Pan minister Wąsik stanął przed sądem za naruszenie dóbr osobistych fundacji i ludzi, którzy ją prowadzą. Wygłaszane przez pana Wąsika stwierdzenia były jednoznaczne i dotyczyły wrogiej, zbrodniczej działalności przeciwko Polsce i Polakom. Fantazja poniosła pana Wąsika tak mocno, że zarzucił im nawet nawoływanie do rozlewu krwi. Hi, hi, hi…

  Znam działalność tej fundacji i tych ludzi. Wiem, że pan Wąsik łże. Myślałem jednak, że przed sądem stanie na wysokości zadania i coś przynajmniej wymyśli na swoją obronę albo dorobi sobie jakieś dowody Pegasusem. Niestety. Bajki, domysły, doniesienia medialne i kojarzenie tego wszystkiego miało przekonać sąd do racji pana Wąsika, który nie podał żadnych materialnych dowodów na poparcie swoich stwierdzeń.

  Tragiczne w całej sprawie jest to, że pan Wąsik jest posłem z mojej rodzinnej miejscowości. Znam ludzi, którzy na niego głosują. Znam nawet ludzi, którzy z nim współpracują na poziomie partyjnej komórki w tym rejonie. Nie mieszkam tam co prawda od trzydziestu lat, ale serce boli. Hi, hi, hi… Kiedyś napisałem panu Wąsikowi, że posłuje z miasta, w którym prokuraturą kieruje przestępczyni powiązana z poważną grupą przestępczą i chętnie przekażę mu dowody w tej sprawie. I co? I nic. Ten pan o sprawiedliwości najlepiej potrafi kłapać otworem gębowym na Twitterze.

  Mam nadzieję, że następnym razem zobaczę Wąsika przed sądem karnym i to w pomarańczowym kubraczku. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s