Pan prezydent Duda niemal rozpoczął swoje urzędowanie od genialnego rozwiązania w postaci ułaskawienia Mariusza Kamińskiego ze wspólnikami. No i czym skończyło się to ułaskawienie? Zwiększeniem kalibru popełnianych przez nich przestępstw i przy tym przestępczą współpracą międzynarodową. Duda chyba jest z siebie dumny. Hi, hi, hi…

  Jeśli w ogóle mówimy o karze za złe czyny i łasce za dobre, to istota ułaskawienia prezydenckiego nie może mieć charakteru interesu politycznego, a tak zdarzyło się w inkryminowanym przypadku. Sam prezydent powiedział zresztą, że uwalnia sąd od problematycznej sprawy. Czy na tym ma polegać sprawiedliwość? Prezydent dzisiaj – po ujawnieniu informacji o podsłuchiwaniu adwokata i jego klientów – powinien przeprosić za to ułaskawienie. Tak. Ci ułaskawieni kryminaliści wrócili do popełniania przestępstw na skalę o wiele większą, bo poczuli smak bezkarności.

  Kwestia ułaskawienia przestępców nie raziła mnie dotychczas i w zasadzie byłem jej zwolennikiem. Uważałem, że sąd może mieć niewłaściwe podejście do człowieka, który mógł się zmienić i postępować na tyle słusznie, że można mu darować karę. Teraz uważam, że ułaskawienie jest zbędną instytucją. I znowu zawdzięczam tę zmianę poglądów politykom PiS.

  Ułaskawienie jest przeżytkiem, reliktem czasów słusznie minionych, który powinien przestać istnieć razem z prezydentem, i nie chodzi mi o Dudę, a myślę o całym urzędzie, który w polskim systemie władzy jest niepotrzebny i tylko generuje zbyteczne koszty.

  Piotr Tomski  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s