Zasady według PiS pozwalają odebrać pieniądze Konfederatom za błahostkę, która nie miała najmniejszego wpływu na kampanię wyborczą i nie była żadnym złamaniem prawa, a była jedynie przypadkowym błędem logistycznym popełnionym na linii Konfederacji z drukarnią. Nie mieści mi się w głowie, że przy ewidentnym zaangażowaniu finansowym rządu i publicznej telewizji w ostatnie kampanie wyborcze PiS dla innych uczestników tych kampanii stosuje się odrębne standardy.

  Nie wiem, na ile można było dokładnie nadzorować kampanię Konfederacji, żeby wspomnianego błędu uniknąć, ale jestem skłonny całkowicie rozgrzeszyć zarząd organizacji i jednoznacznie zadeklarować, że będę się starał wesprzeć Konfederację finansowo, bo najważniejsze dla mnie jest teraz jej dalsze działanie. Mam nadzieję, że dalsze losy Konfederacji nie są zależne wyłącznie od pieniędzy, chociaż rozumiem teraz zagrożenie spowodowane ich brakiem.

  Zastanawia mnie też informacyjne zamieszanie przed decyzją PKW, w którym zarzucano Konfederacji jakieś mityczne nieprawidłowości w finansach, zwłaszcza zaangażowanie jednego z dziennikarzy w ten proces dyfamacyjny. Hi, hi, hi … Czy to jest jakiś prywatny uraz? Czy chodzi o dawne zgrzyty przy współpracy? Czy o zyskanie przychylności nowych panów? Czy może po prostu nadmiar używek i natrętna wizja nieuchronności kary? Hi, hi, hi … Nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem, natomiast wiem, że etyka dziennikarska dzisiaj jest zjawiskiem kosmicznym, to znaczy widywanym gdzieś w kosmosie.

  Piotr Tomski  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s