Stosowanie dzisiaj definicji – prawicowe przekonania – pochodzącej z dziewiętnastego wieku albo nawet z początków dwudziestego wieku do dzisiejszych ludzi jest dużym błędem i przede wszystkim wprowadza chaos w ocenie organizacji politycznych. Chadecy, monarchiści czy neoliberałowie nie muszą wcale należeć do prawicy, jeśli nie mają prawicowych przekonań. Hi, hi, hi…

  Prawicowe przekonania w dzisiejszym świecie błyskawicznej informacji i ogromnej, naukowej wiedzy muszą wynikać najpierw z tradycji umiłowania prawdy, a dopiero potem mogą być konserwatywne pod innymi względami. Prawda ponad wszystko? I już mamy pierwszy zgrzyt. Bóg. Moim zdaniem ludzie miłujący prawdę nie mogą dzisiaj wierzyć w boga, bo prawda o bogu nie daje się zweryfikować, co wyklucza jej przyjęcie w publicznym obiegu jako prawdy.

Nie można tolerować wiary na równi z prawdą i nie można wierzyć ludziom, którzy tylko na podstawie własnej wiary podejmują decyzje o podstawowym znaczeniu dla ich życia czy życia ich bliskich.

  Drugi zgrzyt jest już dla prawdziwej prawicy do zaakceptowania, natomiast dla reszty społeczeństwa nie do przyjęcia: równość ludzi wobec prawa. Wszystkie badania naukowe potwierdzają, że ludzie nie są sobie równi i tym samym powinniśmy dążyć do stworzenia takich przepisów prawa, które ten stan uczciwie i przyzwoicie określą. Skoro guru lewactwa (Harari) w swoich książkach jasno pisze o nierówności ludzi, to dlaczego prawo tego nie określa, dając każdemu człowiekowi taki sam głos wyborczy, jaki ma człowiek zdrowy i świadomy swoich decyzji. Choroba, brak elementarnej wiedzy politycznej czy stosunek do społeczeństwa powinny mieć wpływ na prawa człowieka, skoro już w ogóle istnieje forma pozbawienia człowieka praw publicznych przez sąd, co zresztą też bywa dziwne.

  Zgrzytem trzecim jest wolność. To jest chyba największa pomyłka w zaszufladkowaniu „wolnościowców” do prawicy. To są populiści do zagospodarowania elektoratu poniżej pięciu procent. Jeśli nawet uznamy ich za skrajną prawicę, to i tak mnie to dalej śmieszy. Polski przypadek Janusza Korwina Mikke jest najlepszym dowodem na ułomność tej okoliczności, chociaż jego „wolność” polityczna pochodzi z pogranicza neoliberalizmu i libertarianizmu, to jednak mnie to śmieszy, zwłaszcza w kontekście Konfederacji i polskich narodowców oraz posła Brauna. No cóż. Wolność w sferze idei jest raczej hasłem lewicy, prawica natomiast zawsze mówi o związkach między ludźmi, co samo w sobie jest „zniewoleniem”. Zasady w największym stopniu pozbawiają człowieka wolności.  

  Na razie to tyle o prawicowych przekonaniach. Ciąg dalszy nastąpi.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s