Mój miesiąc w Polsce

Miesięczny pobyt w Polsce przybliżył mnie do ojczyzny i dał asumpt do nowych starych spostrzeżeń, wniosków oraz (i to jest najważniejsze) wyborczych decyzji. Wahałem się w sprawie oddania głosu na Konfederację i wahać się przestałem. Konfederacja na dzisiaj jest jedyną organizacją, na którą mogę oddać mój głos. Napiszę więcej: przekonałem się w Polsce, że muszę oddać głos na Korwina z pierwszego miejsca na liście, mimo moich dużych zastrzeżeń wobec jego wielu głupich wypowiedzi i głoszonych poglądów, a przede wszystkim mimo jego destrukcyjnych działań w samej Konfederacji, powodujących odejście wielu wartościowych ludzi. No cóż. Polacy mnie przekonali.

Przez miesiąc nasłuchałem się od ludzi, jaki to zły jest PiS. Nasłuchałem się też, jaki dobry jest ten sam PiS. Nie było w takich wypowiedział nawet cienia rozwagi, zastanowienia czy zwykłej myśli, ale natychmiast były emocje i bezalternatywny nakaz wybierania między „niebem a piekłem”, bo ziemi tam nie było. Właśnie ten mechanizm ostatecznie mnie przekonał, że jest konieczny inny wybór, chociaż nie spotkałem osobiście (wyjąwszy moją córkę) człowieka, który będzie głosował w tych wyborach na Konfederację. Wiem, wiem … dziwnych mam znajomych i dziwną mam rodzinę.

Przywiozłem z Polski też nadzieję, że te emocje kiedyś opadną i Polacy w ogromnej większości zdecyduję o odsunięciu polityki na dalszy plan, a zarządzanie Polską przejdzie w ręce wynajętych menedżerów, których będzie łatwo rozliczyć według jasnych przepisów prawa. Bez emocji, bez utopii i bez zbędnych kosztów Polska może wrócić na pozycję istotnego państwa w Europie, bo wielu Polaków po doświadczeniach z ostatnich trzydziestu lat, nabytych w Polsce i za granicami Polski, jest już gotowa na … nowoczesną uczciwość. Nadzieja jest podobno matką głupich, ale każda matka kocha swoje dzieci i jest lepiej być kochanym dzieckiem niż pozostać sierotą.

Piotr Tomski

Trump z Polakami sobie poleciał w huragan

 

Odwołanie przyjazdu Trumpa do Polski na rocznicę wybuchu II Wojny Światowej było spowodowane zagrożeniem, które było z kolei … niezrealizowane. Powiem inaczej: Amerykanie kochają dorabiać skutki do nieistniejących zagrożeń.

W Polsce zastanawiano się nad przyczynami decyzji o odwołaniu wizyty prezydenta i przysłaniu zastępcy, ale wszyscy przyjmowali powód decyzji za poważny. Miał powiać najsilniejszy huragan od lat. Niestety, nie powiał i do sprawy odwołania wizyty już nikt nie wraca. A wypadałoby napisać czy powiedzieć na ten temat choć trochę. Przede wszystkim należałoby się zastanowić, czy ten huragan w ogóle mógł zagrozić USA i kiedy to zagrożenie mogło zaistnieć? Czy daty wizyty i ewentualnego powiewu można było łączyć?

Trump ma Polskę i Polaków głęboko w … d… . Amerykanom zawsze chodzi tylko o kasę. Musimy się z tym pogodzić i w relacjach z nimi stosować identyczny stosunek. Kasa! Płacimy i wymagamy. Jeśli jest coś niewłaściwego w produkcie, jeśli umowa wiąże się ze zbyt dużymi kosztami, to odchodzimy od stołu rozmów. Gaz czy samoloty możemy kupić w wielu innych miejscach na świecie poza USA i Rosją także.

Wycofanie amerykańskich inwestycji wojskowych na początku września było już totalną klapą polityk amerykańskiej miłości prowadzonej przez PiS. No i chyba doszliśmy przy okazji do właściwej przyczyny odwołania wizyty Trumpa. Facet nie mógł przyjechać, pogadać o sojuszu i odwołać inwestycje, które ten sojusz miały budować.

Piotr Tomski

Polityka według Vegi

Wczoraj obejrzałem film „Polityka”. Nie żałuję, że obejrzałem wczoraj film „Polityka”. Dobrze się bawiłem na filmie „Polityka”. Hi, hi, hi …

Przed obejrzeniem tego filmu przeczytałem wiele recenzji, ocen pisanych w Internecie przez znajomych i wysłuchałem opinii spotkanych widzów tego filmu. Niestety, wiele słów na temat dzieła pana Vegi było krytycznych i do oglądania nie zachęcających. Miałem już nawet wątpliwości co do pójścia do kina, ale zawsze stosuję wyższość doświadczenia nad wyobraźnią.

Moim skromnym zdaniem film spełnia swoje podstawowe zadanie, to znaczy – śmieszy. Mniej lub bardziej śmieszy i chyba tylko ludzie wyjątkowo pozbawieni poczucia humoru nie uśmiechną się na tym filmie. Rozumiem, że zwolennicy PiS i katoliccy wyznawcy ojca dyrektora mają niski poziom poczucia humoru, ale nie ma co się nadymać i można się pośmiać. Właśnie taki wesoły dystans do polityki powinni zachować wszyscy Polacy i Polska byłaby najszczęśliwszym krajem na świecie.

Film ma słabe punkty, tyle że nie jest on festiwalowy arcydziełem i nikt chyba tego nie oczekiwał, dlatego nie warto nawet się czepiać reżysera czy scenarzysty. Polecam każdemu kinowy seans z „Polityką”.

Piotr Tomski

 

 

 

Kaczyński w polityce jest nie do pobicia

Jestem w Polsce już dwa tygodnie i nie mogę wyjść z podziwu nad polską polityką, w której niepodzielnie króluje PiS, a właściwie to niepodzielnym królem jest prezes Kaczyński. I już nikt i nic nie zmieni tej sytuacji do najbliższych wyborów. Musimy jedynie króla przytemperować, żeby mu się pod koroną do reszty synapsy nie porwały. Hi, hi, hi …

Głosowałem w 2015 roku na partię Kaczyńskiego i jako oszukany wyborca tej partii mam chyba prawo oczekiwać wyjaśnień kilku kwestii ostatnio przemilczanych, które mogą odgrywać kluczową rolę w życiu Polaków. Program tej partii poznałem w 2015 roku dość dokładnie i twierdzenie o realizacji obietnic wyborczych PiS uznaję za żart. Może inaczej napiszę: obietnice wyborcze PiS należy oceniać pół żartem i pół serio. Polacy dostali pieniądze w różnych socjalnych programach, ale za chwilę przytłoczy ich cena energii elektrycznej, niewydolność bardzo kosztownej służby zdrowia czy po prostu zepsuta prokuratura i zepsute sądy. Czy prezes Kaczyński wytłumaczy sensownie te przytłaczające problemy? Czy znowu powie, że na dzisiaj czegoś zrobić nie można lub nie ma ku czemuś woli polityczne? Wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej, ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI, ustawa degradacyjna dla komunistycznych żołdaków, zredukowanie emerytur politycznych żołnierzy i jeszcze kilka spraw poszło w … niebyt słowa „ufajcie”.

W wyborach do europarlamentu w 2019 roku głosowałem na Konfederację, ale jej skład uległ znacznej zmianie, a i Korwin dorzucił od tych wyborów perełki swoich intelektualnych i moralnych wywodów. No cóż! Mógłbym z czystym sumieniem zbojkotować te wybory, ale obywatelskie serce by mnie bolało, a zatem zagłosuję znowu na Konfederację. Rozmowy w Polsce przez te dwa tygodnie przekonały mnie, że sama obecność Konfederatów w Sejmie może być istotna. Temperujmy zatem króla.

Piotr Tomski

Trump handluje wszystkim

Trump chce kupić Grenlandię.

Wydawało mi się, że czasy handlu ludźmi razem z terytoriami minęły dawno temu, ale widocznie się pomyliłem. Pomyślałem przy tym o Trumpie jako handlowcu i zastanowiłem się, że facet uznaje handel wszystkim ze wszystkimi, a zatem ciekaw jestem, czy za odpowiednią opłatą sprzedałby się jakiemuś bardzo bogatemu gejowi? Jestem w zasadzie pewien, że sprzedałby się bez chwili wahania, oczywiście, za odpowiednią cenę. Hi, hi, hi …

Kiedy zobaczyłem zdjęcia Trumpa z dziećmi w obecności Epsteina, to coś we mnie pękło ostatecznie, co mój stosunek do Trumpa uformowało na pozycji obrzydzenia z odruchem wymiotnym. Rozumiem, że zboczony Clinton bywał na „wyspie pedofilów”, bo niczego dobrego nie spodziewałem się po tym osobniku pozbawionym zasad, natomiast Trump miał nieść moralny „wiatr odnowy” w USA i na świecie. I co teraz? Milczenie niczego nie wyjaśnia. Władza niczego nie usprawiedliwia. Wszystkiego się nie kupi.

Prezydent USA zachowuje się na poziomie dziecka i chce kupić Grenlandię od Danii, bo Dania podobno nie ma pieniędzy. Sprawa jest naprawdę infantylna, jeśli Trump przy niej się obraża i odwołuje wizytę w Danii, którą planował zaraz po wizycie w Polsce na początku września. Czy ten infantylizm coś ma wspólnego z pedofilią? Nie wiem i nie dowiem się zapewne, ale Amerykanie powinni temu … panu dać wolne.

Piotr Tomski

Uparli się smrodzić u pana Zbyszka

Pisałem niedawno o tym, że u pana Zbyszka śmierdzi, bo prokuratorzy działają przeciwko sobie w decyzjach procesowych w sprawie pana Kraski ze Szczecina. Minęło kilka dni i smród przybrał zupełnie inny wymiar, chociaż główne jego źródło jest znowu niemieckie. No cóż! Pan Zbyszek ma pecha, a może ma śmierdzący … charakter pracy.

Fabryka trolli na Twitterze jest poważnym przedsięwzięciem i nie sądzę, żeby pan Zbyszek był w stanie samodzielnie je zorganizować. Nie, nie … Ja pana Zbyszka szanuję i cenię, ale jego umiejętności są ukierunkowane nieco inaczej, że tak oględnie się wyrażę. Wsadzić kogoś do „więźnia” bez potrzeby czy osobiście zszargać opinię komuś w telewizji to do pana Zbyszka pasuje idealnie, natomiast zorganizować grupę ludzi w Internecie jest … Tego pan Zbyszek nie zrobiłby nigdy i ufajcie mi na słowo prezesa. Hi, hi, hi … Nigdy! Pan Zbyszek jest prostym tradycjonalistą, który brzydzi się nowoczesnością.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że osobiście brałem udział w powtarzaniu informacji uzyskanych w firmie pana Zbyszka. Hi, hi, hi … Nie wpadłbym nigdy na to, że taką „zabawę” prowadzą urzędnicy państwowi. Nie wiem zresztą, czy mam mieć wyrzuty sumienia, czy się śmiać dalej, czy może czuć się wykorzystanym przez prokuratorskiego trolla?
Piotr Tomski

  Ale wy … ale my …

W polskiej polityce najczęściej stosowanymi frazami w sporach są: ale wy i ale my. Rzadko ocenia się poszczególne czyny w oderwaniu od odniesienia do politycznej konkurencji. Można zatem zabijać, jeśli konkurencja zabijała w inny sposób. Można kraść, jeśli konkurencja kradła w inny sposób. Można oszukiwać, jeśli konkurencja oszukiwała w inny sposób. Ważne jest tylko powiedzenie obywatelom w odpowiedzi na zarzuty ze strony konkurencji, że wy robiliście to samo, ale w o wiele gorszy sposób. Tak, sposób konkurencji zawsze będzie gorszy.

Licytacja między PiS i PO na loty samolotami rządowymi jest po prostu żenująca. Nie rozumiem w ogóle tego problemu i wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pozbawienie tych ludzi dostępu do samolotów. Oni tak naprawdę oderwali się od obywateli do tego stopnia, że ich znaczenie w życiu przeciętnych ludzi jest marginalne. Oni nie mogą nawet samodzielnie ustanawiać polskiego prawa, po co więc mają latać po Polsce i tracić pieniądze z podatków?

Zastanawiam się znowu nad celem medialnego zainteresowania powyższym tematem. Czy kolejny raz trzeba inny temat przykrywać? Czy LGBT nie wystarczy do zaciemnienia wszystkiego? Nie wiem, ale duża przewaga nad konkurencją daje PiS w tych tematach drugi oddech i możliwość pomijania ważnych problemów, jak „ustawa 447”, kwota wolna od podatku, zapaść w prokuraturze oraz sądach czy patologia w służbie zdrowia. PiS nie wytłumaczyłby się z wielu problemów, gdyby kampania miała przebieg merytoryczny.

Piotr Tomski

Śmierdzi znowu u pana Zbyszka

Twierdzę od dawna, że polska prokuratura jest ogromnym związkiem przestępczym, który jest odpowiedzialny za bardzo wiele problemów państwa i społeczeństwa. Prokuratorzy prowadzą postępowania w sposób tendencyjny z zastosowaniem kilku „filtrów”, które mają zapewnić bezkarność odpowiednim ludziom i nawet środowiskom, a przede wszystkim zabezpieczyć interesy tych ludzi i środowisk. Uczciwie ściga się pijaczków i drobnych złodziei, natomiast każde poważniejsze przestępstwo przechodzi przez „filtry”. W normalnym świecie taką organizację się likwiduje i ściga jej członków, ale w Polsce nikt tego nie zrobi, bo to prokuratura ma ścigać, a uczciwych prokuratorów w Polsce spotkałem kilku i też byli mocno przestraszeni skalą uwikłania swoich koleżków.

Sprawa pana Kraski ze Szczecina po prostu śmierdzi. Nie chce oceniać samego czynu i winy lub niewinności tego pana, bo nie to jest dla mnie ważne z całym szacunkiem dla człowieka, którego życiem w tej chwili ktoś się dobrze bawi. Chodzi mi o dwa skrajnie różne stanowiska prokuratorów. Dowody! Zepsuty sędzia ze Szczecina. Dług wdzięczności wiceministra od sprawiedliwości wobec sędziego. No i jest najgorsze: prokuratorzy, policjanci i sędziowie powiązani z prawdziwymi sprawcami egzekucji na stacji benzynowej, w co prawdopodobnie został wrobiony pan Kraska.

Panie Ziobro, weź pan się do roboty. Minęły cztery lata, a w pana „przybytku wyjątkowo złej nadziei” jest coraz gorzej, a wystarczy (trawestując waszych klasyków) nie kłamać w dokumentach procesowych. Wystarczy propagandę sukcesów pana Jakiego i bicie piany w komisjach zastąpić dokładnym badaniem funkcjonowania podległych panu prokuratorów czy strażników więziennych. Śmierdzi u was tak, że społeczeństwo na was zaczyna rzygać.

Piotr Tomski

Gdyby coś zależało od prezesa

Prezes Kaczyński powiedział właśnie wszystkim Polakom, że jego moc decyzyjna się skończyła. Już nic nie zależy od prezesa Kaczyńskiego, bo nawet LGBT nie może zatrzymać na ulicach polskich miast, ale dalej mu ufajcie, Polacy. Gorliwość katolicka prezesa nie pozwala mu zakazać aborcji w Polsce, ale przecież nic dziwnego dla jego wyborców w tym nie ma. Sprawa aborcji zresztą też nie zależy od prezesa Kaczyńskiego, jak nie zależy od niego ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI czy sprawa kredytów frankowych. Moc decyzyjna prezesa Kaczyńskiego się skończyła. Hi, hi, hi …

Kiedy sobie tak myślę o tym prezesie Kaczyńskim, to dochodzę do wniosku, że to jest bardzo biedny i skrzywdzony człowiek. Poświęcił wszystko dla Polski i dla rządzenia nią, a teraz nie może nawet prostych rozwiązań ustawowych wprowadzić. I po co mu ta władza nad prezydentami, premierami, ministrami, posłami etc.? Nie wiem, ale normalny człowiek dałby sobie spokój z rządzeniem, w którym nic nie może zarządzić. Wszystko jest w rękach Komisji Europejskiej i TSUE, a zatem nadszedł czas spocząć w domu panie prezesie Kaczyński i koty zabawiać na emeryturze.

Załóżmy na chwilę, że prezes Kaczyński kłamie, a powyższe sprawy zależą od jego decyzji. Szok! Wyszłoby, że to jest straszny łobuz i prowokator.

Piotr Tomski

Polityka bez granic

W czasach mojej młodości to była polityka. Hi, hi, hi … Jestem już naprawdę stary i zgorzkniały, bo faktycznie łapię się na myśleniu o politykach i o polityce z czasów mojej młodości jako o czymś lepszym od obecnych zjawisk politycznych. W rzeczywistości to tylko kwestia lepszych informacji i mojego doświadczenia pozwalają mi dostrzec brud polityki.

Brud polityki w ostatnich dniach wylazł wyjątkowo. Paweł Kukiz z grupą posłów wystartuje z list wyborczych PSL. Niesamowite. Człowiek antysystemowy związał się z partią, której ciągłość ideowa i prawna trwa najdłużej ze wszystkich obecnych w polskim parlamencie partii. Człowiek podobno uczciwy związał się z grupą ludzi, którą wcześniej nazwał zorganizowaną grupą przestępczą. Brud.

Paweł Kowal wystartuje z list wyborczych Platformy. Związany kiedyś mocno z PiS wydawał mi się rozsądnym człowiekiem, a tu nagle wspiera w walce w sejmie posła Nitrasa. Kowal odszedł z polityki i jego publiczne wystąpienia były bardzo wyważone. Dlaczego teraz tak się ubrudził? Dlaczego posłem Nitrasem się ubrudził?

Marek Kuchciński zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu, chociaż wszystkie jego loty i przeloty były w granicach prawa. Ta lotnicza zabawa jednak pokazywała coraz więcej kosztownego brudu w formacji politycznej, która miała być czysta. No i te ciągłe: ale za Tuska było to samo. No właśnie. PiS i PO to jest to samo zło.

Możemy wszystkich polityków z wyżej wymienionych środowisk wrzucić do jednego worka i wylosować do rządu, parlamentu i innych organów władzy, a efekty tego losowania będą zawsze zbliżone.

Piotr Tomski