Tytułowe hasło padło w czasie protestów antybrytyjskich w roku 1975 na Islandii, kiedy toczyła się trzecia wojna dorszowa. Można teraz się pośmiać albo stwierdzić: jaki mamy kraj, taką mamy wojnę. Hi, hi, hi …

  Islandczycy mają fenomenalny dar dostosowywania się do sytuacji. Doświadczenia z życia w tak trudnych warunkach bytowych musiały wywołać w ludziach jakieś zdolności adaptacyjne, które z pokolenia na pokolenie generowały tak zwanych cwaniaków. Hi, hi, hi … Nie mam tu na myśli niczego złego. Islandczycy po prostu potrafią lepiej niż inni korzystać z okazji do zarabiania, czerpania przyjemności czy wkładania mniejszego wysiłku w pracę, w którą inni włożyliby całą energię.

  Wojny dorszowe Islandii z Wielką Brytanią zaczęły się w 1958 roku i w trzech odsłonach trwały do 1976 roku, kiedy zawarto ostateczne porozumienie. Nie były to, oczywiście, wojny w sensie militarnym, chociaż kilka strzałów z obu stron padło. Brytyjczycy mogliby zmieść Islandię z powierzchni ziemi, a islandzkie kutry razem z okrętami straży wybrzeża wysłać na dno, ale … tu się zaczyna cwaniacki chwyt za gardło. W Keflaviku była baza NATO i dziesiątki tysięcy amerykańskich żołnierzy. Baza była niezbędna do utrzymania wpływów na północnej części Atlantyku i powstrzymania ewentualnej ekspansji radzieckiej. Islandczycy w końcu zażądali likwidacji bazy, jeśli Brytyjczycy nie zakończą wojen dorszowych. Efekt w postaci porozumienia był natychmiastowy. W taki sposób imperium padło przed „bandą rybaków”. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s