W Polsce zarobki przeciętnych pracowników są na poziomie jednej trzeciej zarobków pracownika z Europy Zachodniej. Kiedy podnosi się ten problem, odzywa się rzesza pracodawców, ekspertów i polityków, która twierdzi, że tak musi być. Musi? No właśnie.

  Jedynie niektórzy politycy lewicy uważają, że należy w Unii Europejskiej przyjąć unijną płacę minimalną. W Polsce z całą pewnością by znaleziono sposoby na ominięcie wypłacania minimalnej pensji, ale może nawet nie ten problem jest najważniejszy. Polscy, uczciwi przedsiębiorcy w większości przypadków nie mieliby środków na takie wypłaty dla swoich pracowników. Czy zatem wstępne twierdzenie, że w Polsce muszą być niskie płace, jest słuszne? Nie. Znajdzie się rozwiązanie.

  Pierwsze pieniądze dla polskiego pracownika można znaleźć w płaconych podatkach i innych opłatach budżetowych. Otóż samo wprowadzenie właściwej ulgi podatkowej już podniosłoby wynagrodzenie o kilkanaście procent, a niższa opłata na ZUS od najniżej uposażonych również powinna dać następne procenty wzrostu pensji.

  Drugi element dotyczy finansów przedsiębiorstwa w Polsce i jest to bardzo drogi kredyt na działalność oraz koszty obsługi bankowej.  Z moich informacji wynika, że różnica pomiędzy kosztem kredytu dla przedsiębiorcy w Polsce a w Europie Zachodniej wynosi ponad pięć procent. Ile z tego można przeznaczyć na wzrost wynagrodzeń? Podzieliłbym na pół oszczędność na uczciwym kredycie i każdy byłby zadowolony. Mamy dalszy wzrost wynagrodzenia.

  Trzeci czynnik podnoszący wynagrodzenie jest chyba najważniejszy, ale i najtrudniejszy dla wszystkich. Chodzi mianowicie o organizację pracy w Polsce. W Polsce jednak traci się zbyt dużo czasu i tak zwanej energii na działalności zbędne. Hi, hi, hi … Wylano na ten temat morze słów, dlatego ograniczę się do mojego procentowego osądu. Wzrost wydajności pracy w Polsce może podnieść wynagrodzenia o dwadzieścia procent – moim zdaniem. Prowadzi to wprawdzie do dodatkowego bezrobocia na dość dużą skalę, ale z bezrobociem walczyć jest łatwiej, niż walczy się z nieróbstwem.

  Wymienione powyżej proste czynniki pozwoliłyby podnieść wynagrodzenie przeciętnego pracownika w Polsce o czterdzieści albo pięćdziesiąt procent. Gdzie szukać dalej? Myślę, że jednak należy szukać u pracodawcy i to jest przykre. Najwięcej problemów generują w tym obszarze pracodawcy spoza Polski, którzy oszczędzają na wynagrodzeniach produkując na światowe rynki, ale nie są bez winy także Polacy zatrudniający Polaków. Niestety. Ograniczenie dochodów przedsiębiorców w relacji do wynagrodzeń pracowników będzie w przyszłości konieczne albo dojdzie do zamykania takich działalności.

  Jestem przekonany, że polska niemoc finansowa musi niedługo zakończyć swój żywot, chyba że wkroczymy ponownie do świata „wschodnich” rozwiązań ekonomicznych, w którym żyliśmy blisko pięćdziesiąt lat od ostatniej wojny. Polacy chyba jasno deklarują swoje aspiracje i to jest najważniejsze. Polacy już poznali życie poza Polską i mogą teraz w Polsce poznane porządki wprowadzać bez polityków, ekspertów czy dziwnej proweniencji biznesmenów.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s