Weekend został zrobiony przez jedną wiadomość i ja dlatego nie mogę przejść obok niej obojętnie. Donald Tusk stracił prawo jazdy za przekroczenie szybkości w terenie zabudowanym. Stracił. Postąpił źle i został przykładnie ukarany.

  Nie będę hipokrytą i nie napiszę, że nigdy prawa jazdy nie straciłem. Hi, hi, hi … Ostatni mandat za przekroczenie szybkości zapłaciłem pięć lat temu (dwa tysiące złotych po przeliczeniu, a nie jakieś tam pięćset złotych) i mam nadzieję, że to był ostatni mandat. Hi, hi, hi … Za kierownicą wstępował we mnie demon. Przypuszczam, że połowa kierowców na świecie mogłaby napisać podobne słowa, po czym mogłaby posypać głowę popiołem i wyrazić ubolewanie.

  Przekraczanie dozwolonej szybkości jest złe i to nie ulega wątpliwości, zwłaszcza kiedy dochodzi do tego w terenie zabudowanym przy dość intensywnym ruchu. Jest w tym przypadku kilka dodatkowych czynników, które wpływają na ocenę rzeczywistego zagrożenia, ale wszelkie usprawiedliwianie kierowcy w tej sprawie jest błędem. Musimy zrozumieć, że zabawę i ryzyko powinniśmy przenieść na wyznaczone do tego miejsca: tory wyścigowe i niemieckie autostrady.

  Przy przełożeniu tej sprawy na polską politykę nie mogę jednak zachować powagi. Rządzi Polską facet, który nigdy nie miał prawa jazdy i do tego bez uprawnień niedawno sterował łodzią, a podobno nie może rządzić Polską ten, który przekroczył dozwoloną szybkość i stracił chwilowo prawo jazdy. Polski cyrk.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s