Komisarza Bieńkowska przeszła w stan wyjątkowego wyciszenia po objęciu funkcji komisarzy w KE i już nic więcej z jej wyczynów nie zostało na żadnych taśmach uwiecznione. A szkoda! Bo jaja pani Bieńkowskiej były niczego sobie. Tyle tych jaj było, że wreszcie wyszła z tego ogromna jajecznica.

Myślałem już, że nie usłyszę o pani komisarzy niczego istotnego, ale się pomyliłem. Przyszedł dzień, w którym program „cela+” uderzył bardzo blisko pani komisarzy. Tak blisko uderzył, że aż zafurczało w całej Europie. Hi, hi, hi… W Europie zapewne nikogo nie obchodzą problemy rodzinne czy stare powiązania zawodowe pani komisarzy, zwłaszcza że pani komisarza jest „niesamowicie aktywna” w Brukseli. No właśnie. Po co miałaby pani komisarza aktywnie działać i zwracać na siebie uwagę, skoro w spokoju i ciszy można więcej… Z ostrożności procesowej nie napiszę już niczego więcej.

Dodam tylko, że w kontekście sprawy ludzi bliskich pani Bieńkowskiej ważne stają się wydarzenia sprzed kilku dni związane z odmową składania dalszych zeznań przez panią komisarzę w sprawie taśm od Sowy. Dwa razy jaśnie pani komisarza pozwoliła się przesłuchać i nagle odmówiła. Dlaczego? Teraz jeszcze straszy procesami wszystkich, którzy łączą jej nazwisko z zatrzymaniami przestępców.

Mam nadzieję, że sprawa będzie medialnie nagłośniona i nawet kasta sędziowska nie pomoże w jej „ukręceniu”. A dobre imię pani komisarzy to przecież i tak jaja jak berety.

Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s