Niepełnosprawny zespół

Muszę na wstępie zastrzec, że rozumiem potrzeby osób niepełnosprawnych w Polsce. Nigdy o tym nie pisałem, ale ja jestem osobą z orzeczeniem stałej niepełnosprawności w zakresie wzroku. Nie korzystam i nie korzystałem nigdy z żadnej pomocy państwa z powodu mojej niepełnosprawności, a orzeczenie mam pewnie z powodów kolekcjonerskich, bo nawet po powrocie do Polski wątpię, że państwo polskie w czymkolwiek mi pomoże. Ale nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że dzisiaj moja niepełnosprawność upoważnia mnie do konkretnego poglądu.

W budynku sejmu trwa żenujący spektakl opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy już dawno wyczerpali swoim działaniem znamiona czynu zabronionego dość dokładnie opisane w kodeksie karnym. Prokurator odpowiedni miejscowo powinien postawić zarzuty opiekunom, a przede wszystkim natychmiast powinien wystąpić do sądu o wyznaczenie kuratorów dla niepełnosprawnych, którzy po prostu zadbaliby o te osoby i zaprzestali ich zamęczania pobytem na jakimś korytarzu. Posłowie, dziennikarze i wszyscy ten spektakl wspierający w jakikolwiek sposób powinni mieć postawione zarzuty współudziału w znęcaniu się nad osobami niepełnosprawnymi.

W Polsce mamy jednak niepełnosprawną prokuraturę i dlatego nikt nie ma zarzutów w związku z protestem w sejmie. Niepełnosprawna prokuratura boi się niepełnosprawnych mediów, które pokazują matki ziejące nienawiścią do sejmowych pracowników, do polityków i chyba do całego świata. Niepełnosprawni politycy dosłownie nie mają pojęcia, co mają zrobić, bo są niepełnosprawni i powinni właściwie usiąść na korytarzu razem z protestującymi. Ten sui generis zespół niepełnosprawnych praktycznie podbił umysły większości Polaków, ale na pewno wiem, że już nic dobrego z tego nie wyniknie. Każdy następny dzień protestu przynosi wyłącznie cierpienie, zbędne emocje i czyste zło.

Piotr Tomski

Rosja po polsku

Stosunki między Polską a Rosją są dość chłodne, chociaż żądnej wojny sobie nie wypowiedzieliśmy i nic nie wskazuje na jej wypowiedzenie w jakiejkolwiek wersji – handlowej, propagandowej czy militarnej. Rosja patrzy na Polskę z wysokości, natomiast Polska na Rosję wolałaby nie patrzeć, wyjąwszy oczywiście całkiem liczną grupę postkomunistycznego barachła, które dalej Rosję po prostu kocha. W tym podziale tkwi chyba główny problem polskiej niechęci wobec Rosji, bo barachło sympatii wzbudzać nie może, a nawołujące do normalizacji stosunków nieliczne głosy rozsądku przez barachło przebić się nie mogą. Osobiście należałem jeszcze niedawno do przeciwników choćby najmniejszego zbliżenia do Rosji.

Nikt nie zna prawdziwej skali rosyjskiego biznesu w Polsce. Myślę tu o biznesie powstałym też dzięki „służbom” polskim i rosyjskim, który to biznes działa metodami dalekimi od prawnych czy kulturowych norm cywilizowanego świata. Zysk jest jedynym celem, a środki do tego celu są dowolne i chodzi jedynie o to, żeby nie dać się złapać na przestępstwie i nie pozostawić dowodów, których nie da się usunąć. Ludzie do tego biznesu muszą zatem spełniać pewne wymogi, które predestynują ich raczej do „mafii” niż normalnej działalności. Tak działa też polityka rosyjska i wszystkie szczeble państwowej władzy w Rosji. Tak było w Polsce w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i chyba wracać do tego nie chcemy. No właśnie! I jak tu myśleć o rozsądnym zbliżeniu z Rosją?!

Wiemy już, że Unia Europejska pod wpływem Niemiec i jeszcze kilku krajów chce zbliżenia z Rosją. Tu pojawia się pierwszy krok do zrobienia, a raczej jest to krok do nierobienia. Tak. W sprawie Rosji po prostu nie róbmy nic. Utrzymajmy oczywiście dotychczasowe działania w związku z dekomunizacją Polski, czyli usuńmy radzieckie „pamiątki” z naszej przestrzeni, bo takie mamy dzisiaj przepisy prawa, ale mówmy o obecnej Rosji dobre, miłe i przyjemne słowa, na przykład chwalmy rosyjski wkład w obronę moralności chrześcijańskiej. No i nie upierajmy się przy sprawach przegranych, jaką jest sprawa gazociągu przez Bałtyk. Mówiąc innymi słowami, róbmy swoje z miłym uśmiechem na twarzy. Kupujmy gaz od Amerykanów i Norwegów, ale z Rosjanami prowadźmy negocjacje, które prawdopodobnie wygenerują bardzo korzystny dla nas kontrakt.

Jestem teraz przekonany, że mamy odpowiednich polityków do powyższych działań. Premier Morawiecki i minister Czaputowicz mogą się uśmiechać do Rosji do bólu, a Kaczafi z Błaszczakiem, Brudzińskim i Zbyniem Ziobro zrobią swoje. Hi, hi, hi…

Piotr Tomski

Reorganizacja

Polska polityka zagraniczna uległa wyraźnej zmianie w ostatnich tygodniach i chyba należy się z tego cieszyć. Nie wiem co prawda, czy to dzięki pobytowi w szpitalu prezesa Kaczyńskiego, czy mimo pobytu prezesa w szpitalu, czy może dzieje się to poza obszarem decyzyjnym prezesa, w każdym razie nie kochamy już bezgranicznie Ameryki prezydenta Trumpa, a zgadzamy się na „główny ściek” polityki zagranicznej Unii Europejskiej. I niech Bogom będą dzięki.

Powtarzanie przez ostatnie dwa lata, że USA są naszym najwspanialszym sojusznikiem, wywołało u wielu ludzi przekonanie całkowitego podporządkowania Polski interesom amerykańskim. Myślę, że nawet potomkowie Żydów w Izraelu i w Ameryce uwierzyli w ten przekaz. A tu nagle zmiana nastąpiła. Jesteśmy znowu lojalnym członkiem Unii. Niesamowite. I może nawet ustawa „447” nie zadziała. I może synagogi i flagi izraelskie w Polsce też zapłoną. Zobaczymy.

Bałem się już, że w polskiej polityce nie ma miejsca na tak zwany zdrowy rozsądek połączony z tak zwanym interesem narodowym. Po „niepełnosprawnych” politykach PiS-u można spodziewać się wszystkiego, ale tym razem wykazali się czujnością.

Piotr Tomski

 

 

Wspólnota ciemniactwa w służbie wybranym

Obecne zjednoczenie wyznawców religii mojżeszowej i biblijnych chrześcijan przekonało mnie kolejny raz, że przez wiele lat – będąc katolikiem i tym samym chrześcijaninem – poddałem się ciemniactwu i służyłem największemu złu tego ziemskiego padołu. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko jedno: uwierzyłem w wiarę moich przodków, zbyt późno włączywszy myślenie, co nie mogło w konsekwencji bardzo długo tej pustej wiary wyłączyć.

Biblijni chrześcijanie z Ameryki świętują wspólnie z Żydami przeniesienie ambasady amerykańskiej do Jerozolimy, którą Ameryka uznaje za stolicę Izraela. Jednocześnie giną Palestyńczycy zwani terrorystami, bo nie należą do wybranych, którym Jerozolimę obiecał przecież Bóg. Bóg podobno kazał im zabijać wszystkich, którzy stają im na drodze do posiadania. Lud pasterski stał się ludem osiadłym na cudzym terytorium, bo Bóg im to obiecał. I dzisiaj biblijni chrześcijanie w to wierzą. I to szaleństwo zaczyna determinować znowu światową politykę. Nadjordańskie gusła panują nad umysłami ludzi decydujących o losach świata.

Ludzie, obudźcie się z tego żydowskiego amoku. Wiara w Boga nie wymaga żydowskich przewodników czy nauczycieli, a poziom ogólny ludzkiej inteligencji pozwala oddzielić mity od historycznej prawdy. Dzisiaj już nie da się przyjąć, że Biblia w każdym słowie mówi prawdę. Jeśli Biblia podaje kłamstwa, to nie jest świętą księgą. Dzisiaj nawet duchowni różnych chrześcijańskich wyznań mają duży dystans do biblijnego przekazu, skłaniając się ku tak zwanej wielkiej tajemnicy. A sami Żydzi? Żydów został garstka, bo większość ludzi pochodzenia żydowskiego już nie jest Żydami, ponieważ nie praktykują mojżeszowej religii i nie mają już znaku przymierza z Bogiem.

Piotr Tomski

 

 

Wielka trójca ze spalonego kina

Poczułem zwykły wstręt, kiedy zobaczyłem w telewizji trzech aktorów z filmu „Ziemia obiecana” Wajdy, którzy trawestując swoją scenę z tego filmu, obiecywali doprowadzenie Polski do „normalności”. Już sam ich udział w wiecu partyjnym Platformy Obywatelskiej budzi we mnie obrzydzenie, ale wykorzystywanie w polityce sentymentów do robienia wody z mózgu tak zwanemu społeczeństwu jest po prostu haniebne. Wielka trójca złożona z trzech starych dziadów bawi się w niebezpieczne zabawy, po których mogą z wielkim zdziwieniem na ulicy obcierać twarze zalane mieszanką moczu z kałem. Tak, tak… Jeden pajac z telewizji polskojęzycznej już miał takie doświadczenia uliczne.

Odrębnym problemem było wystąpienie pana Olbrychskiego, który ze sceny wykonał gest hitlerowskiego pozdrowienia zwanego potocznie hajlowaniem. Nie wiem, co ten pan ma w głowie, ale powinien chyba poddać się leczeniu psychiatrycznemu. Nie wiem też, co reszta uczestników tego marszu czy wiecu ma w głowach, że nie było natychmiastowej reakcji na taki wyskok. No cóż! Czego spodziewać się po aktorach w podeszłym wieku? Zawsze tacy aktorzy mogą pomylić role i sceny, ale widownia powinna zachować przytomność.

Mam nadzieję, że ta trójca ostatecznie przejdzie do historii. Ich pozycje, dorobki artystyczne czy kariery wynikają z ich udziału w polityce za czasów peerelu i tak tym panom zostało do dzisiaj. Gdyby ci panowie mieli odrobinę honoru, to dzisiaj w ciszy i spokoju wykonywaliby swój zawód, bo tylko tyle od nich chcemy.

Piotr Tomski

 

Od bankstera do premiera

Nie wiem, kto wymyślił to hasło w związku z karierą pana premiera Morawieckiego, ale ozłociłbym go za trafność, mądrość i sprawiedliwość. Niestety. Premier Morawiecki jest największym nieporozumieniem politycznym w historii Polski, bo w jego przeszłości jest to wszystko, co w przyszłości Polski ma być bezwzględnie zwalczane. Jego obecne wywody o solidarności społecznej pasują do jego prezesowania bankiem zagranicznym za kilka milionów złotych rocznie dokładnie tak, jak pasuje pięść do nosa. Nikt zdrowy na umyśle nie wierzy zresztą w słowa świeżo nawróconego bankstera. Po co więc dalej ośmieszać PiS i cały ten układ rządzący? Czy rzeczywiście nadeszły czasy bardzo podobne do gierkowskich?

Długo byłem wierny telewizji publicznej i jej programom informacyjnym, ale propaganda płynąca z tej telewizji po prostu mnie przerosła. No i nie mam do oglądania żadnej telewizji informacyjnej, bo propaganda telewizji komercyjnych jest w drugą polityczną stronę jeszcze gorsza, a ustalanie faktów najlepiej przebiega w Internecie. Tym sposobem dzięki premierowi Morawieckiemu, na którego już szczerze mówiąc nie mogę patrzeć, wyleczyłem się z nałogu oglądania telewizji informacyjnej.

Chciałbym jeszcze jeden problem poddać pod rozwagę Polaków. Pan Morawiecki jako bankster zagranicznego banku kreował polskie pieniądze, które w dużej części w zyskach tego banku były wyprowadzane z Polski. Czy ktokolwiek badał ten problem wykreowanych złotówek, które poszły do Europy? Czy ktokolwiek w polskich organach ścigania zajmie się tym problemem? No właśnie. Prokurator Generalny jest podwładnym pana Morawieckiego i chyba to wystarcz za odpowiedź.

Piotr Tomski

Polska powinna mieć broń jądrową

Stwierdzenie, że Polska powinna mieć własną broń jądrową jest dla wielu szaleństwem, ale tylko w ten sposób możemy samodzielnie i bardzo szybko zapewnić naszemu krajowi bezpieczeństwo. Umowy międzynarodowe, sojusze i różne deklaracje nie sprawdzały się nigdy, ale przede wszystkim dzisiaj widzimy najlepiej ich znikomą wartość. Dlaczego zatem mamy uznawać nasze zobowiązanie do nierozprzestrzenianiu broni jądrowej? Nasza racja stanu wymaga błyskawicznej budowy własnej bomby.

Mamy własny, czynny reaktor w Świerku pod Otwockiem i mamy ludzi, którzy znają się na tych sprawach. Przy odpowiednim podejściu władz państwowych i służb specjalnych możemy bez rozgłosu dojść do wyżej wymienionego celu, a potem ogłosić światu, że dla zapewnienia pokoju w naszym regionie musimy dysponować taką bronią. Zdaje mi się, że tak postąpił kiedyś Izrael. Czy ktoś dzisiaj dyskutuje o tym? Oficjalnie chyba się mówi, że Izrael nie ma tej broni.

Iran od wczoraj jest znowu atakowany przez Amerykanów i Izraelczyków. Iran również powinien mieć broń jądrową. Niestety. Skoro taką bronią dysponuje obecnie na przykład Pakistan, który ukrywał Osamę bin Ladena, to dlaczego nie może jej posiadać Iran, Polska, Węgry czy nawet Korea Północna albo Ukraina. Czy Ukraina byłaby dzisiaj tak poniewierana, gdyby nie zaufała umowie z Amerykanami i Rosjanami? Ukraińcy dobrowolnie oddali broń jądrową i do dzisiaj tego żałują, bo żyją w ciągłym stanie wojny.

Szykujmy się więc do wojny jądrowej, żeby zachować korzystny dla nas pokój.

Piotr Tomski

Dni zwycięstwa

Pokonanie Niemców w 1945 roku było już na poziomie symbolicznym dość niejednoznaczne, skoro dwie strony sojuszu antyhitlerowskiego przyjęły różne daty zwycięstwa i do dzisiaj obchodzą rocznice w innych dniach. Jest co prawda tylko jednodniowa różnica, ale jednak nie dało się przyjąć jednej daty, chociaż wydawałoby się to bardzo proste.

Sojusz antyhitlerowski rozpadł się chyba szybciej niż powstał, a podziały z nim związane doprowadziły do tragicznych skutków dla setek milionów ludzi. Co to za zwycięstwo, które powoduje niewolę i cierpienie setek milionów ludzi? No właśnie.

Polacy w tych dniach zwycięstwa raczej nie powinni brać udziału. Niestety.

Piotr Tomski

Propagandowy sabat żydowski

Od kilku miesięcy trwa jakaś gigantyczna akcja propagandowa, która ma przekonać świat, że jedynymi ofiarami II Wojny Światowej byli Żydzi, a chyba już niektórzy idą dalej, zakładając zagładę Żydów jako wyłączny cel tej wojny. W ogóle od kilku lat Żydzi zmieniają historię ludzkości w sobie tylko znanym celu, ale ostatnie miesiące przyniosły odlotowe publikacje, odlotowe wystąpienia polityków i odlotowe żądania finansowe. Prawo w zaistniałej sytuacji nie ma żadnego znaczenia, bo nawet odwieczne zasady dziedziczenia po zmarłych mają być dostosowane do życzeń Żydów. Bo Żydom się należy i koniec i kropka. Takiej bezczelności jeszcze nigdy nie było, żeby dostosowywać systemy prawne suwerennych państw do życzeń żydowskich organizacji.

Obiecywałem sobie, że nie będę pisał o Żydach. Wydawało mi się w pewnym momencie, że milczenie jest najwłaściwszym rozwiązaniem. Niestety. Dzisiaj usłyszałem przypadkiem w telewizji panią „Stokrotkę”, która zapytała posła polskiego Sejmu, czy nie uważa, że mówienie o żydowskim pochodzeniu burmistrza Jersey City jest antysemityzmem. Wydawało mi się przez chwilę, że śnię, ale jej atak szedł dalej: „Antysemityzm! Pisowskie zmiany ustaw zniszczyły dobre stosunki z Żydami!” Milczenie wobec takich przejawów polonofobii filosemickiej jest błędem. Przyznaję: popełniłem w swojej naiwności ogromny błąd.

Obrona dobrego imienia Polski i Polaków zakłóca ten propagandowy sabat żydowski i dlatego wszyscy ludzie związani w jakikolwiek sposób z żydowskimi środowiskami będą teraz pluć na obrońców Polski. Na pierwszy rzut idą narodowcy, katolicy polscy i PiS, ale atakowany jest też każdy, kto ośmiela się podważać podstawy tego sabatu.

Boję się teraz, że ten żydowski sabat jest tylko preludium przed następnym upadkiem Polski. Jeśli Polacy w Polsce i na całym świecie się nie obudzą, to takie panie „Stokrotki” zakrzyczą nielicznych odważnych, bo to te „Stokrotki” zatrudnione w głównych mediach polskojęzycznych ciągle mają silny głos. Propagandowe przedsięwzięcia w naszej historii już dwa razy poprzedziły kataklizm. Koniec osiemnastego wieku przyniósł propagandę przeciwko „jakobinom” w obronie wiary katolickiej i szlacheckiego porządku społecznego, a propaganda hitlerowskich Niemiec robiła z Polaków sprawców wojny. W obu przypadkach propagandowe zabiegi były oderwane od rzeczywistości, ale uzasadniały nadchodzące po nich rzeczywiste działania. Sabat tysięcy żydowskich pomiotów nie jest przypadkiem. Od paru tysięcy lat żydowskie mrowie nie robi niczego przypadkiem.

Piotr Tomski

 

Przyjaźń po amerykańsku

Polacy powinni pozbyć się złudzeń w kwestii amerykańskiej czy brytyjskiej przyjaźni. Sprawa burmistrza, który obraża polskiego senatora jest najlepszym dowodem na nieistnienie przyjaźni między naszymi narodami, państwami czy politykami. Mamy wspaniałą okazję do zrobienia ogromnej awantury politycznej na skalę międzynarodową, ale do tego jest potrzebny rząd z „jajami”. Mamy wspaniałą okazję do zademonstrowania światu naszej martyrologii i to w sytuacji, w której jesteśmy ofiarami mowy nienawiści jakiegoś amerykańskiego parweniusza. Lepszego momentu na wymuszenie amerykańskiej przyjaźni nie będzie i to w kontekście Katynia, Smoleńska i zbrodni dokonanej na narodzie polskim. Los dał nam niesamowitą okazję, ale już ją tracimy. Niestety.

Miało być wstawanie z kolan, a jest leżenie krzyżem pod ołtarzem żydostwa amerykańskiego. Koszmar. Jeśli uwzględni się bardzo aktualne dzisiaj skojarzenia historyczne, to koniec Polski w osiemnastym wieku nastąpił dzięki ciągłej chęci przypodobania się różnym sojusznikom, którzy to sojusznicy po pozornych sporach szybko doszli do porozumienia i podzielili między siebie Polskę. Podobnie było po 1945 roku i myślę, że wkrótce nasi sojusznicy zaczną realizować własne interesy, natomiast Polacy zostaną na łasce nowego „cara” nowej, „demokratycznej” Rosji. Walczyć nie będziemy mieli czym, bo systemy obronne w Polsce zadziałają dopiero w… , czyli nie zadziałają.

Wobec powyższego Amerykanie nie pozwolą pozostawić pomnika w Nowym Jorku, bo to ich wyrzut sumienia – wrzód na d…

Piotr Tomski