Sprawiedliwość Ziobrowa

  Wydarzenia z ostatnich dni w Polsce mnie poraziły, a wydawało mi się niedawno, że już nic mnie nie zaskoczy. Pan Zbyszek kolejny raz uznał publicznie, że wszystko w polskim sądownictwie może zależeć od Donalda Tuska. Wystarczy jedno publiczne wystąpienie premiera Tuska i sędziowie podejmują decyzje zgodne z jego życzeniem. Paranoja to jest lekkie określenie przypadłości pana Zbyszka.

  W głowie pana Zbyszka bardzo mocno zahaczył się schemat ścisłej zależności sędziów od polityków i nie może z tej prawie pustej przestrzeni wyjść. Posługiwanie się tym schematem prowadzi do strasznych patologii, które determinują w tej chwili funkcjonowanie całego państwa i maja duży wpływ na życie wszystkich obywateli, zwłaszcza są trudne dla tych, którzy nie mają tak zwanych dojść do polityków, sędziów czy nie mają środków na adwokatów z tymi dojściami. Wielu lubi teorie spiskowe i prawie podświadomie je stosuje, ale minister sprawiedliwości na tym poziomie społecznych mechanizmów jest zjawiskiem oryginalnym.  

  Sprawiedliwość według pana Zbyszka docelowo po naprawieniu sądownictwa powinna być ślepa i karać każdego, kto zostanie oskarżony przez prokuraturę podległą politykom. I najważniejsze! Sędzią powinien być wyłącznie człowiek podporządkowany oczekiwaniom polityków, a w przypadku oporu sędziego powinno następować niemal automatycznie wydalanie z zawodu z powodu politycznej działalności wyżej wymienionego.

  Piotr Tomski

Zakończcie agonię PiS z godnością

  Ten apel należy, oczywiście, kierować do polityków tak zwanej „Zjednoczonej” Prawicy, którzy nie potrafią skończyć z godnością swojego upadku. Ich gry i intrygi doprowadziły do narodowej tragedii oraz setek tysięcy zmarłych Polaków.

  Jeśli ktoś nie potrafi zarządzać państwem, to powinien natychmiast zniknąć z przestrzeni publicznej i nie tracić czasu koniecznego dla rozwoju społeczeństwa. Społeczeństwo zatrzymane w rozwoju umiera i poddaje się innym społeczeństwom. Kiedyś temu służyły wojny, dzisiaj natomiast wystarczą: polityka, odpowiednio prowadzone biznesy i propaganda. Efekt mamy taki, że Polacy w normalnych warunkach egzystują jedynie na emigracji w innych społeczeństwach, a w Polsce muszą pazurami walczyć o życie na granicy bezpieczeństwa socjalnego.

  Emeryci żyją w skrajnej biedzie. Nie mają pieniędzy na leki, czynsze czy opłacenie miejsca w domu starców. Pracowali w wielu przypadkach ciężko przez całe życie i system nie daje im za to bezpieczeństwa. Teraz właśnie ci ludzie zaczynają masowo umierać. Nie pomogą im trzynastki czy czternastki, bo zaległości w realizacji ich podstawowych potrzeb są tak duże, że krąg się zamyka.

  Poseł Kaczyński jest człowiekiem pozbawionym poczucia godności i w zasadzie nie powinien nigdy uczestniczyć w życiu publicznym. Jego tchórzliwy charakter i patologiczna niechęć do wolnych ludzi paraliżują go dzisiaj. Nie jest w stanie podejmować racjonalnych decyzji, a widmo utraty władzy i tym samym ochrony policyjnej przyprawia go o omdlenia. Tak, tak wygląda agonia PiS. Oszczędźcie sobie wstydu i zakończcie.

  Piotr Tomski 

Sentymenty po PRL

  Wspominaliśmy niedawno przy domowym stole czasy peerelowskie w kontekście upadku Kościoła i katolickiego duchowieństwa. Święta skłaniają do takich rozmów nawet ateistów. Hi, hi, hi … Każdy kiedyś był dzieckiem i wierzył w różne bajki.

  Jeszcze niedawno uważaliśmy, że nasze dzieciństwo i młodość w PRL to był czas stracony, w którym nie wydarzyło się nic pozytywnego. Żyli tam w większości źli ludzie, którzy w ramach słabości charakterów i tchórzostwa nie stworzyli niczego wartościowego. Dzisiaj doszliśmy jednak do nieco innych wniosków. Hi, hi, hi … Starzejemy się bez wątpienia. Umierają hurtem bohaterowie mediów z tamtych lat i przypominają, że coś tam się działo, co poruszało nasze serca; uczestniczyliśmy w wydarzeniach istotnych.

  W świątecznym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się wywiad z Adamem Michnikiem. Facet jest zupełnie z innej półki niż my i nigdy na naszej półce nie leżał, ale muszę mu przyznać wiele racji. Popełniliśmy duże błędy w okresie transformacji, które być może zostały nam podane na tacy przez tych lepiej poinformowanych. Hi, hi, hi … Szkoda tylko, że pan Michnik należy zawsze do tych najlepiej poinformowanych i uznaje do dzisiaj, że Kościół musi zagospodarować masę bezwolnego „mięsa roboczego”, a tylko elity intelektualne mogą sobie w Boga nie wierzyć. Taka pogarda dla społeczeństwa jest po prostu szokująca. Wstydzę się za takie elity. W PRL ktoś taki mógłby wydawać najwyżej gazetkę partyjną w prowincjonalnym komitecie powiatowym lub po zmianie administracyjnej w komitecie rejonowym. W wyzwolonej Polsce taki ktoś wprowadza prawie feudalny model zarządzania społeczeństwem i nie widzi przy tym, co robi, natomiast cała reszta to czyta i nie grzmi. Hi, hi, hi …

  PRL był czasem wiary w normalność. Wierzyliśmy, że ta normalność przyjdzie. Przyniesiono nam coś innego. Nie wiemy nawet, co to jest, czyje to jest i jak w tym żyć. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski   

Pandemiczny żarcik z maseczkami

  Wszyscy chyba pamiętają wypowiedź ministra Szumowskiego w RMF o używaniu naręcznych maseczek, która była zgodna z powszechną wiedzą na temat stosowania tego przedmiotu i zaleceniami WHO w tej kwestii. Pamiętamy również zmianę frontu w sprawie maseczek, co nastąpiło dosłownie za kilka dni po wspomnianej wypowiedzi. Czym to wyjaśnić? No właśnie. Myślę, że wyjaśnienie tego pandemicznego żarciku ma dzisiaj kluczowe znaczenia dla zrozumienia wszystkich dziwnych wydarzeń z ostatniego roku.

  Najprościej jest przyjąć, że były minister zdrowia, wszyscy pracownicy WHO i setki lekarzy na całym świecie stanowią bezmyślną, durnowatą masę pozbawioną całkowicie wyobraźni, bo nie wyobrazili sobie, do czego może służyć zwykła maseczka chirurgiczna. Niestety. Nie przyjmę takiego wyjaśnienia z prostego powodu: skoro zrobili ci ludzie jakieś kariery zawodowe, to muszą mieć chociaż odrobinę oleju w głowach, czyli wyobraźnię mają i mogli sobie wyobrazić spektakularne zastosowanie maseczki do blokowania wirusów.

  Drugim wyjaśnienie może być przeprowadzenie błyskawicznych badań działania maseczek i ich upowszechnienie przez WHO. Niestety. Nikt nie pokazał jakichkolwiek badaniach maseczek, chyba że są to badania nad ryzykiem i szkodliwością ich ciągłego używania przez określone grupy zawodowe. O takich zagrożeniach uczy się lekarzy.

  Trzecim wyjaśnieniem może być efekt psychologiczny, jaki władze różnych państw chcą osiągnąć przez wszechobecny obraz wszystkich ludzi zamaskowanych. Strach. I tu wkraczamy w krainę absurdu. Ktoś jedzie rowerem w maseczce. Ktoś biega w parku w maseczce. Ktoś inny gra w piłkę w maseczce. Jeszcze ktoś inny pływa w maseczce. Hi, hi, hi … No, tu chyba wyobraźnia mnie poniosła. Mam nadzieję, że nie znajdzie się idiota chętny do pływania w maseczce, ale głowy za to nie dam.

  Czwartym wyjaśnieniem problemu może być biznes. Wprowadzenie prostego towaru na rynek w skali masowej jest pomysłem biznesowym z najwyższej półki. Kiedyś mój znajomy powtarzał, że dobry handlowiec to ten, który sam kreuje potrzeby klienta. I mamy nową, masową potrzebę.  

  W całym szeregu dziwnych zdarzeń z ostatniego roku maseczka jest symbolem najjaśniejszym, bo każdy ją widzi i każdy ją czuje, a ona śmierdzi i śmierdzi. Podobno na najbliższe lata zostaniemy z tym smrodem. Hi, hi, hi … Przyduszeni, osłabieni i nieprzytomni będziemy bardzo podatni na … szczepionki, leki i każdy rodzaj nadziei na zdrowie.  

  Piotr Tomski  

Putin jest już dobry czy dalej zły

  Pogubiłem się w przekazie PiS na temat prezydenta Rosji. Niestety. Morze wylanych pomyj na Putina i wszystkich, którzy próbowali powiedzieć o nim cokolwiek pozytywnego, zalało Polskę po szczyty Tatr. Zdjęcia premiera Tuska z Putinem regularnie pojawiały się w pisowskich mediach, żeby tylko wszyscy pamiętali, jak zdradzano Polaków. I co? I nagle dowiadujemy się o rozmowach polskiego premiera z największymi przyjaciółmi Putina w Unii Europejskiej.

  Ma powstać nowa frakcja w parlamencie europejskim, w której obok PiS znajdą się przyjaciele Putina. Nie wystarczy już niemieckich biznesów gazowych z Putinem i polskich biznesów węglowych. Będziemy teraz jawnie mówić, że kochamy Putina i wspieramy go w obronie chrześcijaństwa przed zepsuciem idącym z Europy, zwłaszcza podziwiamy jego stosunek do LGBTQ.

  Katarzyna Wielka też broniła w Polsce katolików przed jakobinami i dlatego musiała dokonać zniszczenia polskiego państwa, a za to katolicy w ramach wszechobecnej hipokryzji wskazują swój Kościół jako depozytariusza polskości. Kiedy we Francji robiono z kościołów stajnie lub stodoły, to w Polsce musiało przestać istnieć całe państwo, żeby tych kościołów i „starego ładu” bronić mogła silna armia rosyjska. Czy teraz będzie podobnie? Czy znowu zmienią się kierunki naszych sojuszy międzynarodowych?

  Z powodu braku jasnych wytycznych w PiS gubią się poważni członkowie partii matki. Marszałek Terlecki, zwany też Psem z racji swojej przeszłości, skakał prawie z radości i pewnie merdał ogonkiem, bo mamy wreszcie w Europie siłę. Konferencja prasowa po spotkaniu w Budapeszcie jednak ostudziła emocje. Nic nie ustalono konkretnie. Jak żyć? Czy mogę już powiesić na ścianie portret Putina naprzeciwko portretów Kaczyńskich? Hi, hi, hi … Przypomniał mi się motyw wieszania naprzeciwko siebie portretów Stalina i Hitlera na ścianach pokoju, w którym mieszkał pewien czerwonoarmista z powieści Sergiusza Piaseckiego. Poczytajcie. Takich kretynów jeszcze tylko w PiS można znaleźć. Hi, hi, hi …  

  Piotr Tomski   

Za co mogę chwalić PiS

  Zastanawiam się od pewnego czasu, czy jest cokolwiek w przestrzeni publicznej, za co mógłbym chwalić PiS i szczególnie posła Kaczyńskiego. Głęboko naprawdę sprawdzam tę przestrzeń i nie mogę niczego znaleźć. Zacząłem już się obawiać, że coś ze mną jest źle, ale rozmowy z najbliższymi mnie pocieszyły, bo nie jestem osamotniony w tym nieskutecznym poszukiwaniu.

  Zastrzegam od razu, że sztandarowy program społeczny PiS (500+) mnie w ogóle nie obchodzi, bo w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Walka z biedą może mieć inną formę niż postać wypłat na statystyczną głowę dziecka, co powoduje, że zbyt dużo pieniędzy trafia w ten sposób w miejsca, gdzie nie są potrzebne. Niestety.

  Wypłata dodatkowych emerytur też jest podobno walką z biedą, ale przypadkowo była wypłacana w okresie wyborczym. No i również przypadkowo zastąpiła normalne podwyżki emerytur, które powinny być powiązane z ogólną zmianą wartości emerytur. Nie docenię więc czegoś, co w praktyce zastąpiło rutynowe działania państwa.

  Po długich rozważaniach jednak doszedłem do pozytywnych stron rządów PiS. Tak. Podobne pozytywne elementy widziałem również we władzach PRL. Hi, hi, hi … Po pierwsze, nabrałem pewności, że należy żyć poza państwem polskim. Jeśli nawet żyłbym na terytorium Polski, to musiałbym minimalizować zależność życia od państwa. Dokładnie tak żyłem w poprzedniej, peerelowskiej epoce. Po drugie, definitywnie pożegnałem Kościół katolicki w sposób formalny i symboliczny, żeby już nikt mnie nie łączył z tym siedliskiem szatana. Już w czasach peerelu widziałem tragiczne zagubienie tej instytucji, ale jej upadek za czasów PiS jest po prostu jawnym wystąpieniem przeciw Chrystusowi. Hi, hi, hi … Dzięki PiS zrozumiałem, że polskie struktury państwowe i kościelne nie są dla mnie.

  Dziękuję ci Wielki Strategu z Żoliborza za oświecenie i naukę. Nie byłbym dzisiaj tym, kim jestem, gdyby nie to, że kiedyś zaufałem Kościołowi i PiS. Hi, hi, hi …

  P.S. Tak tylko dodam, że dzisiaj mamy pierwszego kwietnia.

  Piotr Tomski

TVP Info na wojnie z adwokatem i jego klientem

  Nie uwierzyłbym, że publiczna telewizja za pieniądze obywateli może prowadzić wojnę z jednym adwokatem, który toczył rozmowy ze swoim klientem. Celem tej informacyjnej wojny jest chyba powiadomienie widzów o tym, że ten adwokat jest przeciwnikiem PiS.

  Dwa dni głównym tematem w TVP Info jest mecenas Roman Giertych i portal internetowy „SokzBuraka”. Na Twitterze nawet pani sędzia Pawłowicz z Trybunału Konstytucyjnego wspiera dziennikarzy z TVP Info i nakłania do wytrwałości w zwalczaniu adwokata oraz portalu. Jeden z braci Karnowskich zaczął już nawoływać do stworzenia w Sejmie komisji śledczej w tej sprawie, czym przekroczył już moją wyobraźnię, bo nie wiem, co ma do tego Sejm i co ta komisja miałaby ustalić.

  TVP Info posunęło się do stwierdzenia, że wie, kiedy te materiały zostały uzyskane przez służby. I na pewno nie jest tak, jak sugerują wrogowie TVP Info, że materiały zostały zabrane z domu mecenasa podczas jego zatrzymania w ubiegłym roku. Wszystko jest jasne. Hi, hi, hi … TVP Info wie, że to mecenas płacił portalowi, a porozumiewano się kodem „Sebastian”. Hi, hi, hi … Sebastian był tak pojemnym kodem, że napisanie go sprawiało przekazanie gotówki w wiadomej wszystkim kwocie, w wiadomym miejscu i czasie. My mamy tylko w to wszystko uwierzyć.

  No i co panowie z TVP Info? Czy wasi „wrogowie publiczni” zrobili w ogóle coś złego poza ośmieszaniem PiS? A może zaczniecie wojnę ze wszystkimi Polakami, którzy śmieją się z PiS? Kto teraz zapłaci za wasze wyskoki? Tak tylko pytam, bo nie oczekuję odpowiedzi przed zmianą „dobrej zmiany”.  

  Piotr Tomski

Rozwiązanie ostateczne wojskowe

  Kiedy wprowadzano stan wojenny w Polsce w 1981 roku wiele osób odetchnęło z ulgą. Nie udawajmy, że była to jakaś niewielka grupa zwolenników komunistów. Niestety.

  Dzisiaj jestem przekonany, że właśnie potrzebny jest taki stan wojenny, w którym poważna służba mundurowa zaprowadzi porządek. Skoro umiera najwięcej Polaków od czasów ostatniej wojny, to już nie można dłużej czekać. Jesteśmy na prawdziwej wojnie i wszystkich wrogów trzeba pozbawić wpływu na życie ludzi w Polsce.

  Nieudolność obecnych władz jest dosłownie zbrodnicza. Zajęci swoimi grami o wpływy, zyski i przyjemności zupełnie nie dbają o przeciętnych obywateli. Czy tylko w imię prawa obywatele nie mogą ich usunąć? No właśnie. Obywatele ginęliby jeden po drugim i nic by się nie zmieniło. Ostateczne rozwiązanie musi przeprowadzić znowu wojsko.

  Najśmieszniejsze w tym układzie jest to, że tak naprawdę to system peerelowski w Polsce obaliło wojsko, które przejęło władzę po partii i oddało ją w 1989 roku w ręce innego systemu politycznego. Może teraz ponownie trzeba obalić pisowską komunę? Hi, hi, hi …

  Stan wojenny mógłby być też sui generis resetem polskiego prawa, a byłoby co zmieniać. Byliby również odpowiedni ludzie, którzy w szybkim tempie przywróciliby demokrację i porządek w wielu dziedzinach życia społecznego. Przede wszystkim byłaby okazja na odrodzenie służby zdrowia, prokuratury, policji czy także publicznej telewizji. Może mamy już ostatnią szansę. Hi, hi, hi …  

  Piotr Tomski

Betonowa posadzka pękła pod PiS

  Od dawna sondaże robione przez agencje nieprzychylne PiS schodziły poniżej trzydziestu procent poparcia dla tej partii, ale jeszcze nigdy od 2015 roku sondaż zlecony przez media prorządowe nie miał wyniku dwadzieścia dziewięć procent poparcia dla „Zjednoczonej Prawicy”. Czekałem na tę chwilę długo. Hi, hi, hi …

  Dziwi mnie w ogóle poparcie dla partii matki ponad dwadzieścia procent, bo na tyle szacuję odsetek zagorzałych wyznawców Wielkiego Guru z Żoliborza, którzy zawsze usprawiedliwią każde łotrostwo PiS. Nie chcę ich oceniać i nie chcę analizować przynależności do grupy wyznawców sekty pisowskiej, bo każdy ma prawo do błędu albo wejścia na tak zwaną złą drogę. Każdy może również zrozumieć błąd i starać się go naprawić, dlatego cieszę się każdym nawróconym Polakiem. Hi, hi, hi … W niebie podobno bardziej cieszą się z jednego, nawróconego grzesznika niż ze stu ciągle wierzących, dobrych ludzi.

  Bój o odzyskanie władzy na pewno jeszcze będzie długi, bo nie widzę teraz w opozycji postaci gotowych do tego działania i mogących porwać za sobą miliony. Mamy za to marazm polityków PO, brak społecznego wyczucia u polityków Konfederacji czy też Lewicy i jakieś zagubienie w biegu Hołowni z zespołem. Antysystemowy Kukiz został chyba miłośnikiem systemu, natomiast chłopscy przedstawiciele w polityce powoli przestają istnieć. Nadziei na poprawę sytuacji nie widzę.

  Piotr Tomski

No i wreszcie wirus przykrył Obajtka

  Modły na Jasnej Górze zostały wysłuchane i sprawa Obajtka została przygaszona. Polskie media żyją kolejną falą pandemii. Politycy wrócili do swoich stałych ról mężów opatrznościowych albo zajadłych krytyków wszystkiego wokół. Normalność. Ludzie mają milczeć i nie wychylać się poza maseczki.

  Umysłowe upośledzenie obliczających majątek Obajtka rozbroiło mnie i już tylko śmiać się mogę z tych ludzi, którzy uważają, że przez dwadzieścia trzy lata facet nie jadł, nie pił, chodził boso i nago oraz nie wsiadał nigdy do samochodu, natomiast utrzymaniem jego nieruchomości zajmowała się właśnie opatrzność. Po ujawnieniu majątku Obajtka sprawy już naprawdę nie ma dla mnie. Ostał się ino smród. Hi, hi, hi … I zostały jeszcze duże długi w Orlenie.

  Poziom chaosu w służbie zdrowia w Polsce uświadomiłem sobie w momencie, kiedy do szpitala trafiła kilka dni temu moja teściowa. Ma chore serce i wymaga pilnej operacji zastawki, natomiast covid przeszła w połowie stycznia bez leczenia szpitalnego. I co się zadziało? Rutynowo pobrano jej krew na badanie covidowe i stwierdzono, że jest chora. Ma zaświadczenie z testu na przeciwciała, ale dla niektórych lekarzy to nic nie znaczy. Trafiła do „systemu” i po temacie. Leży i czeka. Lekarz prowadzący próbował sprawę odkręcić w Sanepidzie powiatowym i wojewódzkim, tyle że podobno „system” tego nie przewidział, a więc każde leczenie teściowej byłoby teraz chyba niezgodne z „systemem”.

  Kiedyś więźniowie polscy mówili, że śmierć więźnia jest zawsze zgodna z przepisami prawa, a leczenie może być często z tymi przepisami prawa niezgodne i dlatego więźniów lepiej uśmiercać. Oczywiście, to był taki czarny humor. Czy teraz ten wariant więzienny przeniesiono na cały kraj? Hi, hi, hi …

  Najważniejsze jest jednak to, że sprawy Obajtka już nie ma. Hi, hi, hi … Ostał się ino smród.

  Piotr Tomski