W Polsce to wszystko jest możliwe. Można ukończyć studia i być socjologiem, ale można nie mieć pojęcia o sprawach, o których uczą w szkole podstawowej. Tak. Można być Janem Śpiewakiem. Hi, hi, hi … I dostać można ksywę: Azot.

  Facet ma przekonania lewicowe na granicy komunistycznych i w sumie mnie to nie rusza. W życiu poznałem wielu fanatyków z każdej strony politycznej sceny i naprawdę dla mnie nie mają znaczenia przekonania człowieka, jeśli stanowią one jakiś konsekwentny i przemyślany zbiór. W przypadku pana Śpiewaka juniora jest jednak pewien chaos informacyjny, chociaż z góry zastrzegam, że jako nieznajomego mogę go błędnie oceniać. Pan Śpiewak podobno walczy z bezprawiem w stolicy i dobro obywateli stawia ponad wszystkim. Czy w takiej sytuacji wdawanie się w słowne przepychanki ze stołecznym adwokatem jest uzasadnione? Czy obrażanie kogokolwiek służy jakiejkolwiek sprawie? Czy może pan Śpiewak byłby bardziej spokojny, gdyby w warszawskiej adwokaturze do głosu doszli ludzie z „Ordo Iuris”?

  Fenomenalny przypadek mamy w osobie pana Śpiewaka. Po tylu latach autentycznej działalności społecznej, za którą nawet go ceniłem w jakimś sensie, został pisowskim trollem internetowym. Mieliśmy już do czynienia z sędzią Łukaszem Piebiakiem w roli   internetowego łobuza i mamy teraz aktywistę, który zszedł na bardzo złą drogę w sieci. Do czego ten PiS ludzi doprowadza? Hi, hi, hi …

  Piotr Wódecki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s