Nowy opiekun religii LGBT

Na naszych oczach powstaje nowa, ogólnoświatowa religia, którą umownie możemy nazwać LGBT. Rolę boga przejęły w tej religii pewne części ciał ludzkich, które dają przyjemność związaną z różnymi formami uprawiania stosunków seksualnych. Upraszczam oczywiście, ale analizowanie tego zjawiska ideologicznego i tak nie ma sensu, bo całe stado naukowców, polityków czy działaczy organizacji pozarządowych – dla własnych korzyści – nadaje temu zjawisku wartość nadludzką. Unia Europejska wyasygnowała ogromne środki na wspieranie tej religii, natomiast wsparcie ze strony prezydenta Trumpa po prostu mnie … oszołomiło. Nowy opiekun nowej religii jest wielki.

Jedyne wyjaśnienie tego zwrotu ideologicznego u Trumpa widzę w jego fizyczności wynikającej z wieku. Facetowi w jego wieku już pewnie żaden doping nie pomaga i jego męski instrument nie działa dobrze, a zatem przyszedł czas na zmianę i nowe otwarcie … tylnej części ciała. Byłoby śmiesznie, gdyby nie chodziło o faceta, który uzurpuje sobie prawo do decydowania o losach świata. Niestety.

Napiszę znowu, że nie obchodzą mnie seksualne sprawy innych ludzi i nie chcę, żeby moje seksualne sprawy interesowały innych, a na pewno nie chcę promocji takich czy innych upodobań seksualnych. Kiedy już minie moda na nową religię, podobnie wykorzystywaną politycznie do początków chrześcijaństwa opartego na miłości wszystkich do wszystkich, to ludzie od tęczowych flag sikający na siebie na ulicach światowych metropolii będą tak samo głupio oceniani jak katoliccy inkwizytorzy mordujący czarownice.

Na marginesie dodam, jak musi czuć się Srebrny Prezes PiS ze swoim starannie ukrywanym … problemem tylnej części ciała. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

   TSUE pozbawia złudzeń

Nie zaskakuje wyrok trybunału w sprawie wieku emerytalnego sędziów i nikt nie powinien się dziwić, że doszło do rozpatrywania sprawy de facto już nie istniejącej. Trybunał po prostu pokazał polskim władzom, gdzie jest ich miejsce w szeregu. Złem był już Traktat Lizboński, ale przekraczanie kompetencji trybunału określonych w traktacie jest złem podwójnym. I co zrobicie Polacy? Za pierwsze zło odpowiada bezpośrednio jeden brat Kaczyński, natomiast za drugie zło odpowiada bezpośrednio drugi brat Kaczyński.

TSUE wydał szereg wyroków w sprawach wielu państw, którymi wygenerował sobie pozycje sądu najwyższego nad wszystkimi sądami w Unii Europejskiej. Pozycja ma być uznana przez wszystkie państwa i koniec. Wspólnie z Komisją Europejską TSUE będzie decydował o całości ustaw uchwalanych w poszczególnych państwach, a sądy krajowe będą dodatkowo nadzorowały podporządkowanie władz krajowych władzom unijnym. No i mamy klasyczny przypadek feudalizmu sądowego, o czym ostrzegam od wielu lat.

W Europie nikt z obywateli nie ma wpływu na wybór sędziów. Sędziowie wybierają się sami i sami decydują o znaczeniu poszczególnych ludzi w tym systemie połączonych sądów. W takiej sytuacji sędziowie nie powinni mieć głosu decydującego przy ustanawianiu prawa przez demokratycznie wybrane parlamenty. A jednak mają.

Bez złudzeń Polacy powinni zweryfikować swoją „miłość” do Unii Europejskiej i wybrać w końcu taki parlament, który zakończy polski udział w tym nieudanym przedsięwzięciu.

Piotr Tomski

Wiara czyni cuda dla PiS

Wiara jest podobno podstawowym czynnikiem rozwoju ludzkości, a z kolei rozwój jest niezbędnym elementem do istnienia ludzkości.  Wiara w ciągły rozwój jest zatem niezbędna do istnienia ludzkości. Na tym szaleństwie opiera się dzisiaj światowa ekonomia, całe systemy finansowe i państwowe, a przede wszystkim dzięki temu szaleństwu ludzie żyją w dobrobycie i pokoju. Bogaci realizują ciągle nowe potrzeby nowymi produktami, natomiast biedacy względnie dobrze egzystują dzięki coraz większym „ochłapom z bogatych stołów”. Wszyscy są zadowoleni. Nielicznych malkontentów można łatwo wyciszyć.

W polskiej skali ludzie uwierzyli, że PiS o nich dba. Po trzydziestu latach od przepoczwarzenia ludowej demokracji w demokrację liberalną pierwszy raz pojawiła się partia, która coś ludziom daje za darmo. Wiara przyniosła materialne efekty i teraz już długo ludzie będą po prostu wierzyć, a do tego będą dostawać za darmo następne prezenty. Problem jest tylko w tym, że polska skala jest naprawdę mała i cuda PiS mają ograniczony wymiar, bo i władza PiS jest bardzo ograniczona przez różne zagraniczne wpływy.

Wyniki ostatnich sondaży pokazują ogromną przewagę PiS i potęgę wiary Polaków. Polacy wierzą w przyzwoitość polityków, którzy potrafią tę wiarę połączyć z wiara w Boga, wiarą w uczciwość duchownych Kościoła katolickiego i wiarą w patriotyczne wartości. No cóż. Wiara czyni cuda, ale czy Polacy muszą żyć tym, co spada im z „bogatych stołów”. Czy Polacy muszą realizację podstawowych potrzeb uznawać właśnie za cud?

Nadszedł chyba i w Polsce czas na weryfikację wiary oraz weryfikację cudów. Każdy musi nauczyć się liczyć i analizować rozwiązania dla siebie najlepsze bez zbędnych ideologii czy uprzedzeń. Skoro program 500+ nie podnosi liczby urodzeń dzieci, ale zwalcza biedę, to dajmy biednym 1000+ na dziecko, ale zabierzmy wypłaty bogatym o dochodach wyższych od kilku tysięcy złotych na osobę w rodzinie. Nie będzie lepiej? Trzynasta emerytura?  Może lepiej byłoby podnieść wysokość normalnych emerytur we właściwym czasie i nie tworzyć chwytów wyborczych, które są po prostu nieuczciwe.

I nie ufajmy politykom robiącym zakupy w naszym imieniu. Krzykacz prezydent Duda ostatnio kupował za Polaków dużo w USA, ale nawet ceny tych zakupów nie uzgodnił, a zobowiązania podjął.

Piotr Tomski

 

My do jeńców nie strzelamy

Podobno dla prawych ludzi zasady są rzeczą świętą. Podobno! Kiedy czytam w Internecie po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie stosowania tortur wobec zatrzymanego przestępcy wypowiedzi „prawych” internautów na prawicowych kontach, to przestaję, niestety, rozumieć współczesnych ludzi.

Chór pozornie rozsądnych i myślących ludzi żąda błogosławieństwa dla zwykłych tortur. Politycy, generałowie (wydawało się ludzie honoru) publicyści po prawej stronie i wiele inteligentnych z pozoru osób poddaje się amokowi zemsty bez zasad, bo czym jest wyłamywanie rąk zakutemu w zespolone kajdanki podsądnemu.

Błędnie myślałem, że po prawej stronie polskiej sceny politycznej jestem w środowisku ludzi uczciwych i przyzwoitych, którzy cenią wysoko zasady współżycia społecznego, według których również odpowiednio traktujemy nawet zwierzęta czy ludzi złych. Pomyliłem się bardzo.

Piotr Tomski

Konfederacja jest i ma się dobrze

Pogłoski o rozpadzie Konfederacji były przedwczesne. Konfederacja ma się dobrze, istnieje i ogłosiła dzisiaj założenia programowe na jesienne wybory parlamentarne. No i teraz do ataku PiSpejsy! Szczekać na komendę prezesa o ruskich onucach. Hi, hi, hi …

Nie zgadzam się z jednym z punktów tego programu i nigdy – mam nadzieję – nie dojdzie do realizacji tego założenia. Chodzi mi o karę śmierci. Nigdy nie wolno dać takiego narzędzia w ręce polskich sędziów, co do których wiem, jak sądzą. Wiedzą o tym również autorzy tego programu Konfederacji i dlatego dziwię się ich propozycji wprowadzenia kary śmierci w takim systemie wymiaru sprawiedliwości, gdzie nic nie działa prawidłowo i uczciwie. Niestety. Każdy popełnia błędy i w przypadku przywrócenia kary śmierci w polski kodeksie karnym uważam propozycję za błąd, co jednak nie zmienia mojego poparcia wyborczego dla Konfederacji.

Pozostałe założenia programowe określone w sześciu punktach akceptuję bez zastrzeżeń. Mam też kolejną nadzieję, że dojdzie jeszcze do rozszerzenia programu Konfederacji albo jego doprecyzowania w bardzo istotnej sprawie pilnego wypowiedzenia przez Polskę pakietu energetyczno-klimatycznego. Taki to jest ważny element bieżącej polityki, który za chwilę poczują z dużym bólem wszyscy Polacy. Należy o tym dużo mówić i pisać, żeby świadomość problemu oświeciła przede wszystkim tych, którzy ślepo ufają PiSpejsom.

Życzę zatem powodzenia Konfederatom i zapewniam, że jesienią mój głos mają.

Piotr Tomski

Rodzinny PiS

Zapomnieliśmy bardzo szybko o problemie rodzinnych uwikłań prezesa PiS w sprawie „Srebrnej”, którą opisywała Gazeta Wyborcza. Polacy mieli na dłoni wyłożone rodzinne układy prezesa Kaczyńskiego w partii i w fundacji. I co z tego wynikło? Zwycięstwo PiS w wyborach do europarlamentu. Hi, hi, hi … Obrzydliwy nepotyzm wokół prezesa Kaczyńskiego jest cnotą, bo prezes musi otaczać się ludźmi, którym może ufać, natomiast wrogowie prezesa bezpodstawnie go pomawiają. Hi, hi, hi …

Gdybym dalej był wyborcą PiS i dalej wierzył w wielkość prezesa, to może rodzinka Tomaszewskich nie przykuwałaby tak mocno mojej uwagi. Ja jednak już nie wierzę i nie ufam, a zatem rodzinka Tomaszewskich jest problemem poważnym, z którego należy Srebrnego Prezesa rozliczyć. Okazało się bowiem, że Srebrny Prezes wpływa na decyzje o wartości miliardów złotych, które podejmowane są w tym rodzinnym gronie. Do tego jeszcze te wpływy w gronie rodzinnym odbywały się w siedzibie PiS, gdzie zapadały jednocześnie najważniejsze decyzje dla Polski. Wszystko wymieszane w jednym szambie w gabinecie Srebrnego Prezesa. No i wielkie podsumowanie w ustach genialnego przywódcy: państwo prawa w Polsce to jest bajka.

W tym kontekście wobec aktualnych zjazdów pisowskich „wolontariuszy” chcę jeszcze tylko przypomnieć, że kluby „Gazety Polskiej” są też rodzinnym przedsięwzięciem Srebrnego Prezesa, bo wydawcą gazety organizującej te kluby zarządza Tomaszewski. No właśnie. Poprzez szereg spółek i fundacji i kuzynów i przyjaciół Srebrny Prezes z rodzinką ma kontrolę medialną nad wszystkim; krocza niektórych pracownic również służą do pracy informacyjnej dla Srebrnego Prezesa. Hi, hi, hi … Podziwiać tylko można oddanie i uznanie prezesa.

Na koniec napiszę za znajomym z Internetu: Kujda mać!

Piotr Tomski

  Kolejna przełomowa wizyta w USA

W Polsce dwa plemiona opanowały przestrzeń publiczną prawie bez reszty i zaczynają tworzyć dwie rzeczywistości nawet poza granicami Polski. Jedno z polskich mediów napisało o wizycie prezydenta Dudy w Waszyngtonie: czwartorzędna. Hi, hi, hi… Inne media mówią o przełomowej oraz historycznej wizycie, podczas której ustalone zostanie wprowadzenie do Polski większej liczby żołnierzy amerykańskich i Polska dokona zakupów w USA. Mnie osobiście te plemiona zaczynają po prostu irytować, a wizyta prezydenta Dudy zostanie przeze mnie oceniona najwcześniej za kilka dni, kiedy pojawi się więcej informacji na jej temat i to raczej w mediach zagranicznych – z naciskiem na izraelskie.

Nie chcę bagatelizować stosunków z USA, ale mam dobry przykład z Islandii. Islandia wiele zawdzięcza Amerykanom, bo dzięki stacjonującym tu amerykańskim wojskom cały kraj „stanął na nogi”. Przez wiele lat Islandczycy zarabiali miliony dolarów i budowali swój dobrobyt, a dzisiaj mówią politykom amerykańskim: spadajcie i zacznijcie dbać u siebie o prawa człowieka. Pani Premier Islandii zażądała wyjaśnień od Amerykanów na temat użytkowanych przez nich budynków obok lotniska w Keflaviku i odmówiła wizyty na wojennym statku amerykańskim, na który została zaproszona podczas ćwiczeń natowski wojsk blisko wybrzeży Islandii. Można?

PiS i prezydent Duda robią politykę zagraniczną na kolanach i byłoby to śmieszne, gdyby nie chodziło o miliardy dolarów strat na sprzęt wojskowy kupowany po zawyżonych cenach, drogi gaz skroplony i być może zaspokojenie w jakimś stopniu żydowskich roszczeń. Polacy zaślepieni wojną plemion nie chcą zobaczyć, o co w tej „kolanowej’ polityce chodzi, a media plemienne tylko zaciemniają obraz dla własnych korzyści.

Piotr Tomski

Telewizja partyjna

Prezes Kurski z TVP wczoraj znowu wyraził dumę z „piku” oglądalności w czasie meczu piłkarskiego reprezentacji Polski z reprezentacją Izraela. No cóż! Człowiek ograniczony umysłowo też by zrozumiał, że piłka nożna w wykonaniu narodowej reprezentacji ma ogromną publiczność. Dlaczego prezes TVP tego nie rozumie i cieszy się „pikiem”, który dotyczy reprezentacji narodowej? Nie rozumiem. Hi, hi …

Pamiętam lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku i osiągnięcia telewizji polskiej z tamtych czasów. Nie słuchałem jeszcze jako dziecko dobrych rad rodziców i siedziałem godzinami przed telewizorem, w którym widziałem Polskę wielką, wspaniałą i wspaniale zarządzaną. A ilu Polaków było zadowolonych z tego, że dostają wystarczającą ilość cukru na kartkowy przydział? A mięsa to jeszcze im zostawało dla sąsiadów z tego przydziału. Tak było w polskiej telewizji. Widziałem w telewizji te twarze szczęśliwych robotnic, prawie jak widzę dzisiaj w telewizji szczęśliwe twarze matek po wpłacie na konto pięciuset złotych lub twarze emerytów po otrzymaniu „jarkowej trzynastki”. Czterdzieści lat minęło i mamy dalej partyjną telewizję za nasze pieniądze.

Prezesowi Kurskiemu dalej będzie „pikowało” dla prezesa Kaczyńskiego, ale Polacy będą z tego mieli tylko dodatkowe koszty utrzymania telewizji, partii i całego tego towarzystwa wzajemnej adoracji pod znakiem … No właśnie. Ostatnio nie wiem już nawet, jakie idee łączą to towarzystwo? Zrobiło się jakoś tak pusto, niepatriotycznie, „onucowato” i … koszernie. I tylko pani Holecka jest niezmiennie z siebie zadowolona.

Piotr Tomski

Renegocjacje pakietu klimatycznego

Mówimy ciągle i słusznie o wielkich oszustwach Platformy Obywatelskiej z Tuskiem na czele. Polacy słuchali obietnic, z których musieli politycy PO rezygnować, bo zawsze pojawiły się jakieś obiektywne przeszkody albo obiektywne potrzeby ludzkości bądź innych narodów. No cóż! Kłamali, kłamali i kłamali.

Wierzyłem wiele lat, że politycy Prawa i Sprawiedliwości są inni w powyższym względzie, zwłaszcza kiedy premierem została pani Szydło. Wierzyłem, wierzyłem i przestałem wierzyć. Oni nie są bogami, żebym wierzył im do śmierci. W 2014 roku zapoznałem się z programem PiS i wierzyłem. Wczoraj sobie ten program poczytałem, żeby moją naiwność definitywnie wykazać.

Jednym z aktualnych problemów i pisowskich oszustw jest cena energii elektrycznej, która zależy od opłat za emisje CO2, co z kolei wynika z szeregu ustaleń tak zwanego pakietu klimatycznego. W 2014 roku na stronie 158 wspomnianego programu PiS zapewniał, że jednym z trzech głównych celów polityki wobec Unii Europejskiej będzie renegocjacja pakietu klimatycznego dla zabezpieczenia interesów polskiego przemysłu. I co z tego wyszło? Jako wróg Unii Europejskiej i wszelkich umów, które ograniczają możliwości rozwoju Polakom, liczyłem na realizację mądrych obietnic, natomiast PiS spowodował katastrofę. Ceny energii cofną Polaków o wiele lat.

Nie słyszałem, żeby ktoś z PiS mówił dzisiaj o wypowiedzeniu pakietu klimatycznego lub jego renegocjacji. Próby zrekompensowania podwyżek kosztów energii są po prostu niepoważną przepychanką, za którą i tak zapłacą Polacy w dowolnie narzucony sposób.

Piotr Tomski

  I znowu o studiu nagrań Falenty

Wydaje mi się, że pan Falenta skazał się na odbycie kary pozbawienia wolności w całości albo w znacznej części orzeczonego wymiaru. Jeśli dysponuje jeszcze jakimiś niepublikowanymi nagraniami, to powinien negocjować kwestię ułaskawienia w ciszy i spokoju. Jeśli negocjacje nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, to kolejno powinien publikować i czekać na rozwój wypadków w dobrze chronionej celi więziennej. Jestem pewien, że stać pana Falentę na kupienie sobie więziennej „przychylności” wszystkich wokół. Po co te wygłupy z listami do prezydenta? No właśnie.

Środowisko dotychczasowej działalności biznesowej pana Falenty wskazuje, że po „numerze” z nagrywaniem nie ma on wielkiego pola do działania. Kto chciałby ryzykować prowadzenie transakcji z facetem, który nagrywa i ujawnia, a przede wszystkim robi to w porozumieniu z pracownikami specsłużb? Nie znam takich szaleńców. Możemy zatem przyjąć, że pan Falenta jako biznesmen jest … emerytem. Emeryci nie mają dużych dochodów, natomiast oszczędności szybko się kończą. I co? „Przychylności” wszystkich wokół w więzieniu może nie być, a to już jest problem. No właśnie.

Wobec powyższego należy o sprawie pana Falenty zapomnieć, bo to tylko wypełniacz stron w gazetach, z którego już nic nie wyniknie. No, może jakaś działka Morawieckiego sprzedana w knajpie jakiemuś biskupowi, ale los Morawieckiego też nie ma większego znaczenia; nie Morawiecki w Polsce rozdaje karty. No właśnie.

Srebrny Prezes opowie Polakom nową bajkę i będzie fajnie. Bajkę o państwie prawa opowie.

Piotr Tomski