Kolejny przekręt z polskim przemysłem

  Decyzja o fuzji polskich firm paliwowych jest, moim zdaniem, jednym z największych przekrętów po upadku peerelu. Miałem nadzieję, że dobijanie polskiego przemysłu już się zakończyło, ale to były tylko złudzenia. W białych rękawiczkach unijnych polskie białe kołnierzyki znowu zarobić chcą miliardy kosztem dobra wspólnego i wyprzedaży polskich dóbr zagranicznym „inwestorom”.

  Połączenie firm z większościowym udziałem państwa odbywało się pod hasłem nadania temu połączonemu tworowi siły i mocy wielkiego kapitału. Państwo polskie jednak musi wpuścić przy tym połączeniu obcy kapitał do rafinerii gdańskiej, w której utraci większościowy pakiet kontrolny, i musi sprzedać trzysta stacji benzynowych Lotosu. Aha! Państwowe firmy tracą wyłączność na handel paliwami lotniczymi w Polsce, co w kontekście planów budowy super lotniska jest co najmniej dziwne, zwłaszcza że państwo ma podobno wybudować terminal do przyjmowania paliwa lotniczego w porcie w Szczecinie i oddać go w użytkowanie zagranicznemu „inwestorowi”. Dziwne. Hi, hi, hi … Śmierdzi na kilometry.

  Przypomina mi się historia z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to dzisiejszy prezes NBP był ministrem od wydawania koncesji na międzynarodowy obrót paliwami w Polsce. Pan Adaś tak myślał, że wymyślił numer życia. Chamski to był numer z tą koncesją, ale przecież nic się nie stało. Pan przecież nie wiedział, że oddał komuś miliardy nowych złotych w perspektywie wielu lat. No i to nie on był winien. Dzisiaj to nie on odpowiada za wypłacanie dwom paniom razem około stu tysięcy złotych miesięcznie z banku, który należy do Polaków. Kabaret to jest, bo i uroda tych pań jest kabaretowa. Hi, hi, hi …

  Problem jest bardzo poważny, a zajmują się nim jedynie politycy Konfederacji, Polacy natomiast chyba doznali zbiorowej zapaści i stracili rozum. Skoro przez tyle lat utrzymaliśmy silne firmy paliwowe w ręku polskim, to po co to niszczyć?

  Piotr Tomski

No i mamy prezydenta połowy Polaków

  Liczyłem na przegraną Andrzeja Dudy w wyborach. Niestety, pęknięcie Polski na połowę okazało się minimalnie przesunięte na korzyść PiS albo postarano się, żeby to pęknięcie przesunąć lekko w stronę PiS. Hi, hi, hi … Nie wierzę w stuprocentową uczciwość członków komisji wyborczych i nie wierzę w uczciwe zwycięstwo Dudy. Nie jest to nawet do końca kwestia wiary, bo są namacalne dowody wyborczych przekrętów, które mniej więcej pokrywają się z poziomem przewagi Dudy.

  Wylało się morze słów po wyborach i nie ma sensu tego powtarzać, zwłaszcza że w tej chwili istotna naprawdę jest tylko przyszłość w kontekście tego pęknięcia Polski. Mam wrażenie, że tym razem podziału Polaków na dwa plemiona już nie da się złagodzić. Nie da się łatwo zapomnieć tego, co robiła TVP w czasie wyborów, co mówił sam Duda o LGBT i opozycji gorszej od koronawirusa oraz nie da się zapomnieć tego, co zrobił rząd w czasie kampanii wyborczej. Najgorsze jednak jest to, co powiedziano już po wyborach, kiedy fala pogardy dla połowy Polaków nieprzychylnej Dudzie wylała się w Internecie. Tragedia narodowa.

  Nigdy nie gardziłem ludźmi mniej wykształconymi czy posiadającymi … mniejsze zasoby wiedzy. Wychowany w czasach peerelu nauczony zostałem szacunku dla pracy i ludzi pracy. Dlatego jest mi bardzo przykro, że pęknięcie Polski zostało połączone właśnie z poziomem intelektualnym Polaków, bo tego podziału nigdy się nie zasypie. I ten podział jest zbrodnią pomagdalenkowej mafii z Wielkim Strategiem z Żoliborza na czele, który zjednoczył ponownie „lud pracujący miast i wsi”.

  Piotr Tomski

Powrót do tematyki żydowskiej

  Robi się dla mnie groźnie, bo zaczynam znowu zgadzać się ze starymi Żydami. Hi, hi, hi … Wysłuchałem dzisiaj wywodów Śpiewaka seniora i, niestety, jego wnioski w kwestii obyczajowej religii katolickiej w Polsce oraz budowy muzeum disco polo uznałem za porażająco prawdziwe.

  Mogę się nie zgadzać z wyżej wymienionym w wielu sprawach, ale co do konieczności edukowania tych Polaków, którzy słuchają disco polo, muszę się zgodzić. No właśnie. Nie chodzi na pewno w tej edukacji o tworzenie klasy disco polo w jakiejś szkole średniej, na co wpadli geniusze z PiS; chodzi o ogólną edukację i jej efekty kulturowe. Kształcenie nie może być ograniczone do jego walorów utylitarnych, bo Polacy wrócą wkrótce do mieszkania w jaskiniach, oczywiście, tańcząc wieczorami w rytmie disco polo wokół ognisk rozpalonych przed tymi jaskiniami.

  Złośliwe przejaskrawianie problemu polskiego „ciemnogrodu” jest przykre, ale słuchaczom disco polo naprawdę trzeba pomóc. Hi, hi, hi … Nie mam pojęcia, jak można im pomóc, ale utwierdzanie ich w przekonaniu, że ich upodobania muzyczne są normalne, jest zbrodnią przeciwko narodowi polskiemu. Hi, hi, hi … Na tę zbrodniczą działalność Polacy właśnie wydają dodatkowe dwa miliardy złotych za pośrednictwem TVP.

  Muszę znowu zgodzić się ze wspomnianym seniorem Śpiewakiem i zaproponować czytanie książek zamiast słuchania disco polo. Wiem, że na początku to będzie bolało, ale w dalszej perspektywie to otworzy tak zwane horyzonty i … znowu będzie bolało, bo poznanie takiego siebie boli. Hi, hi, hi … W bólach jednak rodzą się wielkie wartości.

  Piotr Tomski

I Otwarty Dialog jest normalny

  Informacja o dofinansowaniu przez USA programu edukacyjnego fundacji Otwarty Dialog poraziła prawą stronę polskiej polityki. Hi, hi, hi … Najpierw w Europie przytarli nosa pisowskim czynownikom i przyjmowali wszędzie panią Kozlowską, a teraz Amerykanie dają pieniądze tej pani i jej współpracownikom. Hi, hi, hi … Wszystko jest przez tego węgierskiego diabła wcielonego w biznesmena. Hi, hi, hi …

  Bawi mnie tylko w tej chwili mówienie przez przedstawicieli partii rządzącej, że ktoś jest wrogiem Polski. Niestety, największymi wrogami Polski okazali się na dziś właśnie członkowie PiS. Zniszczyli wizerunek Polski na całym świecie i do tego pomawiają wiele osób o szpiegostwo czy działanie na szkodę naszego państwa, kiedy nie ma żadnych dowodów na te działania. Przypomnę tylko sprawę pana Piskorskiego, który do dzisiaj nie został skazany, a przebywał pod zarzutem szpiegostwa w areszcie pisowskim kilka lat. Pani Kozlowska miała zatem więcej szczęścia i nie została uwięziona. Hi, hi, hi …

  Teraz każdy wyborca Andrzeja Dudy powinien dwa razy zastanowić się przed wrzuceniem karty z głosem na niego. Czy wyjazd do Ameryki był symbolem wielkości tego polityka, czy może chodziło o wymuszenie na politykach pisowskich jakichś zobowiązań za to wsparcie wyborcze, za które przyjdzie już wkrótce zapłacić Polakom ogromną cenę w realnych pieniądzach? Czy to wsparcie dla prezydenta Dudy jest rzeczywiste czy tylko pozorne i chwilowe?

  Amerykanie patrzą na Polskę z innej perspektywy i wsparcie dla Otwartego Dialogu jest dowodem ich rozsądku. Można, oczywiście, oczekiwać od Amerykanów sponsorowania wyłącznie fundacji Lux Veritatis, ale rzeczywistość wygląda jednak inaczej i musi być w niej miejsce dla wszystkich, żebyśmy mogli prowadzić spory, dzięki którym będziemy się rozwijać intelektualnie. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Polska naiwność bez granic

  Poziom zaangażowania Polaków w kampanię wyborczą zaczyna mnie przerażać. Polacy wyraźnie wierzą w słowa wypowiadane przez kandydatów na prezydenta na wiecach wyborczych czy w studiach telewizyjnych i gotowi są za te słowa walczyć z przeciwnikami politycznymi na pięści. Rozpoczął się koszmar na skalę niebotyczną.

  Polityka jest od dawna tylko grą interesów. Jeśli ktoś angażuje się w nią emocjonalnie albo szuka w niej moralnych elementów, to jest po prostu naiwniakiem i powinien stracić prawa wyborcze, bo robi krzywdę sobie i otoczeniu. Hi, hi, hi … Tak, śmieję się z siebie. Pozwoliłem się doprowadzić do stanu politycznego ogłupienia i w 2015 roku oddałem głos na PiS, wierząc w ich moralną wyższość nad Platformą Obywatelską. Dzisiaj głosowałbym w tamtej sytuacji na PO, a moja motywacja byłaby zupełnie inna i opierałaby się na podzieleniu władzy między konkurencyjnymi „bandami” dla zwykłej równowagi, bo przy wyborach parlamentarnych w 2015 roku już prezydent był z PiS.

  Równowaga jest podstawowym wymogiem dobrego funkcjonowania władz państwowych. Przekonałem się o tym po przejęciu przez PiS Trybunału Konstytucyjnego odkryciem towarzyskim prezesa Kaczyńskiego, który „bez trybu” zarządza dzisiaj wyżej wymienionym organem państwa polskiego. Hi, hi, hi … i jeszcze rosołki wcina też „bez trybu”.

  Podsumowując napiszę jeszcze, że przy zachowaniu równowagi we władzach państwowych już nigdy żadnych wyborów w Polsce nie powinna wygrać lewica. Dlaczego? Lewicowi w większości są sędziowie we wszystkich szczeblach polskich sądów.

  Piotr Tomski   

Meksyk zamknął granicę z USA

  Tak rządzi w USA Trump, że zamiast muru z Meksykiem doprowadził do tego, że Meksyk zamknął granicę przed Amerykanami. Hi, hi, hi … Efekt jest niby ten sam: zamknięta granica.

  Różne katastroficzne wizje literackie czy filmowe dotyczyły upadku USA, ale trudno było w to uwierzyć, zwłaszcza że Amerykanie panowali nad światem ekonomicznie, technologicznie i też militarnie. Dalej jest trudno w to uwierzyć, chociaż upadek USA właśnie się odbywa, bo Amerykanie nie zauważyli, że świat zmienia się szybciej, niż oni by tych zmian chcieli. Pieniądze mogą sobie kreować już wszyscy, technologie szybciej się rozwijają poza Ameryką, a nowoczesne armie mogą sobie powalczyć na różne sposoby i wcale nie muszą wygrywać Amerykanie.

  Zamknięcie granicy z USA przez Meksyk jest bardzo symboliczne. Mam nadzieję, że ten symbol obudzi cały cywilizowany świat i sprzeciw wobec polityki amerykańskiej stanie się powszechny. Nie zasługuje na szacunek i uznanie państwo, które w ogóle nie dba o swoich obywateli, a takim państwem stały się Stany Zjednoczone za Trumpa.

  Wobec powyższego chciałbym teraz się dowiedzieć od pana prezydenta Dudy, czy nie powinien przebywać w kwarantannie w związku z jego zbędną wizytą w USA? Czy nie powoduje zagrożenia dla przychodzących na jego wyborcze wiece? Wystąpienia prezydenta są bardzo emocjonalne i zasięg rozsiewania przez niego patogenów jest duży. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Prawdziwa wojna światów w kampanii wyborczej

  Kto mógł przewidzieć, że końcówka kampanii wyborczej w Polsce zamieni się w prawdziwą wojnę dwóch systemów wartości, dwóch kultur i dwóch band z jednej mafii magdalenkowej? To jest niemożliwe do pogodzenia, bo przecież obaj kandydaci pochodzą z tej samej Unii Wolności, co już o pokolenie wykracza poza Magdalenkę i nie daje się tak łatwo wytłumaczyć różnicą systemów wartości czy kultur. Czy zatem chodzi tylko o pozory? No właśnie.

  Chodzi tylko o pozory i utrzymanie podziału społeczeństwa na dwa dokładnie kontrolowane obozy polityczne, które przez następne trzydzieści lat będą wypijały z Polaków resztki soków witalnych. Na samym szczycie te obozy tak naprawdę niczym się nie różnią z wyjątkiem haseł, ale i na tym poziomie oceny bywają płynne, dlatego raz twój pedofil jest gorszy od mojego pedofila, a mój ból jest mniejszy od twojego bólu, natomiast innym razem mój komuch jest lepszy od twojego komucha, a twoja wiara jest płytsza od mojej wiary.

  Wobec powyższego moje głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich nie będzie głosowaniem za kandydatem, a będzie głosowaniem przeciw kandydatowi. Niestety. Mogę tylko liczyć teraz na zasadę: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Niech biją się dwie bandy z mafii magdalenkowej, to może Konfederacja na tym skorzysta i do następnego parlamentu wprowadzi już kilkudziesięciu albo kilkuset posłów. Z obecnych partii parlamentarnych tylko konfederacja nie ma związków z parszywym układem peerelowskim przy tak zwanym okrągłym stole i na razie tylko Konfederacja jest dla mnie godna zaufania, a przede wszystkim tylko Konfederacja gromadzi ludzi o różnych poglądach, różnych światopoglądach i w miarę uczciwym podejściu do polityki.

  W tej wojnie kampanijnej tak zupełnie na marginesie chciałbym zapytać, gdzie schowali tydzień temu Jarosława Kaczyńskiego. Hi, hi, hi … I nie pokazują. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

No i po wyborach

  Wczoraj głosowałem na Krzysztofa Bosaka. Dzisiaj dla mnie jest już po wyborach, bo teraz mogę tylko wybierać między dżumą a cholerą, co tak naprawdę nie jest już wyborem, a jest poddaniem się złu w każdym przypadku.

  Postawa polityków Konfederacji bardzo mi odpowiada. Oficjalnie nie będzie poparcia dla żadnego z kandydatów w drugiej turze wyborów, a wyborcy mają podjąć decyzję zgodną z własnym sumieniem. No i ja podjąłem taką decyzję i zagłosuję za ogromnym złem w postaci Rafała Trzaskowskiego, żeby ogromne zło w postaci Jarosława Kaczyńskiego pozbawić części władzy. Podstawowym powodem mojego wyboru jest właśnie pozbawienie PiS pełnej władzy. Prezydent z konkurencyjnej bandy może wiele złych przedsięwzięć pisowców po prostu zablokować w fazie ustawodawczej i właśnie Trzaskowski mógłby to robić.

  Drugim bardzo ważnym dla mnie powodem jest niespełnienie wielu obietnic przez Dudę z Kaczyńskim i cały PiS, co dotyka mnie osobiście, bo z powodu tych obietnic na nich głosowałem w 2015 roku. Nie ma nic gorszego od zawiedzionych oczekiwań.

  Trzecim powodem mojej decyzji jest obecny stan organów ścigania z prokuraturą na czele i stan sądownictwa podzielonego na „kasty”, koterie i szaloną administrację sądów wszystkich szczebli. Reformy PiS dotyczyły tylko spraw personalnych, czego symbolem stał się tymczasowy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego – naćpany gej w pidżamie. Nie ma nic gorszego od zawiedzionych oczekiwań.

  Nie chcę mnożyć powodów mojej decyzji i nie chcę nikogo przekonywać do jakiegokolwiek głosowania. Polska jest w trudnym momencie i potrzebne są racjonalne decyzje polityczne.

  Piotr Tomski

Wróć świecie sprzed covid19

  Świat przed covid19 był piękny i dawał ludziom dużo wolności, przyjemności i radości. Wszyscy na świecie byli wtedy szczęśliwi i uśmiechnięci. Hi, hi, hi … No i daliśmy się wkręcić na koronawirusa.

  Eksperci powtarzają teraz, że mamy na świecie kryzys większy do ostatniego wielkiego kryzysu z lat trzydziestych dwudziestego wieku. Nie wiem, czy mam wierzyć w siłę koronawirusa, czy mam płakać nad gospodarką światową, czy może wreszcie powiedzieć wszystkim: pocałujcie mnie tam, gdzie kończy się pobyt w moim organizmie zjadanych przeze mnie smakołyków. Nie wiem i nie wiem też, skąd mam posiąść wiedzę, która odpowiadałaby faktycznemu stanowi rzeczywistości.

  Jeśli zatem coś się u mnie zmieniło pod wpływem działalności koronawirusa na świecie, to na pewno jest to niski poziom zaufania do ludzi. Hi, hi, hi … Tyle że ja od wielu lat ludziom nie ufałem.

  Oficjalnie zmarło wiele osób z powodu covid19 i trudno jest dyskutować z ich najbliższymi na temat nieistnienia epidemii. Podobnie trudno jest przekonać wiele osób bezobjawowych, że istnieje epidemia. Jeszcze trudniej jest przekonać naukowców, że było odwrotnie od ich ustaleń i zabijały inne choroby, którym tylko towarzyszył koronawirus lub koronawirus te choroby zaostrzał w jakimś stopniu. Powyższe trudności nie podniosą u nikogo poziomu ogólnego zaufania i świat sprzed covid19 nie wróci.

  Żegnaj świecie sprzed covid19. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Pogubione opowieści wyborcze

  W moim przypadku podsumowanie kampanii wyborczej będzie identyczne z jej otwarciem, czyli głosuję na Bosaka. Dla dobra mojej ojczyzny w pierwszej turze wyborów nie widzę innego, właściwego rozwiązania, chociaż po całej kampanii wyborczej mam coraz więcej zastrzeżeń do mojego kandydata i szerokiego środowiska politycznego, które on reprezentuje. Niestety. Opowieści wyborcze pogubiły się nie tylko w Konfederacji i jest pewne, że wybór staje się jednoznacznie selekcją negatywną, po której zły kandydat obejmie urząd głowy polskiego państwa. Przykra to jest sprawa.

  Najbardziej pogubioną opowieścią tych wyborów jest w Polsce Kościół katolicki, który symbolicznie posunął się ustami jednego z biskupów do uznania premiera i ministra z PiS za ewangelistów i kontynuatorów dzieła Chrystusa. Do tego pogubienia doszło w jednym z najświętszych dla polskiej historii miejsc – na Jasnej Górze w Częstochowie – gdzie też wystąpiła wicepremier Emilewicz, głosząc z ambony jasnogórskiej pochwały dla PiS. Teraz dla mnie już każdy kandydat na prezydenta, który nie odciął się od Kościoła, jest w jakimś stopniu zły.

  Pogubiona opowieść o LGBT stała się dla mnie drugim symbolem tej chorej kampanii, w której właśnie nie chodzi o ludzi ani nawet o państwo prawa. Śmieszna to jest sprawa, że znowu wykorzystano taki temat do bicia politycznej piany i szerzenia nienawiści do innych ludzi. Innych ludzi!!! Na szczęście mój kandydat mało udzielał się w powyższej kwestii i podkreślał niestosowność jej poruszania, dlatego jeszcze ma mój głos. Hi, hi, hi …

  Pogubionych opowieści w tej kampanii było jeszcze kilka, ale takim trzecim symbolem jest system podatkowy w Polsce, który uderza w najbiedniejszych, o czym mówił ostatnio chyba tylko kandydat Konfederacji, natomiast prezydent Duda mógł jedynie przyznawać się do niezrealizowanych obietnic podatkowych z 2015 roku. No cóż! Socjalistyczne ochłapy dla Polaków nie zastąpią normalnych ulg podatkowych, o które nikt w normalnych państwach nie prosi. Kiedy policzymy 500+ z trzynastą emeryturą, to i tak nie doliczymy się tego, co może każdy Polak wypracować bez podatku i bez kosztów urzędniczych ingerencji w wypracowany dochód.

  Na koniec jeszcze o zagubionej opowieści, o której PiS kiedyś mówił. Chodzi mianowicie o oszczędne państwo, w którym redukuje się biurokrację i zatrudnienie w sferze budżetowej. Tak. Zapowiedzi PiS skończyły się rekordową liczbą ministrów i rekordowymi kosztami funkcjonowania państwa. Warto jest to przypominać.

  Piotr Tomski