Kiedy redaktor Siedlecka stwierdziła, że PiS przecwelił prezydenta Dudę, to byłem oburzony i przekonany o przestępczym wymiarze tego zdarzenia. Kiedy usłyszałem o nazwaniu prezydenta debilem, to po prostu się śmiałem. Co się ze mną stało, że kiedyś byłem gotów wsadzić do „sarenek” panią Siedlecką, a dzisiaj uważam pana Żulczyka za przyzwoitego obserwatora życia politycznego w Polsce? Hi, hi, hi … Dodam jeszcze, że PiS nie musiał niczego robić, bo pan prezydent samodzielnie dołączył do przedmiotowego grona osób pozbawionych cnót wszelkich. Hi, hi, hi …

  Jestem dzisiaj przeciwnikiem autorytetów na każdym polu działalności ludzkiej i dlatego uważam, że specjalna ochrona prawna dóbr osobistych kogokolwiek przed słowami nie ma sensu. Każdy może normalną drogą bronić przed sądem swojej czci, ale karanie więzieniem za słowa jest nieco absurdalne w dwudziestym pierwszym wieku, kiedy jednym z najważniejszych praw człowieka jest prawo do wolności wypowiedzi. Przepis dotyczący szczególnej ochrony godności prezydenta w ogóle jest reliktem przeszłości i powinien dawno temu zniknąć.

  Odrębnym problemem w zaistniałej sprawie pana Żulczyka jest stan faktyczny. Kto ten stan faktyczny zbada? Czy dowody w postaci zdjęć i filmów zostaną dopuszczone przez sąd? Czy świadkowie będą mogli swobodnie wypowiadać się przed sądem? Powstaje przy okazji tyle kwestii niejasnych, że aż się boję o tego biednego, zahukanego prezydenta. Jak on to zniesie?

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s