Adam Hofman idzie do biznesmena Czarneckiego rozmawiać na temat biznesów i jest to tylko pogadanka, która nie ma żadnego znaczenia, bo przecież Hofman jest już wyłącznie osobą prywatną. No może Hofman jest lobbystą, ale w przypadku wspomnianej rozmowy lobbuje dla własnej przyjemności. No cóż! W życiu różne cuda widziałem, zatem lobbysta dla przyjemności wśród tych cudów jest jak trabant pomiędzy mercedesami; niby wszystkie są niemieckiej produkcji, tyle że to żaden cud.

  PiS odrobił lekcję z czasów PO i wcześniejszych. Dzisiaj wysyła się z propozycją „nie do odrzucenia” ludzi, od których łatwo jest się odciąć, bo formalnie nie reprezentują nikogo. Pogadać o różnych rozwiązaniach personalnych może każdy, a fantazje na temat profitów płynących z „użycia” określonych ludzi nie są przecież niczym złym. Hi, hi, hi …

  Z drugiej strony tylko naiwniacy mogą wierzyć w krystaliczną uczciwość faceta, który zatrudnia do działań w public relations byłego polityka PiS, bo ten jest tak wybitnym specjalistą, że nikt inny go nie zastąpi. Świat tak nie działa. Czarnecki zatrudnił Hofmana, ponieważ miał taką potrzebę w ramach … prawa karnego. Hi, hi, hi … Potrzeba istniała od kilku lat, natomiast obecne wykorzystanie tego zatrudnienia do takiej rozgrywki jest aktem wyjątkowej desperacji, która z kolei została wygenerowana przez wyjątkowo poważne zagrożenie dla Czarneckiego.

  Nie wiem, jak ta gra się skończy, ale ja osobiście mam nadzieję, że obie strony konfliktu po prostu się wykrwawią na śmierć.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s