Niedawno w ramach rekreacji pojechaliśmy na wycieczkę wokół Keflaviku i zobaczyłem stojące bez tablic rejestracyjnych setki samochodów z wypożyczalni wokół lotniska. Nie ma szans na uruchomienie tych samochodów, a za rok ten sprzęt będzie nadawał się na złom. Dla branży turystycznej na Islandii to nie jest już kryzys, to jest klęska. Puste hotele, stojące autokary i niewielki ruch w większości restauracji oraz bezruch w dziesiątkach sklepów z pamiątkami dopełniają obraz upadku.

  Podobno pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało bezrobotnymi od początku epidemii do końca kwietnia, natomiast do końca maja statystyka może być jeszcze gorsza, mimo że branże poza turystyką funkcjonują właściwie normalnie. Ryby w każdym razie się łowi i aluminium się produkuje. Hi, hi, hi … No i nastroje społeczne właściwie nie są złe, bo epidemia zabrała na Islandii dziesięć osób, ale nikt głośno nie chce mówić o spadku PKB czy właśnie upadku turystyki. To zawieszenie i oczekiwanie jest stanem nadziei, ale też wiary w rządzących polityków, którzy odwrotnie od polskich polityków nie są aktywni w mediach, natomiast autentycznie pracują nad sposobami wyjścia z tej klęski.

  Wiara czyni cuda, jak mówi klasyk, tyle że w Polsce już chyba nawet rząd nie wierzy w swoje deklaracje.

  Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s