I znowu okrągły stół

Pomysł naprawiania sądów poprzez obrady przy okrągłym stole jest trochę podobny do leczenia gorączki w piecu. Polacy mają chyba złe wspomnienia po 1989 roku, a teraz okrągły stół w sprawie sądownictwa miałby powtórzyć tamtą „grubą kreskę” jeszcze raz w mniejszej skali kasty sędziowskiej? Nie wiem, kto dałby się na to nabrać?

Na dzisiaj nie ma już rozwiązania problemu sądownictwa w Polsce. Spór prowadzony pomiędzy prawnikami i politykami wszedł w fazę nierozwiązywalną. Jedynie ostateczna likwidacja państwa polskiego w federalnej Europie może ten problem zakończyć. Do takiej konstatacji chcą nas doprowadzić politycy i też sędziowie? Hi, hi, hi … W takim razie może z duchem czasu pójdźmy dalej i zacznijmy od likwidacji polskich, niepotrzebnych polityków oraz opornych sędziów. Jeśli zapłacimy Trumpowi i przekonamy go, że pewna grupa polskich polityków oraz sędziów stoi na drodze naprawy polskiego sądownictwa, to … spadną rakiety w odpowiednie miejsca. Hi, hi, hi …

Mało Polaków zdaje sobie sprawę z konsekwencji podpisania traktatu lizbońskiego w wersji ostatecznie przyjętej przez Lecha Kaczyńskiego. Celem traktatu jest stopniowe powstanie federalnej Europy i nic tego celu już nie zatrzyma. Jedynie wyjście poszczególnych państw może zachować ich suwerenność, jak zdarzyło się w przypadku Brexitu. Polexit nie zdarzy się nigdy, bo ogromna większość polskich polityków jest za federalizacją Europy, a ich hasła patriotyczne włóżmy pomiędzy bajki.

Polityczne bicie piany przy następnym okrągłym stole nie ma najmniejszego sensu, bo wszystkie strony biją się o osoby swoich sędziów, natomiast nie mają konkretnych pomysłów na zmianę procedur albo zmianę organizacji sądów, a właśnie od tego może zależeć poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Wyroki naprawdę mogą zapadać szybko i sprawiedliwie, ale ciągła wymiana personalna tej możliwości na pewno nie da.

Piotr Tomski

Cesarz Trump najjaśniejszy

Słyszałem, że Zenek Martyniuk nagra specjalnie na potrzeby oddziałów szturmowych „Grom” nową piosenkę pod tytułem: Cesarz Trump najjaśniejszy. Podczas inwazji na Iran będzie ten przebój odtwarzany z megafonów na śmigłowcach. Tak. Ekscelencja Kurski prezes już opłacił zamówienie, a kiedy Zenek kasę weźmie, to dzieło wykona w stu procentach.

Śmiałbym się do łez z cesarza Trumpa, ale jego chwilowa pozycja w układzie społecznym świata jest, niestety, na tyle poważna, że mi śmiać się odechciewa. Przyjacielem Iranu nie jestem. Kolegi muzułmanina nie mam i chyba nigdy nie będę miał. Pacyfistą też nie jestem. Nie lubię Putina. Hi, hi, hi … A „cysorza” Trumpa chciałbym najlepiej wsadzić do więzienia za wydanie rozkazu morderstwa. Czy ze mną jest coś nie w porządku? Hi, hi, hi …

W świecie współczesnej propagandy mediów głównego nurtu i zakłamanej polityki człowiek musi należeć do jednej z dwóch band, a przede wszystkim człowiek powinien robić to, czego banda oczekuje. Podział anglosaski na dwie bandy w innych częściach świata może przełożyć się na trzy bandy albo cztery, ale efekt końcowy dla szarego obywatela jest podobny: pełna realizacja oczekiwań bandy. Własnego zdania nie wolno mieć, a już głosić własne zdanie jest zbrodnią przeciwko ludzkości, kiedy bandy uzgodniły zdanie przeciwne. Tak. Teraz jestem przerażony tym, że wszystkie bandy świata zaczynają wołać: cesarz Trump najjaśniejszy, pogromca terrorystów.

W Polsce na szczęście dwie skrajne siły polityczne (lewica i prawicowa Konfederacja) zaczęły od potępienia zbrodniczych metod amerykańskich, ale większość w owczym pędzie oddaje pokłony cesarzowi Trumpowi. Za chwilę inaczej myślących będą wsadzać do obozów jako wrogów publicznych. Dobrze się w sumie stało, że w Polsce nie ma już Berezy Kartuskiej. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

To nie może być nasza wojna

Dzisiaj doszło do zwykłego morderstwa w Iraku, którego dokonano na rozkaz prezydenta USA. Nie potrafię tego zdarzenia inaczej nazwać i chyba nic mnie nie przekona, że było inaczej. Wypowiedzi przedstawicieli amerykańskich władz o planach irańskiego generała, o terrorystycznym charakterze organizacji militarnych w Iraku czy Iranie i o konieczności ochrony obywateli Stanów Zjednoczonych są usprawiedliwieniem wojny, która ma być znowu „wojną dobra ze złem”.

Polską racją stanu musi być neutralność w tym konflikcie. Wydaje mi się teraz, że nadszedł czas ostatecznych decyzji, który jest bardzo podobny do roku 1938. Nie jest jeszcze przesądzone, kto z kim zawrze sojusz, bo nawet NATO się dzieli, ale powstaną w końcu dwa zwalczające się obozy i do zwarcia dojdzie w skali dotychczas niespotykanej. Amerykanie dzisiaj udowodnili, że wojna jest ich … modus vivendi. Idzie kryzys ekonomiczny, zatem jedynym amerykańskim lekarstwem jest konkretna wojna światowa, tyle że nikt nie bierze pod uwagę nowych warunków, nowych technologii i zależności, które globalny konflikt mogą szybko zamienić w prawdziwy kataklizm ze śmiercią głodowa większości obywateli świata. Takie symulacje są już od dawna robione i dostępne powszechnie.

Przypomnę, że Iran jest jednym z nielicznych krajów, który bardzo nam pomógł w czasie II Wojny Światowej. Politycy irańscy już w tamtym roku o tym przypominali, ale zaślepienie Ameryką w PiS i czysta głupota polityków tej partii dalej napuszczają Polaków na Irańczyków. Obudźmy się wreszcie i Polska niech będzie Polską, a Ameryka niech sobie walczy sama o swoje biznesy.

Piotr Tomski

Patrioci z fundacyjnym rozmachem

Idea powstania fundacji, która dba o wizerunek Polski, była bardzo słuszna. Świat powinien zobaczyć pozytywny obraz Polski. Polska Fundacja Narodowa miała poważne zadanie do wykonania i koncertowo to zadanie zepsuła.

Przypomnieć tu muszę od razu akcję propagandową przeciwko polskim sędziom, która była na zlecenie partii rządzącej finansowana przez PFN. Nie mam zamiaru bronić kasty sędziowskiej, ale powtarzanie informacji o kilku sędziach w celu zdyskredytowania całej grupy zawodowej było zwykłym nadużyciem i powinno podlegać procedurze karnej.

Opublikowane w sylwestra rozliczenie finansów PFN po prostu mnie … powaliło. Leżę i płaczę ze śmiechu. Obok dofinansowania TVP kwotą dwóch miliardów złotych na rok to rozliczenie PFN jest hitem medialnym roku 2019. Zenek Martyniuk powinien o tym zaśpiewać wesołą piosenkę. Hi, hi, hi …

Mam wiele zastrzeżeń wobec polityków polskich z ekip rządzących od 1989 roku do 2015 roku, ale postępowanie polityków PiS przechodzi moje wyobrażenia o marnotrawstwie, nepotyzmie i grabieniu publicznych środków na cele prywatne. Dla utrzymania się przy władzy prowadzone jest rozdawnictwo środków w programie 500+, który nie ma przełożenia na przyrost demograficzny. Dla utrzymania się przy władzy jest stosowany „chwyt” z trzynastą emeryturą, która zastępuje realne podwyżki emerytur i jest podrzucana w odpowiednim momencie pod kątem wyborów. Kupieni wyborcy za to nie będą analizować działalności PFN czy telewizji publicznej, zwłaszcza kiedy telewizja pokaże im … Zenka Martyniuka.

Dobrze się stało, że natychmiast zostały złożone zawiadomienia o przestępstwie popełnionym w związku z prowadzeniem PFN. Mam nadzieję, że sprawy nie da się zamieść pod dywanem u ministra pana Zbyszka, bo Tosiek Macierewicz to jest kawał chłopa i pod ten dywan się nie zmieści. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

To musi być rok realizmu

Kiedy wczoraj przeczytałem wypowiedź pani premier Islandii, Katrin Jakobsdottir, na temat zbliżających się trudności gospodarczych na Islandii w roku 2020, to zrozumiałem, że czas zaklinania rzeczywistości się skończył i trzeba zejść na ziemię. Politycy islandzcy asekuracyjnie mówią o trudnościach gospodarczych, ale tak naprawdę mamy już poważny kryzys.

Na Islandii drastycznie spadła liczba turystów, a zatem na wyspę przyszło dużo mniej pieniędzy niż zakładano nawet przy ostatnich inwestycjach w branżę turystyczną. W 2019 roku nastąpiły pierwsze bankructwa restauracji i głośny upadek linii lotniczych WOW, ale ogólnie Islandczycy zachowywali się swobodnie, jakby nie działo się nic złego. Czy turyści wrócą i dalej dadzą się kręcić na … lód i lawę? Wątpię. Hi, hi, hi …

Rybołówstwo islandzkie również przechodzi ciężki okres, a symbolami tych problemów są, moim zdaniem, przypadki zatruć łososiem hodowanym na Islandii i podanie w 2019 roku w restauracjach na Islandii ostatnich homarów z islandzkich wód. No właśnie. Homary do islandzkich restauracji trzeba już sprowadzać z Kanady albo Szkocji. Jest źle. Łososie w hodowli chorują i nie nadają się często do sprzedaży, ale właściciele farm rybnych dopuszczają też do sprzedaży ryby z bakteriami lub insektami. Nikt rozsądny nie kupuje łososia.

Problemy pojawią się również na rynku nieruchomości. Obecne ceny nieruchomości są skutkiem spekulacji i powolnego prowadzeniu prac budowlanych, co mogło się zdarzyć tylko na Islandii. Hotele stoją prawie puste, a mieszkania się nie sprzedają. Jeśli uwzględnimy do tego, że największym inwestorem w nieruchomościach są fundusze emerytalne, to mamy … duży problem. Wysokie czynsze za najem mieszkań i wysokie raty za mieszkaniowe kredyty mogą wkrótce doprowadzić do katastrofy.

Skala problemów Islandii wobec polskich problemów jest niczym. Islandczycy potrafią zarabiać na naiwności reszty świata i przerzucać obciążenia na innych, co udowodnili w 2008 roku. Teraz Islandczycy zarabiają na sprzedaży swoich uprawnień do emisji CO2, natomiast Polacy ponoszą za te emisje ogromne koszty. Czas się obudzić i realnie ocenić sytuację. Ideologiczne fikcje nie mogą decydować o losach społeczeństw, które w zasadzie niczym się od siebie nie różnią.

Piotr Tomski

 

Sylwester w gęstej atmosferze

Noworoczne życzenia będziemy sobie składali w gęstej atmosferze i to wcale nie z powodu ocieplającego się klimatu czy większej emisji dwutlenku węgla. Niestety, politycy bardzo się starają ostatnio, żeby nam znowu zamieszać w świecie. Przykry staje się ten koniec roku.

Putin rewiduje historię i próbuje chyba reaktywować propagandę stalinowską jako oficjalną narrację władz Rosji. Putin może wkrótce rozszerzyć tę propagandę na inne pola działalności politycznej, bo został chyba osobiście dotknięty problemem przerwania budowy gazociągu. Perspektywa ograniczenia wpływów z surowców jest dla Rosji ekonomiczną tragedią, która poruszy masy ludzkie. Jak z tego może wyjść Putin? Rozpętać wojnę? Polityka Putina jest dobrze przemyślana i nic nie dzieje się w niej przypadkiem, zwłaszcza że temat rewizji historii rozwija się dość mocno.

Dzisiejsze wydarzenia w Bagdadzie również nie nastrajają pozytywnie na Nowy Rok, a reakcja prezydenta Trumpa po ataku na amerykańską ambasadę i wplątanie w te wydarzenia Iranu jest kolejnym sygnałem, że wojna zbliża się coraz większymi krokami. Pytanie tylko dotyczy skali tej wojny w tamtym rejonie. Rosja na pewno nie będzie teraz obojętna, bo zbyt dużo straciła na działaniach Trumpa. No cóż! Żydzi z Izraela mogą już pakować się do wyjazdu do Polin i w tym jest jedyna nadzieja dla Polaków. Hi, hi, hi … Będą Polacy mieli u kogo pracować w Polsce.

Wobec powyższego mogę Polakom i sobie życzyć pokoju, spokoju oraz mądrych decyzji w nadchodzącym roku. Wiadomo jest wszystkim, że najmądrzejsze decyzje podejmuje się przy muzyce Pana Zenka Martyniuka, dlatego życzę Polakom, żeby im Pan Zenek cały rok grał z TVP.

Piotr Tomski

Stonodze będą nóżki wyrywać

W Internecie krążą „niekonwencjonalne” zdjęcia – podobno – pani prokurator z szefostwa prokuratury i – podobno – żony pana Ziobro. Za publikacją podobno stoi Zbigniew Stonoga, który po prostu dokonuje odwetu na prokuraturze za pozbawienie wolności.

Publikowanie takich zdjęć jest śmieszne, bo przecież każdy ma prawo do zaspakajania swoich potrzeb seksualnych w sposób dowolny, jeśli nie szkodzi tym nikomu. Pani prokurator zniewala ludzi zawodowo, zatem zniewalanie pani prokurator musi być zabawne. Podobnie filmik pornograficzny z prawą żoną do bólu prawego ministra musi być zabawny, zwłaszcza że zrobienie tego filmu odbyło się chyba za zgodą nagranej kobiety. Śmiejmy się i tyle.

Śmiejmy się z partii rządzącej, bo skandale obyczajowe ludzi z nią związanych zaczynają powszednieć. Prawi i uczciwi mają w domach burdele albo seksualnie wyżywają się niczym zepsuci lewacy. Hi, hi, hi … Śmiejmy się z partii rządzącej, bo doszła do władzy dzięki taśmom i podsłuchom, a teraz może wreszcie ją pokonają zdjęcia.

Jestem jednak pewien, że największym przegranym tej publikacji będzie pan Stonoga, któremu „wyrwą nóżki”. Hi, hi, hi … Dziennikarze rządowi już piszą, że treść się nie liczy, a sprawca ujawnienia takich materiałów powinien natychmiast trafić za kraty. Napisał to też facet, który brał udział w publikowaniu taśm od Sowy. Czy to nie jest śmieszne? Poprzednio treść była najważniejsza, a teraz treść nie ma znaczenia.

Pośmiejmy się z tych zdjęć, filmów i nadętych prokuratorów, którzy bawią się „niekonwencjonalnie”, ale zabawą nie chcą się dzielić. Zabawa prokuratora i jego rodziny to jest tajemnica państwowa. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

 

Najważniejsze życzenie dla Polaków

Jest dzisiaj wigilia Bożego Narodzenia i chyba wszyscy sobie czegoś życzą w ten dzień. Ja nie chcę być inny czy gorszy i też sobie czegoś życzę, a przy okazji życzę tego wszystkim Polakom. Tak. Mam takie jedno najważniejsze życzenie przy tej wigilii. Otóż życzę sobie i wszystkim, żeby Andrzej Duda przegrał wybory prezydenckie.

W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2015 roku oddałem głos na tego pana z wielką nadzieją na … dobrą zmianę w polskiej polityce. I co dostałem w zamian? Poczucie bycia oszukanym dostałem już w pierwszych miesiącach po wyborach i nic więcej, co jest pierwszym powodem mojego życzenia.

Drugi powód mojego życzenia dotyczy przyszłości i mogę go zamknąć w jednym zdaniu. Ten pan nie oferuje niczego na przyszłość, czego nie mógł załatwić w przeszłości. Po co zatem mieliby go wybierać Polacy? Nastąpiłaby stracona kadencja.

Trzecim powodem mojego życzenia jest działalność PiS w całości, czego pan prezydent jest tylko małym, bezwolnym elementem. Oddanie głosu na przedmiot partyjnej gry jest upokarzające.

Jeszcze raz życzę sobie i wszystkim Polakom normalnego prezydenta, ponieważ to może zapoczątkować zmianę w Polsce. Polska też może być normalnym krajem i chociaż wszyscy już stracili wiarę w tę normalność, to ja tej najwytrwalszym życzę.

Piotr Tomski

Od Stalina do Putina

Wielkie zdziwienie nastało po wystąpieniu Putina w kwestii historii II Wojny Światowej. Polacy się oburzyli po słowach na temat przyczyn wybuchu wojny i bagatelizowania układu Ribbentrop-Mołotow. No i wyszła bolesna sprawa Zaolzia, która tak bardzo nie pasuje do całości polskiej historii, bo jest odpowiednikiem radzieckiego 17 września 1939 roku.

Putin doskonale wie, jak uderzyć w Polaków, żeby zabolało. Pracuje przy tego typu uderzeniach sztab ludzi, który dokładnie przygotowuje wystąpienia i umocowuje je w historii naszych relacji. Nie wiem tylko, czemu to ma służyć, bo przecież lewicująca Europa tak naprawdę ma historię … gdzieś, natomiast Polacy nie powinni w ogóle reagować na słowa Putina albo cytować mu fragment powieści „Prawiek i inne czasy” naszej noblistki, która pięknie opisała seks międzygatunkowy czerwonoarmisty z kozą. Ten cytat z literatury pięknej jest dobry w ramach całej dyskusji na temat wyzwalania Polski przez wojska radzieckie.

Tokarczuk jest autorytetem niekwestionowanym i nawet Putin jej nie przebije w swojej błyskotliwości odwracacza historii. Myślę zresztą, że oboje mają wiele wspólnego w niechęci do Polaków i oboje mogliby dużo wnieść do nowoczesnych badań „naukowych” nad polskim faszyzmem. I może właśnie o to chodzi, żeby tego typu ludzie wreszcie przestali ukrywać swoje związki przekonań i rozpoczęli jawną współpracę. Hi, hi, hi … Tokarczuk zostałaby piewcą Putina, co byłoby takim domknięciem koła historii w Polsce po wierszach Wisławy Szymborskiej (też noblistki polskiej) pisanych dla Stalina.

Nie dziwmy się Putinowi, bo on realizuje w opowieściach historycznych interes narodowy własnego kraju. Dziwmy się naszym noblistkom i panom Czarzastym, którzy dzisiaj razem z Putinem opowiadają dziwne wersje historii Polski.

Piotr Tomski

A prawda jest nieważna

Ustawa „kneblująca” stała się faktem. Sędziowie teraz pójdą do Europy skarżyć się na całe zło PiS i wygrają w Europie, a PiS znowu podkuli ogon i po kilku personalnych zyskach wycofa się ze wszystkiego. Cztery lata trwa ta przepychanka, w której politycy i prawnicy plują na siebie bez ograniczeń i dziwią się przy tym, że duża część społeczeństwa tak oplutymi osobnikami zaczyna najzwyczajniej pogardzać.

Europejski system prawny zaczyna dominować nad polskim systemem i nie wiem, czy to jest zjawisko dobre, czy może to jest zjawisko złe, ale na pewno należy na to zjawisko dokładnie patrzeć. I nie jest to problem zastrzeżony dla Unii Europejskiej i jej organów, bo już wejście Polski do Rady Europy podporządkowało wiele kwestii polskich prawu europejskiemu. Nie możemy po prostu oderwać się od Europy.

Prawda jako faktyczny opis rzeczywistości jest w zaistniałej sytuacji nieważna. Obie strony sporu nie patrzą na tę rzeczywistość i na potrzeby takich szarych obywateli, jakim ja jestem, i walczą o swoja pozycję, przywileje i dochody. Politycy mówią, że wybrał ich naród, który jasno zadeklarował tym wyborem wolę zmian w sądach. Sędziowie mówią, że uderzenie w ich niezależność jest uderzeniem w szarych obywateli. Prawda jest taka, że zmian dokonują politycy bez uzgodnienia ich zakresu z obywatelami, natomiast uderzają wyłącznie w sędziów.

Wkrótce dojdzie do poważnych problemów państwa polskiego w europejskich instytucjach. Boję się potężnych kosztów tych problemów przez odszkodowania, które przecież zapłacimy wszyscy. Niestety, jak już wszyscy płacimy miliardy złotych za propagandę PiS w TVP, tak będziemy płacić dziesiątki miliardów złotych za wadliwą pracę sądów polskich.

Piotr Tomski