Wielkiego Stratega z Żoliborza pilnuje podobno osiemnastu policjantów. Nie wiem, jak brzmi rozkaz wydawany im codziennie przez ich przełożonych, ale na pewno z przepisami prawa nie ma on zbyt wiele wspólnego, bo wspomaganie prywatnej firmy ochroniarskiej nie leży w zakresie uprawnień policji. Upowszechnienie tych informacji było dla mnie momentem przełomowym w określeniu mojego stosunku do policji.

  Policja traciła tak zwany szacunek od wielu lat. Po upadku peerelu widać było, że policjanci starali się zbliżyć do społeczeństwa i odzyskać wspomniany szacunek jako „służący” obywatelowi. Nie wiem, na ile to zbliżenie do Polaków się powiodło, bo chyba najlepiej wyszło w wersji bliskości z gangsterami w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Hi, hi, hi … W każdym razie czar prysł w ostatnich latach definitywnie, a wydarzenia pandemiczne z tego roku obraz społeczny policji sprowadziły do dna. Dlatego właśnie wiele osób zaczyna tę formację nazywać milicją.

  Jeszcze niedawno był taki wiceminister od policji, który kazał policjantom ciąć konfetti i rozrzucać ze śmigłowca. Hi, hi, hi … Byłoby może dobrze, gdyby na tych czynnościach policjanci się skupili do dzisiaj, nie mieliby wtedy czasu na bieganie za ludźmi bez maseczek. Nie gonią policjanci dealerów narkotyków, bo w sumie to jest dla nich jakieś ryzyko, ale gonią za wszystkimi, którzy ośmielą się pokazać twarz w nieodpowiednim miejscu. Kierują wnioski o gigantyczne kary dla ludzi, co do których już wiadomo po pierwszych wyrokach sądowych, że są niewinni i nie mogą być karani. Policjanci po prostu zaczęliby myśleć, natomiast milicjanci ślepo wykonują dalej te same rozkazy.

  Wzrasta poziom agresji policjantów, którzy pewnie po otrzymaniu od władz nowych przywilejów prawnych chcą pokazać swoją moc. Nie wiem, czym to się skończy, ale rzucanie ludzi na ziemię generuje opór, który doprowadzi wcześniej lub później do śmierci zatrzymywanego, zwłaszcza że wyszkolenie tych milicjantów jest kiepskie; o myśleniu nie wspomnę. Hi, hi, hi … Ostatnio mam wrażenie, że liczba milicjantów potrzebnych do wkręcenia żarówki znowu wzrosła do czterech.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s