być bezpieczny. Politycy z całego świata muszą czuć presję prawdy. I tyle. Aż tyle. Tysiące opublikowanych dokumentów dzięki WikiLeaks potwierdziły, że powyższe idee trzeba realizować nawet z poświęceniem bezpieczeństwa osobistego. Dzisiaj bezpieczeństwo osobiste Juliana Assange’a przestało istnieć.

Z symbolami bywa różnie i nie wiem, czy warto się do nich przyzwyczajać. Assange”a już dawno temu opuścili współpracownicy i przyjaciele, którzy zakładali z nim WikiLeaks, bo podobno odszedł zbyt daleko w komercję od czystych idei. Inni zarzucają mu współpracę z Rosją czy Putinem, chociaż nie ma w tym cienia logiki. Nie wiem, kim dzisiaj jest Julian Assange, ale jestem jeszcze po jego stronie; mimo wszystko jestem po jego stronie, tyle że z mojego bycia po jego stronie dzisiaj wyniknąć może jedynie kilka myśli współczucia i kilka słów modlitwy do … Bogów słowiańskich, bo do innych już nie potrafię się zwracać.

Ameryka Trumpa może być dumna, że kolejny jej wróg został w jakimś sensie ukarany. Spokojna ta Ameryka jednak nie może być, bo teraz wielu będzie chciało pisać o niej prawdę dla idei.

Piotr Tomski

Konfederacja z kłopotami

Jestem zdecydowanym wyborcą Konfederacji i w wyborach do europarlamentu będę głosował na kandydata Bosaka. Myślę, że już nic nie zmieni mojego zdania.

Ogólna sytuacja wokół Konfederacji i jej składników staje się nieznośna. Wieloletnie podziały środowiska narodowego w Polsce nie służą zjednoczeniu tych ludzi w jedną Konfederację, a z kolei utrzymanie tego rozbicia w wyborach byłoby tożsame z przegraną. Czy nie można utrzymać jakiegoś rozejmu na czas wyborów? ONR nie może. Większość oenerowców w ogóle nie chciała wejść do Konfederacji, a teraz obrzucają błotem tę część działaczy, która do Konfederacji weszła. Przykra to jest sprawa, zwłaszcza że nawet finansowo wspierałem Stowarzyszenie Marsz Niepodległości w kwestii „ustawy 447”. Mam nadzieję, że ci ludzie dojdą do porozumienia.

Dużym problemem stają się kandydaci z dalszych miejsc, którzy zostali zgłoszeni na przykład przez dziwne ugrupowanie posła Marka Jakubiaka. Jestem w szoku, kiedy słyszę przy Konfederacji o ludziach zaprzyjaźnionych z Żydem Danielsem albo o ludziach krytykujących Panią Doktor Kurek za słowa prawdy o stosunkach polsko-żydowskich. Tragedia.

Jednoznacznie wrogi stosunek mediów do Konfederacji i wyciąganie z kontekstów wypowiedzi jej przedstawicieli jest już normą i mnie nie martwi, bo rozsądni ludzie mediom nie wierzą. Martwi mnie natomiast brak zdecydowanych reakcji na informacje o przeszłości poszczególnych kandydatów. Konfederacja musi dbać o czystość szeregów.

Piotr Tomski

Strajk nauczycieli jest problemem

Zacznę od tego, że byłem nauczycielem i znam ten zawód z własnych doświadczeń z czasów, kiedy za nieodpowiednią edukację można było trafić prosto do więzienia, na przykład myślę o edukacji w czasie stanu wojennego w Polsce. Kiedy w 1985 roku zacząłem głośno mówić o Katyniu, to dyrektor mojej szkoły zaniemówił.

Pensum nauczyciela nie może zamykać się poniżej dwudziestu pięciu godzin. Osiemnastogodzinne pensum jest nieuczciwe wobec uczniów i ich rodziców. Uporem przy tym przywileju nie wychowamy normalnych ludzi, bo już na starcie życiowej „kariery” człowiek pozna moc przywilejów, układów i brak znaczenia przyzwoitości czy uczciwości. Jeśli nauczycielom w salach lekcyjnych chodzi tylko o dużo wolnego czasu i o pieniądze, to o co ma chodzić uczniom.

Uważam, że nauczyciele nie mogą mieć prawa do strajku. Ostatnie wydarzenia w związku z egzaminami uczniów pokazały konieczność pozbawienia nauczycieli takiego prawa, a inne możliwości protestu należałoby dokładnie rozważyć w przepisach prawa.

Ogromnym problemem jest rezerwuar komuny w środowisku nauczycielskim. To jest tragedia narodowa, ale nic z tym nie możemy zrobić. Mogę tylko dodać, że moje odejście z tego zawodu było spowodowane tą przypadłością środowiska i wyborem: życie moje albo środowiska. Hi, hi, hi…

Jest zatem tylko jedno rozwiązanie problemu strajku nauczycieli. Protesty uczniów i ich rodziców pod mieszkaniami nauczycieli. Podobno nauczyciele nie przerwali udzielania korepetycji, a więc protesty z blokowaniem wejść do mieszkań włącznie będą ich sporo kosztować.

Piotr Tomski

Na świński i krzywy ryj plus

W czasach mojej młodości o koleżkach, którzy nie chcieli się dorzucać, a chcieli pić, mówiło się, że piją na krzywy ryj. Srebrny Prezes PiS dzisiaj postępuje podobnie i nie chce się dorzucić do puli wypłat dla rolników, ale chce dostać ich głosy.  Jak to nazwać? Tego już nie da się nazwać.

Po technologicznej rewolucji w dwudziestym wieku rolnictwo stało się zajęciem niszowym i mimo rozmiarów gospodarstw, powierzchni tych gospodarstw i gigantycznego wzrostu produkcji liczba osób potrzebnych bezpośrednio do prac rolniczych jest kilka razy mniejsza od tej sprzed stu lat na przykład. Nic już nie zmieni tej okoliczności. Ludzie nie będą się utrzymywać z małych gospodarstw i nie znajdą w nich zatrudnienia, bo świat się zmienił. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć, to ma po prostu duży problem mentalny. Pochodzę z polskiej wsi i obserwuję te zmiany od wielu lat, a wszelkie próby ich powstrzymania nie mają sensu i zbyt dużo kosztują ogół społeczeństwa polskiego. Wiem, że piszę przykre rzeczy, ale lepsza jest przykra prawda od słodkiego oszustwa.

Piątka Kaczyńskiego dla wsi jest właśnie typowym oszustwem wyborczym. Elementy tej piątki pochodzące z Unii Europejskiej nie zależą od PiS i działania partii albo Srebrnego Prezesa nic nie zmienią. Elementy polskie natomiast w tej piątce opierają się o dziwne założenia izolacjonistyczne. Dziwne! Co ma znaczyć produkcja pasz wyłącznie w gospodarstwie? Jak badać sprzedaż przetworzonych produktów w promieniu stu kilometrów od gospodarstwa?

Pominąwszy powyższe rozważania, bardzo nieprzemyślany był pomysł 500+ na krowę. Źle to 500+ na krowę się kojarzy.

Piotr Tomski