Pierwszy raz w historii Unii Europejskiej dochodzi do tak nietypowej sytuacji, jaką jest otwarty bojkot „szczytu” przywódców wszystkich państw unijnych przez grupę czterech państw grupy wyszehradzkiej. Szczyt ma co prawda charakter nieformalny i nawet pan Tusk był przeciwny jego zwołaniu, ale wobec trudnej sytuacji w kraju samej jaśnie pani kanclerz Merkel ten szczyt miał być bardzo istotny dla losów Europy. Myślę, że przywódcy państw z grupy wyszehradzkiej doskonale zrozumieli „grę” pani Merkel z panem Macron i nie chcą w niej uczestniczyć w roli statystów.

Duet Merkel-Macron chce wprowadzić w Europie ostateczną dyktaturę. Mają o wszystkim decydować pieniądze, a idee czy polityka mają się podporządkować. Dyktatura jest ubrana w praworządność i humanitaryzm, ale tak naprawdę chodzi tylko o definitywny koniec demokracji. Rozumiem Niemców, bo mają pieniądze. Nie rozumiem Francuzów, bo oni mają tylko długi. Reszta Europy również pieniądzem nie śmierdzi, nie wyobrażam sobie zatem jakiejś ogólnej euforii w związku z tą „nowoczesną dyktaturą pieniądza”.

Bojkot może nie będzie obecnie miał dużego znaczenia formalnego, ale może będzie pewnym symbolem walki o idee i zasady. Niedawno polska premier była osamotniona w walce o zasady, kiedy wybierano pana Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej, a teraz jest już kilka państw z Polską. Tak trzymać!

Piotr Tomski

 

10 uwag do wpisu “Bojkot i tak trzymać

  1. To kompletne bzdury. Trudno mi to nawet skomentować. Unia jest wspólnotą, do której wstępuje się dobrowolnie. I czerpie niemałe korzyści. Tupaniem nóżką nikt jeszcze niczego nie załatwił. Nawet w piaskownicy.

    Polubienie

    1. Dziękuję za uznanie. Jeśli umiejętność liczenia nie jest nam obca, to po prostu policzymy, kto zyskuje, a kto traci. Ja wiem, że Polska traci, Niemcy natomiast dużo zyskują na różnych unijnych rozwiązaniach. Nie warto być frajerem. Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Trudno obrażać się na jakikolwiek kraj, że dobrze dba o swoje interesy. Lepiej się uczyć od lepszego. I trudno też uzyskać coś dla swojego kraju, zachowując się jak obrażony bachor. To tak nie działa. No i trzeba znać swoje miejsce w szeregu: my potrzebujemy Unii, a nie ona nas. Zresztą, już tworząc strefę Euro starają się nas pozbyć, jak uciążliwego wrzodu na tyłku.
        NATO bez USA jest bezbronne, a i z samym USA mamy coraz gorsze stosunki. Kto nam zostaje?

        Polubienie

      2. Można też zachowywać się niczym zbity bachor czyli pokorny niewolnik. Mam wrażenie ostatnio, że wielu Polaków znowu marzy o niemieckim nadzorze. Przykra sprawa to jest, niestety. Czy Twoje serce bije już po niemiecku?

        Polubienie

    1. Musisz pamiętać dokładnie, co piszesz. Nikogo i niczego nie holowałem, tym bardziej nikogo nie nazywam zdrajcą. Ale może działa prosta zasada: uderz w stół, to nożyce się odezwą. Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Po pierwsze, to ja nic nie muszę. Po drugie – pamiętam.
        Ty, natomiast, zdajesz się zapominać, bo jeśli piszesz, „czy twoje serce bije już po niemiecku?”, to jest oczywisty zarzut zdrady.
        Może nie zauważyłeś, ale staram się koncentrować na sprawie, nie na osobie, bo zaatakować kogoś personalnie jest tak prosto, że aż nie wypada.
        Co do sprawy, to nadal uważam, że powinno się siadać do stołu rokowań, żeby dać szansę własnemu pomysłowi lub koncepcji rozwiązania problemu, zamiast dezerterować nazywając to bojkotem. Nie po to wybieraliśmy posłów/rząd, żeby stroili fochy, ale żeby wykazali się skutecznością.

        Polubienie

      2. Niestety, większość Twoich komentarzy dotyczy osoby. Jeśli nie musisz pamiętać, tego co piszesz, to po prostu wypadałoby o tym pamiętać.
        Słowa bojkot użyłem bez dezercji.
        Cieszę się z tego, że wybierałaś ten rząd i tych posłów, którzy nie dopuszczają do unijnej dyktatury w Polsce. Pozdrawiam.

        Polubienie

  2. Reżim Merkel i Macrona upada, a wraz z nimi tzw. Unia Europejska, która de facto jest Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich, którą ja nazywam eurokołchozem. Bojkot 12 państw (nie tylko grupy wyszehradzkiej) spowodował, że Merkel poniosła fiasko i musiała zawrzeć umowy dwu i trójstronne. Formalny szczyt niczego tu nie zmieni. IV rzeszy nie będzie.
    Po Pani Szarabajki: „Unia jest wspólnotą do której wstępuje się dobrowolnie. I czerpie niemałe korzyści”. Jakireż to korzyści odnieśliśmy z wstąpienia do eurokołchozu (UE)? Najpierw żeby w ogóle nas do tego eurokołchozu przyjęli to musieliśmy wyprzedać zachodowi za grosze nas przemysł. Propaganda reżimowych mediów polskojęzycznych przekonywała nas, że tak musi być b to wszystko jest nierentowne, nieopłacalne, przestarzałe itp. Państwo suwerenne w takiej sytuacji nie sprzedaje wszystkiego obcym, ale jak coś jest nierentowne to dokonuje modernizacji czy daje pomoc przedsiębiorcom. Przykładem takiej „nierentowności” była fabryka kabli w Ożarowie Mazowieckim (mieszkam kilka km stamtąd) gdzie po sprzedaży tej fabryki nowy właściciel wywiózł wszystkie maszyny do siebie na zachód, a w pozostałych pustych ścianach powyrywał kable i poniszczył instalacje, aby nic tam nie można było już robić. Tak wyglądała „prywatyzacja”. Czy ktoś policzył ile setek mld zł (a może i bln zł?) straciliśmy na zlikwidowaniu własnego przemysłu pod dyktando eurokołchozu? A czy pani wie ile kosztowały prywatne polskie firmy, jakie po tym armagedonie się ostały, dostosowanie się do wymagań różnych dyrektyw? Z rok temu wyszła kolejna eurokołchozowa dyrektywa w której poziom benzo-a-pirenu w dymie wędzarniczym do wędlin obniżono do 2 ng/m3. Jakoś dotąd ludzie nie padali jak muchy po zjedzeniu polskich tradycyjnych wędzonych wędlin? A ile nasz państwo straciło na wyprowadzaniu przez koncerny zachodnie zysków do siebie bez płacenia podatków? Ile straciliśmy na karuzelach VATowskich? Jestem pewny, że jak to się wszystko uwzględni to nie tylko niczego na członkostwie w UE nie zyskaliśmy, ale słono do tego dopłaciliśmy. I jeszcze do tego ostatnio eurokołchoz przyjął kolejną dyrektywę która doprowadzi do bankructwa naszych transportowców. Bo w eurokołchozie swoboda przepływu osób, towarów i usług obowiązuje, ale tylko wtedy gdy jest korzystna dla starej UE. Gdy coś jest korzystne dla nowych krajów UE to trzeba tego zakazać albo sprawić żeby to się stało nieopłacalne. Dlatego ja mówię precz z Brukselską okupacją i precz z UE. Zagłosowaliśmy kiedyś za wejściem to teraz możemy zagłosować za wyjściem. Ja na pewno będę za opuszczeniem tego eurokołchozu.
    Poza tym skoro unia jest wspólnotą to nikt nie ma prawa drugiemu narzucać czegokolwiek. Czy w imię „solidarności europejskiej” wyobraża sobie pani taką sytuację że sąsiad nakazuje pani wzięcie do swojego domu 3 Arabów i może jeszcze żywienie ich, bo się przeliczył i za dużo ich zaprosił do siebie i sie nie mieszczą u niego? To co eurokołchoz chce narzucić wszystkim do tego się sprowadza.
    O upadku syjonistycznej mafii tu: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/06/zachodnia-cywilizacja-nieustannie-zapada-sie-gdy-przestaja-funkcjonowac-stare-paradygmaty/

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s