Nie byłem w tym roku na marszu jedenastego listopada i chyba coraz dalej mi do ideologicznego zaplecza tej imprezy. Niestety. Pęka mi naprawdę serce, bo nigdy nie pogodzę się z dominacją Kościoła nad narodem. Myślę teraz, że popełniłem ogromny błąd, kiedy uwierzyłem organizatorom marszy, że ich nadrzędnym celem jest Polska.

Spotkania środowisk narodowych w Polsce stają się powoli spotkaniami modlitewnymi i to mnie irytuje. Rozumiem tradycję, historyczne uwarunkowania czy zależności, ale nie rozumiem ślepego poddania się instytucji, która do tego nie chce nawet oficjalnie poprzeć tych modlitewnych spotkań, jak było w przypadku podważania przez prymasa Polaka zasadności użycia różańca jako symbolu tegorocznego Marszu Niepodległości. Polski ruch narodowy ma piękną tradycję poza Kościołem i to powinno zdominować jego dzisiejsze działania, bo modlitwy na takim poziomie spowodują jedynie zamieszanie i wycofanie wielu ludzi.

Działalność związku zawodowego powinna mieć jeden cel: ochrona pracowników. „Solidarność” teoretycznie broni praw pracowników, ale ostatnio jej największym sukcesem jest obrona praw kościelnych w postaci wolnych niedziel, natomiast prawa pracowników zamykanych hut, kopalń albo słabo zarabiających nauczycieli dla tego związku nie są istotne. Problem blokowania powszechnej przynależności do związków dla działaczy związkowych w Polsce nie istnieje, a wystarczyłoby rozwiązać go ustawowym obowiązkiem wprowadzonym przez tak wspaniałą partię jaką jest podobno PiS. Nie da się tak? Nie ma woli politycznej? No i miliony zatomizowanych pracowników nie mają żadnej ochrony, ale przywódca „Solidarności” gorliwie modli się za nich razem z politykami PiS u ojca dyrektora.

Największym klubem modlitewnym w Polsce stał się jednak PiS po słowach „wielkiego” geniusza z Żoliborza: Kościół to Polska. Nic nie przebije tego tekstu. Nikt, oczywiście, nie traktuje tych słów poważnie, ale sama myśl o nich mnie dotyka. W dwudziestym pierwszym wieku, w środku Europy jakiś pajac autentycznie cofnął nas do … Nie, nie … Biedronia nie będę cytował, bo do niego mam jeszcze dalej. Chodzi mi tylko o to, że po tych słowach Polska jest chyba częścią Watykanu, a na pewno nie jest jednym z krajów Unii Europejskiej. Czy ja znowu coś przegapiłem?

Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s