Pandemia zawładnęła światem i końca nie widać. Nie ma jeszcze szczepionki i nie ma jeszcze skutecznego leku. Na szczęście wrócił na niewielką jeszcze skalę rozsądek do głów większości ludzi. No właśnie. Czy wrócił? Czy wrócił do większości? Jaka jest skala tego powrotu?

  Jedno jest pewne: koronawirus jest dość groźnym patogenem i należy unikać kontaktu z tym stworem. Nikt o zdrowych zmysłach nie podważa jego istnienia, natomiast odrębnym problemem jest unikanie wspomnianego kontaktu z tym zbrodniarzem. Hi, hi, hi …

  Pamiętam mój pierwszy realny kontakt z wirusem, kiedy dowiedziałem się od żony, że na oddziale szpitalnym, na którym pracuje po kilka godzin dziennie, przebywa pacjent zarażony koronawirusem i żona kilka razy z nim rozmawiała. Lekki szok nastąpił. Spodziewaliśmy się badań, kwarantanny i problemów. Żyjemy jednak na Islandii. Hi, hi, hi … Na kwarantannę poszły tylko dwie osoby, które miały długotrwały kontakt z tym pacjentem, natomiast inni zostali pouczeni, że nie mają czego się obawiać, jeśli zachowywali reżim higieniczny. I tyle. Aha, pacjent nie zaraził nikogo, a sam chyba tylko gorączkował. Oddział szpitalny nie został zamknięty i nikt nie myślał nawet o jakiejś specjalnej dezynfekcji poza bieżącym myciem i odkażaniem spirytusem.

  Ten pierwszy kontakt sprowadził mnie na ziemię i naprawdę pouczył. Koronawirus w normalnym obiegu nie jest szczególnie porażający i dezynfekowanie rąk oraz ich mycie ogranicza możliwość infekcji praktycznie do zera, chyba że z kimś obcym zbliżymy się na dłużej, co w moim przypadku w grę nie wchodzi. Hi, hi, hi … Nie zbliżam się do nikogo, a zatem jestem bezpieczny. Pracuję daleko od ludzi, a żona w szpitalu profesjonalnie zachowuje zasady bezpieczeństwa sanitarnego. Profilaktycznie badaliśmy się na obecność koronawirusa.

  Rozumiem, że inni nie maja tak łatwo, ale można opracować odpowiednie procedury i nie komplikować egzystencji całych społeczeństw z powodu wirusa. Wiemy już o nim na tyle dużo, że nasze postępowanie może zapobiegać jego rozprzestrzenianiu i nie musimy popadać w panikę czy izolację całych grup ludzi. Rozsądek. Zbiorowy rozsądek.

  Rozmarzyłem się o tym rozsądku, a tu w Wielkiej Brytanii nowe zamknięcie się szykuje. Izrael już się zamknął. Cała Europa się przymierza do różnych form zamknięcia ludzi w ograniczonych przestrzeniach, ograniczonym czasie i miejscach. Patogen podobno stoi za każdym rogiem i czeka. No i niech czeka, a ideologia covidu też czeka i ma coraz więcej wyznawców.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s