Afera z krową czy raczej klaczą przykryła ważną publikację połączonych mediów na temat kumoterstwa i nepotyzmu w obozie rządzącym. Informacje o „naszych” z kasą nie były wcale odkrywcze, bo wymagały jedynie zebrania w publicznie dostępnych źródłach, ale potrzebna była krowa, żeby ludzie nie mówili o tym, a zatem sprawa jest bardzo poważna. Hi, hi, hi …

  Wniosek z tej mrówczej pracy medialnej jest jeden: naszym wszystko wolno. Dzielą się ogromnymi pieniędzmi właściwie bez uzasadnienia społecznego i nie widzą potrzeby tłumaczenia się z tego, bo wszyscy tak robili przez trzydzieści lat odnowionej Polski. Może robili? Może robili inaczej? W każdym razie PiS „ogarnął” państwowe spółki w sposób perfekcyjny – od prezesa do sprzątaczki. Gdybyśmy analizowali strukturę zatrudnienia i współpracy, to trafilibyśmy na miliony „parówek z Orlenu”, bo parówki też należy „ogarnąć”. A wszystko odbywa się pozornie w majestacie prawa.

  No właśnie. Pozornie. Zatrudnianie „naszych” gwarantuje przede wszystkim jedno: będą głosować na „naszych”, a to jest już korzyść osobista tych, którzy głosujących zatrudniali. Chyba że się mylę? Hi, hi, hi … W takim razie z drugiej strony: ilu z zatrudnionych płaci na kampanie wyborcze rządzących? Takie wpłaty są już chyba korzyścią osobistą? No właśnie.

  Wiem, że prokuratura jest w „naszych” rękach, a żona „szeryfa” garściami bierze z kasy państwowych spółek. Naszym wszystko wolno!? Mam nadzieję, że chociaż szyje ich swędzą, bo poseł Braun czuwa.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s