Zacznę od powtórzenia za wszystkimi ekspertami od stosunków międzynarodowych, że w Polsce ambasadorów zgodnie z zasadami się chroni i nie pozwala nikomu naruszać ich nietykalności cielesnej. Nie jest ważne przy tym, jaki kraj reprezentuje ten ambasador, jeśli jest jeszcze ambasadorem na terenie Polski. Wystarczy głosu rozsądku.  

  Ucieszyłem się bardzo, kiedy zobaczyłem rosyjskiego dyplomatę oblanego czerwonym płynem przed cmentarzem rosyjskich żołnierzy z czasów II Wojny Światowej. Historia wymaga takich gestów i w ten dzień napiszę wprost: należało mu się. Hi, hi, hi… Polacy nie mają takich jaj, żeby wykonywać takie gesty, dlatego zrobili to podobno Ukraińcy. Hi, hi, hi…

  Przypomniał mi się nasz biedny prezydent Komorowski, po którym spłynęły ukraińskie jajka i nic się nie stało z tego powodu. Afery za te jajka na prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej nie było, to dlaczego ma być afera za syrop. Hi, hi, hi… A w Izraelu opluli naszego ambasadora Magierowskiego. Czy coś się stało z tego powodu? Czy jakiegoś Izraelczyka w Warszawie opluli w ramach odpowiedzi dyplomatycznej? Nie. Plują tylko na Polaków. Hi, hi, hi…

  Teraz już pewnie nie będę się cieszył, kiedy Ruscy zrobią działania odwetowe na polskich dyplomatach w Moskwie. Może dojdzie w końcu do zerwania stosunków dyplomatycznych między Polską i Rosją? Zobaczymy. Upokorzenie Rosji w osobie ambasadora Andriejewa – syropem – było  jednak piękne i bezcenne, mimo że konsekwencje mogą być poważne.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s