Narracja szczepionkowa powoli ulatuje

  Zastrzegam na wstępie, że jestem zaszczepiony dwiema dawkami, ale zrobiłem to na moich zasadach, bo raz szczepienia odmówiłem, kiedy uważałem , że może przynieść mi niepożądane efekty, czyli odmówiłem przyjęcia wątpliwej jakości produktu. Dzisiaj nie wiem, czy postąpiłem słusznie, poddając się zaleceniom lekarzy (mam przewlekłe choroby w tym układu oddechowego) i większości środowisk naukowych, które prowadziły szeroko zakrojoną propagandę szczepień jako jedynej, skutecznej formy walki z pandemią.

  No właśnie. Kluczowe jest powyższe słowo „skutecznej”. Dzisiaj już wiemy z całą pewnością, że skuteczność szczepionek nie jest zbyt duża, a na pewno szczepionki nie zatrzymają pandemii. Wirus będzie istniał i będzie zabijał już zawsze ludzi – niezaszczepionych i zaszczepionych.

  Dzisiaj już wiemy, że podstawowa wiedza z zakresu wirusologii – znana już w połowie poprzedniego wieku – była prawdziwa. Wirusy tego typu mutują, dlatego przeciwko nim  nie ma skutecznych szczepionek. Wirusy mutują, stają się coraz mniej śmiertelne, za to łatwiej zmieniają nosicieli. Wszystko się potwierdza. Reszta jest iluzją i grą interesów. Można sądzić, że postęp w nauce dotyczy również walki z wirusami, ale dowody wskazują na coś innego, zwłaszcza że utrudniano wprowadzanie leków o ubocznym, nowoodkrytym działaniu antywirusowym do powszechnego leczenia.

  Irytuje mnie wojna zwolenników szczepień z ich przeciwnikami. Ludzie generalnie przestają rozumieć innych i inne przekonania. Sytuacja się napina. Hi, hi, hi … Jest to o tyle ciekawe, że w historii ludzkości nie było chyba do tej pory wojny sanitarnej. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Ziobro do więźnia

  Nie chodzi o to, że minister Ziobro mówi coś do jakiegoś więźnia, ale chodzi o tak zwany chłopski rozum, który podpowiada, że po „Casus Banaś” w relacji z krążącymi w Internecie informacjami na temat Funduszu Sprawiedliwości, pan Zbyszek musi zostać zatrzymany i dla zabezpieczenia prawidłowego przebiegu postepowania przygotowawczego musi być osadzony w areszcie śledczym potocznie określanym jako więzienie.

  Immunitet pana Zbyszka po odpowiedniej decyzji Wielkiego Guru z Żoliborza pryśnie niczym mydlana bańka, a odpowiedni, dyspozycyjny prokurator zrobi resztę. Mam ostatnio wrażenia, że minister Ziobro jest typowany na ofiarę w rozliczeniu całego zła „Zjednoczonej Prawicy” przez kilku polityków z PiS, a takiego zjawiska „zjadania dziecka rewolucji” nikt jeszcze w historii ludzkości nie przetrwał.

  Polski system penitencjarny dopełni żywota swojego szefa i samobójstwo zakończy opowieść o wspaniałym szeryfie, który się pogubił i psychicznie podupadł. Taki scenariusz jest w stylu bajkopisarzy z poradzieckich służb, którzy rozdają ciągle karty w pisowskim państwie. Niewiarygodne? Nie napiszę, że masa krytyczna została przekroczona, bo w normalnym świecie stałoby się to dawno temu, natomiast tylko zwrócę uwagę, że interesy ekonomiczne rządzącej grupy takiego poziomu chaosu nie wytrzymają. Poddać się Europie i zarabiać, to znaczy wyeliminować przyczyny.

  Od dzisiaj zatem zaczynam kibicować opowieści o złym ministrze i jego złej kobiecie, która opanowała sztukę nagrywania do perfekcji. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski  

Banasia znowu dotknęli

  Zatrzymanie syna prezesa NIK jest kolejnym elementem wojny wszystkich ze wszystkim. Nie widzę w tym racjonalnego myślenia uczestników, zwłaszcza że ich personalne porachunki nie maja nic wspólnego z obroną tak zwanego dobra wspólnego, ale widzę już pożytek dla dobra wspólnego, bo przynajmniej część z nich wojny nie przetrwa. Hi, hi, hi …

  Prezes Banaś jest na straconej pozycji, nie będzie więc długo odkładał uderzenia w najczulsze punkty. Jestem przekonany, że usłyszymy jeszcze dzisiaj zapowiedź konkretnych informacji i działań, a w ciągu najbliższych dni z różnych medialnych miejsc wyjdą takie sprawy, że przedterminowe wybory mogą okazać się koniecznością. Zobaczymy.

  Uwzględniwszy w tych kalkulacjach stanowisko TSUE wobec Polski i szczególnie wypowiedź premiera Morawieckiego na temat Izby Dyscyplinarnej SN w relacji do wypowiedzi ministra Ziobro, to wojna wszystkich ze wszystkimi musi przynieść wkrótce pierwsze ofiary. PiS pójdzie samodzielnie do wyborów, bo już dzisiaj propagandyści pisowscy wyznaczali Morawieckiego na głównodowodzącego bitwami z Tuskiem. Kaczyński musi usunąć się w cień, bo zdrowie mu nie pozwala na pełną aktywność. Ziobro może pójść do opozycji, a prokuraturą i sądami porządzi ktoś świeży i nie używany z „grupą KaKaO”. Hi, hi, hi …

  Obyczajowe problemy władzy mogą okazać się gwoździem do pisowskiej trumny. Kaczyński wytoczył proces redaktorowi Pińskiemu za naruszenie prawa do prywatności przy byciu gejem. Tak. Pytanie zatem brzmi: ilu tam jest gejów? Dlaczego tak zwalczają LGBTQ+ ci geje z PIS? Ile nagrań gejowskich orgii zostanie wkrótce opublikowanych? Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

W Polsce będą dwie Polski

  Nie wyobrażałem sobie wcielenia w życie idei funkcjonowania dwóch rzeczywistości obok siebie, ale rządy PiS moją wyobraźnię znacznie rozwinęły, natomiast ostatnie występy marszałek Witek były w tej kwestii prawdziwym dopalaczem. Tak. Dwie Polski w Polsce widzę jak na dłoni. Hi, hi, hi …

  Ultimatum unijne w sprawie wykonywania orzeczeń europejskiego trybunału jest ostatnim ostrzeżeniem przed zmaterializowaniem przestępczego charakteru działań partii rządzącej, bo będą kary finansowe za niedopełnienie obowiązku formalnego. Niestety. Nie da się ich nie płacić, bo system rozliczeń w Unii na to nie pozwoli. I co? Wrócimy do jednej rzeczywistości?

  Politycy PiS uważają Polaków za matołów, którym można wmówić, że nie maja prawa odwołać się do trybunału europejskiego po wyczerpaniu prawnej drogi krajowej. Bez względu na istnienie Unii Europejskiej Polacy takie prawo mają. Polskie sądy będą oceniane w Europie i co? Wrócimy do jednej rzeczywistości? Za brak niezawisłych sądów zapłacimy miliardy złotych odszkodowań wielu podsądnym w Polsce. Jeśli to będą polscy podatnicy, to jeszcze nie będzie tak źle, ale gorzej będzie przy wypłacie odszkodowań za granicę.

  Krańcowa nieodpowiedzialność polityków PiS prowadzi też do takiego poziomu nienawiści między Polakami, że będą oni mieszkać obok siebie, ale w dwóch albo trzech różnych Polskach. Na przejazd przez granicę z jednej Polski do drugiej nie wystarczy paszport i wiza – potrzebny będzie konwój ochronny. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Nie można normalnie

  Przez siedemnaście lat nie było problemu niezgodności konstytucji polskiej z prawem europejskim. Czy to nic nie znaczy? Czy ostatnie sześć lat rządów PiS odbyło się w konflikcie konstytucji z prawem europejskim? No właśnie.

  Nie można normalnie dać żyć i pracować obywatelom, bo trzeba wszystkich między sobą skłócić. Wtedy wkroczy do akcji stary, niedołężny Dziad z Żoliborza i powie, że państwo może stosować środki przymusu, więc uważajcie owieczki boże, żeby państwo was nie wyrżnęło w ramach godzenia zwaśnionych stron.

  Pani Witek dała popis możliwości intelektualnych i powiedziała na terytorium Polski, że tu jest Polska i nie ma tu Unii. Bełkotała dodatkowo coś o braniu pieniędzy od czegoś, czego się nie popiera, zatem jest już wiadomo, że od Unii pieniędzy honorowo nie wezmą. Wygonią definitywnie tę brzęczącą osę, która bezczelnie wpadła przez otwarte okno, jak stwierdził intelektualista najwyższej próby – premier Morawiecki.

  Zastanawiam się często, czy powyżej wymienieni ludzie wierzą w to, co mówią do innych. Wątpię. Sześć lat zapewnień o polskiej integralności w Unii dziwnie nie przystaje mi do brzęczącej osy czy „nie ma tu Unii”. Jeśli więc wierzą dzisiaj, to nie wierzyli kilka dni temu, a jeśli dzisiaj też nie wierzą, to oni po prostu mówią, co im ślina na język przyniesie albo realizują potrzeby tak zwanej mądrości etapu, które będą ciągle inne. Nie przyzwyczajajmy się do deklaracji polityków, bo szybko odchodzą. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Pan i pani są skołowani

  Ostatnie wydarzenia związane z prawem polskim i prawem europejskim nie wróżą niczego dobrego dla Polaków. Myślę dzisiaj, że opadły wszystkie zasłony, a PiS został nagi. Hi, hi, hi …

  Ogromna większość Polaków czerpie wzorce życiowe z Europy Zachodniej i tego nikt o zdrowych zmysłach nie neguje. Car Rosji – Piotr Wielki – zresztą też czerpał te wzorce z Zachodu i nawet, gdyby jakaś część społeczeństwa chciała na Rosję zerkać, to praźródła naszych politycznych inspiracji z całą pewnością są identyczne i od dwóch tysięcy lat idą z podobnych kierunków. Na pisowski numer z widelcem chyba nikt już nie da się nabrać.

  Prawo jest oparte na rzymskich podstawach i konsekwencje takich rozwiązań były akceptowane przez wszystkich w Europie. Prawa człowieka stały się wszędzie istotnym składnikiem systemów prawnych i dzisiaj ich marginalizowanie jest absurdem w kraju unijnym, który jeszcze niedawno o te prawa walczył. Niestety. Prawo do niezawisłego sądu jest podstawowym prawem człowieka i jako takie zostało wpisane do międzynarodowych konwencji, które może oceniać tylko międzynarodowa instytucja.

  PiS robi wszystko, żeby pomieszać poziomy regulacji prawnych i zakresy wpływu organów decyzyjnych w Polsce i w Europie. Rozumiem intencje przejęcia sądów w Polsce, ale świat działa inaczej, a władza powinna być zdecentralizowana. Nie mogą do Polski wrócić czasy, w których wyrok sądu powiatowego zapadał w powiatowym komitecie partii. Państwo musi zapewnić odpowiednie warunki dla sądów i na tym kończy się jego rola. W przypadku przeciwnym pan i pani są skołowani. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Czarnek, ty cnoto niewieścia

  Jeśli w polskich szkołach zaczną uczyć cnót niewieścich, to chyba nadejdzie czas na poważne działania. Na razie trzeba się przygotować finansowo na te ciężkie dni, bo nowoczesna broń i szkolenia armii kosztują dużo w obecnych czasach. Hi, hi, hi …

  Polska jest w szeregu działań pisowskiego rządu prowadzona w kierunku izolacji, zamknięcia i katotalibanu. Wiemy już od wczoraj, że prawo europejskie nie będzie przestrzegane, natomiast prawo stanowione pisowską większością zostanie dostosowane do Katechizmu Kościoła Katolickiego. Hi, hi, hi … Czarnek dostanie więc do rąk możliwość decydowania o życiu i śmierci publicznej setek tysięcy nauczycieli, a przede wszystkim będzie układał przyszłość polskich dzieci. Tragedia.

  Dziki z kukurydzy przekażą obowiązującą wiedzę do szkól i Polska zostanie bastionem wojny cywilizacyjnej z całym Zachodem. Hi, hi, hi … Na tak wykształconych Polaków przez najbliższe dziesięciolecia będą czekały zmywaki w całej Europie, ale i o tę możliwość będziemy musieli prosić, bo za chwilę zamkną znowu przed nami granice.

  Nadzieja na obojętność Europy na cnoty niewieście ministra Czarnka może przez jakiś czas utrzymać przy mocach legislacyjnych „grupę kakao”, ale długo chyba to nie potrwa. Swoją drogą to jest interesujące, że kiedyś słyszało się o „grupie trzymającej władzę”, natomiast teraz słyszy się o „grupie kakao”. Ludzie mają więc wybór: władza albo kakao. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Prawo do bezprawia

  Dzisiaj spotkał się na jawnych rozmowach towarzyskich Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej i wprawdzie nie ogłosił jeszcze wszystkim Polakom swojego „apelu” w kwestii wyższości polskiego prawa nad prawem obcym, ale za kilka dni to zrobi po zakulisowych naradach. Hi, hi …

  Konstytucja polska jest w tej kwestii jednoznaczna i nie wyobrażam sobie rozwiązania prawnego z nią niezgodnego. Polskie ustawy muszą być podporządkowane prawu europejskiemu, natomiast w konstytucji nie ma takich zapisów, które kolidowałyby z prawem europejskim i nikt tego nie mówi. Traktat Unii Europejskiej i sądzący sporne problemy TSUE nie naruszają polskiej konstytucji.

  Zastanawiam się od dawna, czy naprawdę chodzi o wyjście polski z Unii? Politycy PiS może zrozumieli, że nie dostaną nawet złamanego euro od Unii, jeśli nie dostosują się do unijnej praworządności? Nie wiem. Wygląda to dość śmiesznie zwłaszcza po wyroku w sprawie kopalni Turów i nieudanych negocjacjach z Czechami. Wygląda to śmiesznie, ale będzie pewnie bardzo kosztownie, jeśli będziemy kary dzienne płacić od dnia wydania zarządzenia zmykającego kopalnię.

  Wszyscy populiści na świecie mają jeden kłopot: pogodzić swoje obietnice z rzeczywistością. PiS nie różni się niczym od innych populistycznych partii i dlatego ma duże problemy z dostosowaniem się do rzeczywistości formalno-prawnej w Europie Zachodniej i tym samym w Unii, która powstała przecież na wzór zachodnioeuropejskiej praworządności. Podobnie zresztą jest z Węgrami Orbana. Nie wiem, jak sytuacja się dalej rozwinie. Jako mieszkaniec Islandii mogę tylko napisać, że na Unii świat się nie kończy, tyle że bez pieniędzy trudno jest mówić o czymkolwiek. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Codzienny brak wolności słowa

  Rozgorzała dyskusja na temat wolności słowa w Polsce przy okazji „lex-TVN” i jasnych deklaracji przedstawicieli władz, gdzie wolność wypowiedzi traktuje się na równi z działaniami antypolskimi, i przypomniały mi się rozmowy z moim kuzynem sprzed dwóch lat, który pracował wtedy w centrali jednego z ważnych urzędów państwowych, bo opowiadał mi, jak musi uważać na każde słowo wypowiadane w pracy, żeby przypadkiem jego szef (pisowski nominat) nie otrzymał za chwilę informacji o jego krytycznym stosunku do przełożonych. Hi, hi, hi … A chciał dopracować tam do emerytury.

  Polityka nie może zawłaszczyć całej przestrzeni. Nie powinniśmy nawet rozważać polityki u lekarza, w sądzie, w kościele czy w miejscu pracy. Niestety. Może wkrótce dojdziemy w Polsce do takiego stanu, że po wyborach wszyscy wyborcy przegranych partii będą opuszczać kraj, a następne wybory zaliczą na uchodźstwie. Hi, hi, hi …

  Polacy mają chyba w genach wyjątkową skłonność do narzucania innym swoich poglądów, przekonań czy zasad swojej religii. Wykorzystują każdą okazję i każdą zależność, żeby wykazać wyższość czegoś nad czymś, co tak naprawdę nie ma znaczenia we współczesnym świecie. Mnie nie obchodzą lewicowe poglądy, póki ktoś nie chce odbierać innym ich własności albo nie każe mieszkać wszystkim w komunach, kibucach czy innych obozach pracy. Mnie nie obchodzą poglądy prawicowe, póki ktoś nie stawia swojego narodu ponad innymi narodami albo nie nawołuje do nieudzielania pomocy chorym, niepełnosprawnym czy starym. Mnie nie obchodzi religia, póki nie narzuca się jej reguł niewierzącym albo nie uzależnia się od niej obowiązujących ustaw z ustawą zasadniczą na czele.

  Ostatnio staram się być bardzo koncyliacyjny i nie upierać się przy żadnym, rewelacyjnym rozwiązaniu czy planie na rzeczywistość, która jest tak złożona, że przestajemy ją rozumieć. No właśnie. Jak z tego chaosu i niezrozumienia tysięcy problemów można wyciągnąć jakieś jednoznaczne wnioski i zmuszać do ich przyjęcia cały świat. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Grzechy nowoczesności na Islandii

  Islandia jest stosunkowo młodym państwem i skromnie zaludnionym, ale za to powszechnie znanym i technologicznie zaawansowanym. Jeśli popatrzymy na liczbę samochodów elektrycznych i liczbę miejsc do ich darmowego ładowania, to nie wiem, czy jest wyżej rozwinięty kraj na globie. No właśnie. Ten rozwój kosztuje ogromne pieniądze.

  Nie chcę tu analizować struktury dochodów Islandii czy wpływu zmian na Ziemi na perspektywy rozwoju tego państwa. Turystyka powoli zastępuje rybołówstwo na pierwszym miejscu finansowych wpływów do kasy państwowej i dobrze, bo ryby odchodzą w przeszłość, a ludzi jest coraz więcej. Hi, hi, hi … Nie wiem tylko, co eksperyment pandemiczny w tej sytuacji wniesie do rozwoju Islandii? Mam nadzieję, że po chwilowej rozterce świat wróci na normalne tory życia, bo w przypadku przeciwnym Islandia zginie.

  Sprawa najgłośniejszej, islandzkiej afery korupcyjnej w historii ludzkości pokazała, że Islandia straciła kontrolę nad islandzkim biznesem. Afera islandzkich banków z 2008 roku była tylko preludium do wyprowadzenia kasy tego państwa poza granicę. Od 2008 roku największe firmy islandzkie programowo realizują zyski zagranicą, natomiast w kraju z założenia zostają ochłapy, które najczęściej pochodzą z podatków od wynagrodzeń niektórych pracowników. Ryby przy tym coraz trudniej znaleźć w oceanie i jest ich coraz mniej. Koszt realizacji kwot połowów na Islandii rośnie, a dochód spada na rzecz spółek-córek w rajach podatkowych. Hodowlę łososia lekką ręką oddano Norwegom za niskopłatne koncesje.

  Na Islandię przylatuje podobno czterdzieści samolotów z turystami na dobę. Brakuje rąk do pracy w hotelach i restauracjach. W ciągu miesiąca wszyscy zapomnieli o pandemii i ograniczeniach. Delty i lambdy są gdzieś bardzo daleko stąd, natomiast gróźb głównego epidemiologa już chyba nikt nie słucha. Aha! Żeby nie było! Siedemdziesiąt procent z nas się zaszczepiło na Islandii. Hi, hi, hi … Do przodu Islandio! Do następnej ściany. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski