Kiedy patrzy się na sondaże przedwyborcze i przewagę PiS we wszystkich badaniach, to można stwierdzić jedynie, że zabawa już się skończyła. Wyniku wyborów już chyba nic nie zmieni – nawet gdyby pojawiły się niepodważalne dowody na to, że prezes Kaczyński jest sodomitą, a Mateusz Morawiecki jest jego ulubionym kochankiem.

Prawdy, dowody czy fakty nie mają w tej kampanii już najmniejszego znaczenia. Pod tym względem to chyba pierwsza kampania na takim poziomie zakłamania albo ja po raz pierwszy nie mam w niej jednoznacznie określonego osobistego „faworyta” i dlatego widzę wszędzie jakieś braki. No cóż! Będę głosował na Konfederację z racji najmniejszego zła, ale jej wynik raczej „nie powali”, dlatego moje głosowanie sprowadza się do działania w imię zasad. W sumie działanie w imię zasad jest moim przekleństwem od dzieciństwa i nie muszę się wyzwalać z niego do śmierci. Hi, hi, hi …

Z perspektywy tej kampanii czteroletniej kadencji Sejmu żałuję tylko bardzo moich głosów na PiS w poprzednich latach. W 2015 roku jesienią po wygranych przez PiS wyborach dostałem pierwszy, jasny sygnał ostrzegawczy w postaci mianowania na ważne funkcje rządowe Mateusza Morawieckiego. Już wtedy jako pierwszy powiedział Paweł Kukiz, że usłyszał od Kornela o przyszłym premierze w osobie Mateusza. Po półtora roku byłem już wyleczony z PiS, bo PiS okazała się gorszą wersją PO kontrolowaną przez grupę starych krewnych z Magdalenki. Jest mi po prostu przykro, ale w polityce takie wrażenia nie robią wrażenia, a zatem mogę zgodnie z zasadami oddać głos na jedyną opcję wolną od tych najstarszych zależności.

Z perspektywy tej kampanii i ostatniej kadencji Sejmu zakończyła się też moja zabawa z dużą grupą publicystów i dziennikarzy. Definitywnie przestałem czytać wielkiego Rafała Ziemkiewicza, a w całym „Dorzeczy” znajduję zaledwie kilka znośnych publikacji i już wiem, że po wygaśnięciu subskrypcji nigdy jej nie wykupię. Przestałem subskrybować i czytać „Sieci” oraz ich pochodne. Żal mi wydawanych pieniędzy na propagandę partyjną PiS. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

Jedna uwaga do wpisu “Zabawa dobiega końca

  1. Ja czytam „Warszawską Gazetę”. Ta też jest propisowska, ale często krytykuje PiS, szczególnie jeśli chodzi o wchodzenie w zad Ukrainie i banderowcom i za zbyt małe tempo reform. Za to są zamilczani i do TVP żaden z ich publicystów nie ma wstępu, a gazeta Sakiewicza co jakiś czas ich wyzywa od „ruskich agentów”. Mają też bardzo ciekawy dział pt. „Teoria spisku”.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s