Kiedy mi się wydawało, że granice polskiej żenady już zostały wytyczone, do gry wszedł Sąd Najwyższy i sędzia roztargniony, którego będę nazywał sędzią za pięć dych dla ułatwienia. Sędzia za pięć dych zachował się wprawdzie racjonalnie, bo po prostu zainkasował pięćdziesiąt złotych, ale jego głupota do tej pozornej racjonalności poraża. Jakim głupim trzeba być, żeby nie pomyśleć o monitoringu na stacji benzynowej? I taki zwykły głupek zdaniem tych z Sadu Najwyższego może dalej sądzić? No, chyba że sędzia za pięć dych ze swoją porażającą głupotą jest osobą odpowiednią dla całego systemu sądowego, gdzie głupota wręcz jest pożądana w orzekaniu, żeby nie myśleć na sali rozpraw kompletnie o niczym, wyjąwszy zalecenia zarządzających systemem.

Kiedyś mówiło się o kimś dziwnym, że jest za dychę. Teraz będziemy mówili, że jest za pięć dych. Zawsze to jest rozwój i progresja. Za pięć dych sędzia jest lepszy od sędziego za dychę, który na przykład był robotnikiem powołanym przez sowieckich komunistów do sądzenia Polaków. System sądowy jest co prawda ten sam, ale rozwój jednak nastąpił.

Sędzia za pięć dych pokazał już całej Polsce na co go stać, kiedy po uniewinnieniu wyszedł i zaczął oskarżać media o robienie z niego złodzieja. Arogancja i agresja tego osobnika za pięć dych były czymś niepojętym, zwłaszcza w relacji do jego pokory z wcześniejszych wystąpień w Sadzie Najwyższym była to jakaś demoniczna metamorfoza. Koszmar! Co teraz będzie z jego podsądnymi?

Piotr Tomski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s