Pan B. zdaniem sądu może opuścić więzienie przed końcem kary, bo proces resocjalizacji jego osoby osiągnął już ten poziom, przy którym sąd ma pewność, że wspomniany przestępca nie wróci na drogę popełniania nowych przestępstw. Hi, hi, hi… Zgodziłbym się z tym w pełni, gdyby nie praktyka sądowa w innych sprawach, gdzie skazani nie mają drogich adwokatów, którzy mają drogie możliwości.

  Pan B. jest postacią powszechnie znaną i cenioną. Wykonał podobno to, co dla innych było niewykonalne. Hi, hi, hi… Nie wiem, nie widziałem, nie znam sprawy. Hi, hi, hi… Jeśli media piszą prawdę, to pan B. usunął chwast i tyle. I nic się nie stało. W takiej sytuacji proces resocjalizacji w ogóle nie był potrzebny, bo usuwanie chwastów jest z punktu widzenia społecznego czynnością bardzo pożyteczną. Pan B. powinien dostać medal od prezydenta.

  Znam osobiście innego pana B. z grupą jego znajomych, którzy wspólnie i w porozumieniu również usunęli chwasty (dokładnie ucinając im głowy brzeszczotem) i również dostali karę dwudziestu pięciu lat pozbawienia wolności. Przykra sprawa to była, bo oni byli ofiarami swoich ofiar i nie mieli w zasadzie żadnego wyjścia poza ostatecznym wyeliminowaniem problemu. Jednak oni nie odbyli kary do końca, bo zostali ułaskawieni przed jej połową lub zaraz po jej połowie. Ich resocjalizacja w mniemaniu wszystkich przebiegła perfekcyjnie.

  Wobec powyższych przypadków pewne jest jedno: resocjalizacja nie jest mitem, chociaż sama służba więzienna przy pierwszym panu B. w to nie wierzy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s