Zaatakowali prezesa źli ludzie

  Atak na pana Obajtka jest o tyle ciekawy, że opiera się na informacjach dostępnych od wielu lat. Nie mam najmniejszego zamiaru bronić tego pana i jego wypowiedzi, a tym bardziej nie będę bronić jego czynów przestępczych, natomiast nie będę udawał świętoszka i krytykował pana za język, który jeszcze niedawno chwaliło pół Polski w czasie protestów kobiet. Nie jestem hipokrytą do tego stopnia. Hi, hi, hi … Tak. Mogę tylko poszydzić sobie z pisowców, którzy atakowali panią Lempart.

  Sprawa pana Obajtka jest problemem prawnym i dotyczy wielu organów państwa, które bardzo zawiodły. Prokuratura zamknęła oczy i umorzyła sprawę Obajtka, kiedy ten został członkiem rządzącego ugrupowania, bo „nie każde przekroczenie uprawnień jest przestępstwem i dlatego w przedmiotowej sprawie należało rozstrzygnąć jak powyżej”. Hi, hi, hi … Absurdalne decyzje prokuratorów i również sędziów można w ramki obsadzać i wieszać w przedszkolach, gdzie dzieci jeszcze nie czytają i będą podziwiać.

  Żyjemy w czasach, kiedy nie może być normalnie, a zatem musi być wesoło, żebyśmy się nie pozabijali. Wywiad posła Kaczyńskiego w PAP przekonał mnie dzisiaj, że dni rządzącej koalicji już się skończyły. Przez jakiś czas może jeszcze będzie trwał ten układ, ale chyba nawet sam Wielki Strateg z Żoliborza stracił wiarę we własne siły. Mogę, oczywiście, się mylić, natomiast Kaczyński dobrze gra, tyle że nie ma już o co grać. Gry o nic są zawsze najdłuższe. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Hitler jest be, a Stalin jest cacy

  Atak na byłego oenerowca za wykonanie gestu salutowania hitlerowskiego zaczyna mnie powoli irytować, zwłaszcza że robią to środowiska i ludzie, którzy zakochani są w osobach piszących wiersze pochwalne dla Stalina. A może zburzymy największy symbol stalinizmu w Polsce? Ale będzie płacz z powodu tego symbolu, w którym kilka pokoleń warszawskich elit szlifowało swoje ideologiczne kręgosłupy. Hi, hi, hi … Ja też, przyznaję się bez bicia, właśnie w tym symbolicznym miejscu pokochałem dramaty Samuela Becketa i spotkałem wspaniałego człowieka polskiego teatru – Jerzego Grzegorzewskiego. Burzymy przeszłość? Hi, hi, hi …

  Totalitaryzmy nie tkwią w gestach, słowach czy nawet ideach. To siedzi w ludziach i dlatego nawet Tadeusz Konwicki napisał swój „Klucz”, za co został nagrodzony na konkursie w komitecie matki partii robotniczej i podobno zjednoczonej. Hi, hi, hi … Czy dzisiaj ktoś śmiałby podważać pozycję pana Konwickiego? Przypominam sobie taki obrazek z telewizji, na którym jeden z aktorów całuje mistrza Konwickiego po rękach.

  Bez wątpienia stalinowski duch jest akceptowalny, natomiast duch hitlerowski jest nieakceptowalny dla nikogo, chociaż po wstępnej analizie obu systemów każde dziecko zauważy, że stalinizm był o wiele groźniejszy i zabił więcej ludzkich istnień niż hitleryzm mógł sobie wyobrazić. Wiem, że Stalin miał więcej czasu na mordowanie ludzi, ale nie zmienia to ogólnego rozrachunku.

  Dzisiaj obrońcy praw człowieka czy praw mniejszości próbują wykluczyć z przestrzeni publicznej nacjonalizm, który podobno zagraża istnieniu całej ludzkości. Ci sami ludzie nie chcą zauważyć, że świat co najmniej toleruje komunistyczne Chiny i robi z nimi wielkie interesy, przy których pracują niewolnicy systemu totalitarnego. Ci sami ludzie pozwalają dzisiaj na dyskusję naukową o ograniczeniu prawa własności jako czynnika umożliwiającego rozwój gospodarczy świata Zachodu. Dokąd zmierzają ci ludzie? Hitler i Stalin wkrótce mogą okazać się grzecznymi chłopcami przy nowych liderach uzbrojonych w nowoczesne technologie.

  Piotr Tomski

Oświecenia czas nadszedł

  Oświecenie zawsze kojarzyło mi się z podważeniem roli religii w zbiorowości ludzkiej. W różnych miejscach globu odbywało się to w różny sposób, ale rola religii czy boga znacząco spadała. Dzisiaj jestem pewien, że Polskę zasadnicze Oświecenie ominęło. Hi, hi, hi …

  Na pierwszy rzut oka widać w polskiej historii, że Kościół miał duży wpływ na nią i przede wszystkim na jej pisanie. Przypomniał mi się znowu prof. Harari i jego myśl: sama historia nie znaczy wiele, bo najważniejsze jest to, kto ją opisał. Dlatego mamy w Polsce historię szlachetnie urodzonych i głęboko wierzących. Hi, hi, hi … No i mimo tych osób Polska przetrwała do dzisiaj, chociaż właśnie dzięki nim miała przerwy w tym trwaniu.

  Jeśli nie zrozumiemy ostatecznie, że Kościół katolicki jest wrogiem Polaków i obcym ciałem pasożytniczym w naszej ojczyźnie, to nigdy nie stworzymy zdrowego społeczeństwa, które będzie zdolne samodzielnie zabezpieczyć swoje wszystkie potrzeby. Niestety, już dwieście pięćdziesiąt lat temu było jasne, że rozwój naszej ojczyzny nie jest zbieżny z feudalną strukturą instytucjonalnego Kościoła. Naród, który przez dwieście pięćdziesiąt lat nie potrafi spojrzeć trzeźwo na swoją sytuację, wymaga chyba leczenia. Hi, hi, hi …

  Mamy wiele wspólnego z Żydami. Zaczynamy wyciągać mądre wnioski dopiero w sytuacjach krytycznych, kiedy już giniemy i to najczęściej daleko od … ziemi obiecanej.

  Piotr Tomski

Panie Gowin, otwórz Pan oczy i rozliczmy PiS Jareczka

  W trzech dla obywateli zasadniczych dziedzinach funkcjonowania państwa jest w czasach rządów Jareczka z Żoliborza totalna zapaść. Wymiar sprawiedliwości, służba zdrowia i edukacja. Chciałbym uczciwie usłyszeć od każdego przedstawiciela PiS, co w powyższych obszarach państwowej działalności zrobił dobrego dla Polaków poseł Kaczyński? Ja nie wiem. Zastrzegam, że hasła na temat 500+ i jakichś dodatkowych emerytur na mnie nie działają, a przede wszystkim nie naprawią państwa z jego patologiami.

  Ta trójka totalnej hańby rządów PiS powinna trafić na czołówki wszystkich mediów w Polsce i nie schodzić z nich przed zejściem partii rządzącej do podziemia. Tak. Jak dzieje się z każdą organizacją przestępczą, PiS powinien zostać zdelegalizowany. Nie jestem może biegły w rachunkach, ale jestem przekonany, że dokładne rozliczenie pieniędzy z „tarcz covidowych”, które przecież pożyczyło państwo, da nam obraz ogromnych nadużyć w całym systemie finansowym z bankami włącznie. Jeśli dołożymy do tego specjalny tryb zakupów i płacenia przez państwo za różne, dziwne rzeczy, to otrzymamy … nowe elity finansowe od PiS Jareczka. No przecież to zapowiadał Wielki Guru z Żoliborza na samym początku. Nowe elity i rozbite sądownictwo, złamana prokuratura, zniszczona doszczętnie służba zdrowia oraz nieistniejąca edukacja. Czy ostatni gasi światło z ogniska i wyjeżdża, a Polskę zajmą nam ludzie ze Wschodu i ułożą ją sobie od początku?

  Panie Gowin, wierzę w Pana. Jeśli Pan chcesz, to jako ateista nawet się za Pana pomodlę, żeby Pan otworzył oczy i z tym małym, cynicznym łobuzem z Żoliborza się pożegnał raz na zawsze. Panie Gowin, proszę.

  Piotr Tomski

Zróbmy w Polsce coś tylko dla siebie

  Kiedy słyszę od polityków, że musimy podjąć wysiłek dla Polski, bo oni przecież wszystko robią dla Polski, to chce mi się śmiać. Ile jeszcze można ludzi karmić pustymi hasłami? Ile poświęceń można oczekiwać od ludzi, którzy mają własne, indywidualne potrzeby?

  Bóg? Ojczyzna? Honor i zasady? Może będzie o tym mówił bankster albo może powie to ten, który z bankstera zrobił premiera. Hi, hi, hi … Mamy dwudziesty pierwszy wiek i powszechnie dostępną wiedzę o mechanizmach zarządzania społeczeństwami, o propagandzie i sztuce „zagospodarowania oczekiwań” poszczególnych obywateli nowoczesnych państw. Mamy niesamowity postęp technologiczny, który weryfikuje dosłownie wszystkie elementy naszej egzystencji. Czy w tej sytuacji mamy poddać się woli starców z polskiego Kościoła?

  Jesteśmy dzisiaj zbiorem punktów czy atomów. Dzisiaj w zasadzie swobodnie możemy te zbiory zmieniać i wybierać sobie bogów, ojczyzny, rodzaje honoru oraz zasad. Wiem, że w Polsce jest trudno oderwać się od środowiskowych zależności, a zależność od tak zwanej ojczyzny często przekracza nawet naszą wyobraźnię, ale to oderwanie jest konieczne, żeby po prostu robić coś tylko dla siebie i żyć.

  Każdemu dam proste zadanie myślowe. Za tę samą pracę w Polsce dostajemy dwa tysiące złotych, a za zachodnią granicą Polski dostajemy osiem tysięcy złotych. Za ten sam produkt płacimy podobną kwotę wszędzie. Jest problem? Znajdź rozwiązanie!

  Piotr Wódecki

Media na podatkowym zakręcie

  Wprowadzenie dodatkowego podatku od reklam w Polsce jest tylko jednym z wielu zabiegów rządzącej partii, które mają zwiększyć ogólne koszty egzystencji przeciętnego obywatela i przynieść nowe wpływy do państwowej kasy. Zjednoczenie mediów w tej akurat sprawie jest zrozumiałe, bo właśnie mediów dotyczy, ale z punktu widzenia społeczeństwa ten „wrzask” jest … żałosny. I nic nie poradzę na to moje wrażenie. Hi, hi, hi …

  W żadnym wypadku nie staję przy okazji tej sprawy po stronie partii rządzącej. W żadnym wypadku nie jestem za podnoszeniem jakichkolwiek podatków czy opłat skarbowych albo akcyz. Nie mogę jednak przyznać sprawie opodatkowania mediów jakiejś wyjątkowości i kwestię zwiększenia kosztów przekładać przy tym na samą wolność mediów. Przykro mi jest to pisać, ale w przedmiotowej sprawie wszyscy uczestnicy tego sporu nie mają racji. Takie sprawy są właśnie najtrudniejsze.

  Przypomniała mi się teraz pewna myśl, którą ostatnio przeczytałem w tryptyku Harariego. Otóż informacje czy wiedza, które dostajemy za darmo są najczęściej niewiele warte, bo kryje się za nimi drugie dno. No właśnie. Jeśli tym drugim dnem są reklamy albo manipulacja naszymi przekonaniami, to po prostu odrzućmy te źródła, ale zacznijmy dobrze płacić za informacje wartościowe i wtedy opłacani przez nas dziennikarze nie będą zmuszani do szukania jakichkolwiek reklamodawców.

  Utopia? Zapewne. Sto lat temu równość ludzi wobec prawa też była utopią, a dzisiaj jest już normą w większości krajów świata. Może w mediach też trzeba pójść na jakość kosztem ilości.   

  Piotr Tomski

Sprywatyzują bo znacjonalizowali

  Na Islandii dojdzie pewnie niedługo do sprzedaży trzydziestu pięciu procent udziałów państwa w Islandsbanki, który w latach 2006-2008 nazywał się Glitnir Bank i jest znany na całym świecie, bo właśnie jego działalność prawie doprowadziła w 2008 roku całe islandzkie państwo do bankructwa. Na szczęście nie mam konta w tym banku. Hi, hi, hi …

  Bjarni Benediktsson z tatusiem i z wujkiem zarządzali tym bankiem, kiedy był prywatny, a teraz pan Benediktsson jako minister finansów będzie go reprywatyzował. Czy rodzinka znowu kupi ten bank? Hi, hi, hi …. Czy rząd sprzedaje może wydmuszkę, na której chce wykreować jeszcze miliardy koron na pokrycie swoich bezdennych długów? Nie wiem, ale na pewno sprawa śmierdzi na kilometry, a audyt tego banku może pokazać ciekawe rzeczy, na przykład na razie wiadomo o dwudziestu procentach niespłacanych kredytów z powodu pandemii.

  Prywatyzacje i nacjonalizacje są ciekawym sposobem na generowanie dużych przegrupowań kapitału. Wszelkie kryzysy ekonomiczne uzasadniają przed tak zwaną opinią publiczną takie rozwiązania i dalej można wcisnąć ludziom każdy kit. W Polsce przynajmniej dochodziło do zmian politycznych, żeby uzasadnić potrzebę zmian właścicielskich w sektorze bankowym, natomiast na Islandii robią te zabiegi ciągle dokładnie ci sami ludzie. Hi, hi, hi … Co jest uczciwsze? Skoro zarabiają zawsze ci sami, a traci zawsze społeczeństwo, to chyba uczciwsze jest ograniczenie liczby politycznych gęb do wypchania kasą.

  Piotr Tomski

Kapiszony i petardy czy bomby rzucili

  Ostatnie dni w polskiej polityce przyniosły nieoczekiwaną nadzieję na poważne zmiany. Myślałem już, że przez najbliższe trzy lata nie uda się cokolwiek zmienić, ale dzisiaj uwierzyłem w nowe możliwości.  Kolejne dni, oczywiście, pokażą, na ile moja wiara jest znowu … błędem.

  Platforma Obywatelska jest projektem przegranym i powinna odejść w niebyt polityczny. Jej działacze jednak są tak uparci w tej reanimacji trupa, że nie potrafią przejść grupowo do innej organizacji, jak kiedyś zrobił z wielkim sukcesem Donald Tusk. Ten głupi upór ludzi z Platformy w 2015 roku kosztował ich utratę władzy, bo nie potrafili iść za ciosem z Ryszardem Petru. Niestety. Petru się wypalił, ale dzisiaj jest poważniejszy i lepiej przygotowany rozgrywający, który może zjednoczyć opozycję i doprowadzić ją do przejęcia rządów. Platforma musi ustąpić albo wszyscy opozycyjni politycy trafią po 2023 roku do historii.

  Kluczowa jest tu rola wicepremiera Gowina. Jeśli starczy mu odwagi na odejście z rządzącej koalicji, to przedterminowe wybory sporo zmienią w parlamencie i nowy rząd w nowym układzie będzie interesującym przedsięwzięciem. Jarosław Gowin już pokazał, że nie boi się posła Kaczyńskiego i potrafi rzucić na szalę wszystko. Dla jasności dodam, że pan Gowin nie jest moim idolem i nawet go nie lubię. Hi, hi, hi … Nie zmienia to mojej opinii na temat spoczywania na barkach tego pana losów naszej ojczyzny.

  Do wyborów może iść czterech tenorów. Hi, hi, hi … Gowin, Hołownia, Budka i Czarzasty. A za cztery lata może umrze wreszcie ostatni pajac z okrągłego stołu i nastąpi cud wolności bez postkomunistycznej solidarności.  Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Jak skończyć studia bez szkoły podstawowej

  W Polsce to wszystko jest możliwe. Można ukończyć studia i być socjologiem, ale można nie mieć pojęcia o sprawach, o których uczą w szkole podstawowej. Tak. Można być Janem Śpiewakiem. Hi, hi, hi … I dostać można ksywę: Azot.

  Facet ma przekonania lewicowe na granicy komunistycznych i w sumie mnie to nie rusza. W życiu poznałem wielu fanatyków z każdej strony politycznej sceny i naprawdę dla mnie nie mają znaczenia przekonania człowieka, jeśli stanowią one jakiś konsekwentny i przemyślany zbiór. W przypadku pana Śpiewaka juniora jest jednak pewien chaos informacyjny, chociaż z góry zastrzegam, że jako nieznajomego mogę go błędnie oceniać. Pan Śpiewak podobno walczy z bezprawiem w stolicy i dobro obywateli stawia ponad wszystkim. Czy w takiej sytuacji wdawanie się w słowne przepychanki ze stołecznym adwokatem jest uzasadnione? Czy obrażanie kogokolwiek służy jakiejkolwiek sprawie? Czy może pan Śpiewak byłby bardziej spokojny, gdyby w warszawskiej adwokaturze do głosu doszli ludzie z „Ordo Iuris”?

  Fenomenalny przypadek mamy w osobie pana Śpiewaka. Po tylu latach autentycznej działalności społecznej, za którą nawet go ceniłem w jakimś sensie, został pisowskim trollem internetowym. Mieliśmy już do czynienia z sędzią Łukaszem Piebiakiem w roli   internetowego łobuza i mamy teraz aktywistę, który zszedł na bardzo złą drogę w sieci. Do czego ten PiS ludzi doprowadza? Hi, hi, hi …

  Piotr Wódecki

Morawiecki lekiem na całe zło

   Dla tych, którzy zastanawiają się ciągle, dlaczego Wielki Geniusz z Żoliborza utrzymuje premiera Morawieckiego na stanowisku, odpowiem krótko: bo musi. Hi, hi, hi … 

 Dlaczego major Kseń musiał zatrudnić młodego Morawieckiego w banku? Oto jest pytanie. Wyobraźnia podpowiada mi różne odpowiedzi, ale nie wiem dlaczego taki ktoś dostał robotę w banku, chociaż zupełnie do tego się nie nadawał. Podobnie zresztą nie nadaje się do pełnienia funkcji premiera. Dlaczego zatem Kaczyński ulega urokowi legendy, co do której jako dobrze poinformowany nie ma chyba żadnych złudzeń? No właśnie. 

  Jest tylko jedno sensowne wytłumaczenie pozycji pana Morawieckiego. Ten pan razem z pewną niewielką grupą ludzi gwarantuje bezpieczeństwo interesów w Polsce dla … „służbowej mafii” postkomunistycznej, której ostatnią formalną odsłoną było polskie WSI. Dzisiaj, oczywiście, ta stricte przestępcza grupa biznesowa jest już przepoczwarzona w garnitury i otoczona elokwentnymi prawnikami oraz politykami z pierwszych stron portali.

  Z powyższego wytłumaczenia wynikają potworne wnioski, ale nikt, wyjąwszy kilka osób w sieci, nie interesuje się nimi. Rozumiem lęk dziennikarzy, bo zagrożenie procesowe dzisiaj jest poważną sprawą, ale nie rozumiem społeczności internetowej, która jest wolna. Fenomen socjologiczny? Kiedyś ktoś może to zjawisko zbada. Na Islandii w mikro skali zostało to opisane i dzięki temu wielu ludzi otworzyło oczy na polityków, natomiast w Polsce ta skala zależności, uwikłań w przeszłość i współczesne bezpieczeństwo socjalne jest tak duża, że nawet trudno sobie to wyobrazić. 

  Analizowałem kiedyś jedno zdanie Morawieckiego, które padło u Sowy. „Są banki państwowe i są banki służbowe”. Kto jeszcze analizował to zdane publicznie? Kto?

  Piotr Wódecki