Świat nie stanął i nie wstrzymał oddechu, bo Biden z Putinem pogadali dwie godziny o losach Ukrainy. Chińczycy i Hindusi boki zrywają ze śmiechu, a w Zachodniej Europie zastanawiają się, dlaczego mają tak dużo płacić za gaz.

  Dzisiaj odbyły się rozmowy przywódców demokratycznych państw, do których nawet zaliczono jeszcze Polskę – może ostatni raz. Ostatni udział Polski i może ostatnie rozmowy przed poważnymi zmianami na świecie. Hi, hi, hi… Wojna może naprawdę wiele zmienić, jeśli wyrwie się spod kontroli tych, którym wydaje się pewne, że wszystko mają pod kontrolą. Tym razem Europa po stracie znaczenia geopolitycznego może stać się znowu areną największych starć i rzezi.

  Do tej wojennej retoryki nie pasuje mi kryzys energetyczny, który zdaniem wielu powstał przy wspólnym zaangażowaniu w spekulacje rynkowe Amerykanów i Rosjan. Chodzi przecież o wyciągnięcie ogromnej kasy z Europy, która popłynie szerokim strumieniem do Ameryki i do Rosji. Wojna w tej sytuacji jest ostatnim zjawiskiem, do jakiego prowadziłby ten biznesowy układ, chyba że o czymś nie wiemy.

  Żyję w miejscu, które wszystkie wojny ominęły w sensie militarnym, ale były źródłem dochodów i tym samym przyczyniły się do rozwoju. Pewne jest jedno: nie byłoby dzisiejszej, rozwiniętej i bogatej Islandii, gdyby Europa nie przeszła przez dwie wojny światowe, a Amerykanie nie zbudowali po tych wojnach na wyspie bazy wojskowej z lotniskiem. Nie wiem, czy tym razem będzie w tym moim miejscu pobytu tyle szczęścia, ale słyszałem, że Putin ma osobisty uraz do Islandii, Rejkiawiku i białego domu na wybrzeżu, który stał się od 1986 roku symbolem upadku ZSRR. Dobrze takie urazy Putina się nie kończą. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s