Długo uważałem Antoniego Macierewicza za przyzwoitego faceta, który naprawdę kieruje się w swoich działaniach dobrem Polski. Wierzyłem w jego dobre intencje i przede wszystkim byłem przekonany co do jego uczciwość. Ale byłem głupi! Hi, hi, hi …

Macierewicz w jakimś nieznanym momencie poszedł złą drogą, a przede wszystkim stał się jednym z ludzi uwikłanych w system magdalenkowy. Niestety. Jeszcze dwa lata temu mógłbym uwierzyć w większość jego wywodów na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej albo przyjąć za słuszne podawane przez niego powody dymisji wielu generałów z wojska. Dzisiaj ten starszy pan jest dla mnie tylko śmiesznym starszym panem, który upudrowaną historią swojego życia chce przekonać środowiska patriotyczno-narodowe do popierania PiS jako jedynej prawdziwej prawicy w Polsce.

Zastanawiam się często, co spowodowało takie otrzeźwienie u mnie i taką zmianę stosunku do wielu ludzi – w tym Macierewicza. No właśnie. Przyczyn było wiele, ale na pewno jedną z głównych była postawa Macierewicza po jego zdymisjonowaniu na początku 2018 roku ze stanowiska Ministra Obrony. Macierewicz został potraktowany niegodnie (użyłem eufemizmu) i nie potrafił się zbuntować czy nawet odejść z honorem na emeryturę. Za ochłapy sprzedał się do dalszego zagospodarowania w postaci pionka w rękach „wielkiego” stratega z Żoliborza.

Myślę dzisiaj, że Macierewicz przyczynił się do mojego otrzeźwienia w szerszym wymiarze. Jego „objaśnianie” katastrofy smoleńskiej z jego pobożnością w Radiu Maryja i jego Misiewiczem in gremio stało się tak oczywistym zakłamaniem zwłaszcza w relacji ze słowami tego geniusza z Żoliborza na ostatniej miesięcznicy smoleńskiej, że chyba żaden człowiek o zdrowych zmysłach i czystych intencjach nie mógłby przejść obok tych zjawisk spokojnie. Doszedłem do przekonania, że czas odrzucić wszystko, co jest związane z takim zakłamaniem i koniec.

To był koniec mojej wiary w cokolwiek bez możliwości weryfikacji podstaw tej wiary. Powinienem właściwie Tośkowi wysłać podziękowanie za takie wielkie otrzeźwienie, ale nie wiem tak naprawdę, czy w moim przypadku większych zasług nie ma jednak sam Kaczyński, Duda czy Szydło, że ojca dyrektora Rydzyka nie wspomnę. No, może jeszcze Jan Paweł II z kardynałem Dziwiszem Tośkowi mogą dorównać w otrzeźwianiu ludzi w cokolwiek wierzących. Hi, hi, hi … Myślenie leczy z idolatrii.

Kiedy dowiedziałem się o wyznaczaniu Tośka przez prezydenta na marszałka seniora w Sejmie, to nie mogłem wyjść z podziwu. To chyba możliwość zabłyśnięcia i nagroda za te „ubeckie metody” Tośka. Oby tylko Tosiek z tej dumy i od tych zaszczytów nie pękł jak parówka smole… Hi, hi, hi … Chłopak ma swoje lata i silnych wzruszeń powinien już unikać.

Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s