Już półtora roku minęło od ujawnienia przez Wikileaks jednej z największych afer korupcyjnych i na Islandii nic poważnego nie dzieje się w tej kwestii.

  Namibia sądzi sprawców, Norwegia ukarała bank DNB za nieświadomy udział w procesie prania pieniędzy islandzkiej spółki, natomiast Islandia nie wyszła z fazy medialnych sporów o uczciwość biznesmenów z Samherji. Przejęto kwoty połowowe w Namibii za pośrednictwem władz tego kraju z prezydentem włącznie, a na Islandii nie można ukarać winnych, bo nie ma umowy ekstradycyjnej z Namibią. Czynności korumpowania Namibijczyków odbyły się między innymi na Islandii, gdzie panowie sobie imprezowali na lodowcach i ustalali warunki wspólnych przedsięwzięć w Afryce. Prokuratura islandzka prowadzi postępowanie, ale selekcja sprawców jest dość duża. W każdym razie nikt z zarządu Samherji i nikt z grona właścicieli nie jest o nic podejrzewany.

  Właściciele Samherji za to atakują dziennikarzy i w kontrolowanych przez siebie mediach robią z firmy zbawcę narodu. Dziennikarze z wolnych mediów patrzą im na ręce i kontrolują ich maile, co ostatnio pozwoliło ustalić, że Samherji wpływa na obsadzanie stanowisk w największej partii islandzkiej, żeby po jesiennych wyborach wpływać z kolei na władze Islandii. Obecny minister rybołówstwa jest byłym pracownikiem Samherji i dosłownie załatwia ich interesy w kraju oraz poza jego granicami, a co będzie po wyborach i po takim wpływaniu na odsadę partyjnych stanowisk? Będziemy żyli na Islandii należącej do Samherji. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s